Adidas, Nike – wielkie marki kontra internauci

Adidas i Nike zapowiedziały swym partnerom handlowym, że mają zakończyć prowadzenie sprzedaży na allegro. Znane marki mają dość niskich cen?

Jak podała wyborcza.biz, stosowne pisma do dystrybutorów wysłali już Adidas i Nike. Cytowany przez portal Hubert Polak z Adidasa tak tłumaczy tę decyzję: – Ekskluzywne marki chcą mieć prawo do selektywnej dystrybucji swoich produktów. Niekoniecznie powinny występować wszędzie. Przecież Prada na bazarach się nie wystawia.

Oficjalnie więc Adidas i Nike tłumaczą się koniecznością zachowania odpowiedniego wizerunku swych produktów oraz zapewnienia wysokiej jakości obsługi klienta. Myślę jednak, że kluczowe są dalsze zdania z wypowiedzi przedstawiciela firmy Adidas: – Nie chcemy, by nasze produkty były sprzedawane na portalach aukcyjnych. Chcemy, by były w odpowiednim otoczeniu, a nie tam, gdzie jedynym wyznacznikiem jest cena. Taka ma być przyszła globalna polityka naszej grupy.

To może być bardzo ważny sygnał dla branży e-handlu. O tym, że sprzedaż prowadzona przez internet, przy jednoczesnej dużej konkurencji, powoduje stopniowy spadek cen, wiadomo nie od dziś. Przez lata powstawały coraz doskonalsze narzędzia wspierające konsumentów (porównywarki cenowe). Wszystko to, co jest dobre dla klienta, który szuka produktów w najniższej cenie, niekoniecznie jest w interesie ich sprzedawców i  producentów. Ci muszą ciąć marże, aby być konkurencyjnymi.

A i tak nigdy sklep wynajęty w drogim centrum handlowym w śródmieściu dużego miasta nie będzie w stanie zejść z ceną tak nisko, jak sprzedający na Allegro hurtownik, stacjonujący w jakieś hali w przysłowiowym Gostyninie. Tymczasem do tego rodzaju konkurencji zmuszają sami klienci, pytając coraz częściej wprost: czy sprzeda mi Pan ten produkt w cenie z internetu?

fot. ni_mykon, źródło: Flickr CC by

Prawdopodobnie zarówno Adidas jak i Nike doszły już do ściany jeśli chodzi o możliwość opuszczania ceny startując w konkurencji internetowej, stąd ich ostry i desperacki w moim odczuciu ruch. Oficjalni dystrybutorzy mogą co prawda dalej prowadzić sprzedaż przez własne sklepy internetowe, ale nie trzeba być geniuszem, aby domyślić się, że priorytetem będzie tam utrzymanie odpowiedniego poziomu cen.

Czy Adidasowi i Nike ta polityka na dłuższą metę opłaci? Ryzykują przecież bunt klientów. Warto jednak przyglądać się tej sprawie, bo wraz z wkraczaniem internetu w coraz więcej sfer konsumenckiej aktywności, ilość konfliktów na linii producenci vs. tradycyjny handel vs. e-handel będzie się zwiększać.