Chińskie marzenia prezesa Kaczyńskiego

Zastanawiam się czasem, czy marząc aby w Polsce były drugie Węgry czy drugie Chiny, prezes Jarosław Kaczyński aby dobrze wie, co mówi.

Obserwowałem z boku, i nieco z przypadku, Marsz Niepodległości i Solidarności. Przy takiej eskorcie jaką zapewniła mu Policja (i media) wędrująca po Warszawie grupa nie sprawiała imponującego wrażenia. Natomiast, ze względu na wykrzykiwane hasła, ładunek emocji i patriotycznej namiętności rzeczywiście był spory. Z tym większym zdziwieniem przyjąłem słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który w płomiennej mowie przekonywał, że „gdyby nie to chore państwo, Polska parłaby do przodu jak Chiny”.

Na pierwszy słuch ucha hasło to brzmi atrakcyjnie. Przez pół ostatniej wzrost PKB w Chinach utrzymywał się powyżej 10 proc. Nawet w czasie kryzysu finansowego z lat 2008-2009 spadł odpowiednio do 9,6 i 8,7 proc. W mijającym roku znów prawdopodobnie zbliży się do 10. (patrz ramka dalej). Pytanie tylko, jakim kosztem Chiny to osiągają.

Jarosław Kaczyński na Marszu Niepodległości i Solidarności, 13 grudnia 2011, źródło: www.pis.org.pl
A niestety źródeł chińskiego sukcesu trzeba dopatrywać się przede wszystkim w olbrzymim – idącym w miliony głów – rezerwuarze taniej siły roboczej, jaką dysponuje ten kraj. Nieprzypadkowo stał się „fabryką świata” – tabuny biedaków emigrują z głębokiej prowincji do miast i fabryk na Wybrzeżu, gdzie pracują często w nieludzkich warunkach, aby ziścił się chiński sen. Kłopot jednak w tym, że nadmierne bogacenie się Chińczyków nikomu nie jest zbytnio na rękę. Ani międzynarodowym koncernom, które zlecają tam swą produkcję. Ani samym Chinom i ich władzom, bo wraz z bogaceniem się kraju rosnąć będą żądania płacowe pracowników. Z kolei rosnące pensje i koszt pracy spowodują, że „fabryka świata” przestanie być aż tak konkurencyjna, a chimeryczne korporacje szybko poszukają sobie innego dostawcy rąk do pracy. Na szczęście w chińskim głębokim interiorze wciąż czekają setki milionów chłopów, którzy przy taśmach chętnie poprawią swój byt, nawet jeśli odbywa się to z pogwałceniem praw pracowniczych i praw człowieka.

2000 8.0
2001 8.3
2002 9.1
2003 10.0
2004 10.1
2005 9.9
2006 11.1
2007 11.4
2008 9.6
2009 8.7
2010 10.4
2011 (za 1-3 kw.) 9.4

Wzrost PKB Chin w proc. w ostatnich latach

Również Węgry, które tak zachwyciły prezesa Kaczyńskiego, że przypomniał je w swym przemówieniu w trakcie wieczoru wyborczego, nie są dziś chyba krajem, który – oględnie mówiąc – nadmiernie przywiązuje się do praworządności czy na przykład wolności mediów. To może zostańmy już tą naszą Polską?