Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka

4.05.2010
wtorek

Bauman o kartach kredytowych

4 maja 2010, wtorek,

Karty kredytowe jako symbol płynnej rzeczywistości. Taką ciekawą myśl znalazłem czytając „Płynny lęk” Zygmunta Baumana (ur. w 1925 r.), wybitnego polskiego filozofa i socjologa, od lat mieszkającego i wykładającego w Wielkiej Brytanii.

Przypomnijmy – Bauman jest twórcą pojęcia tzw. płynnej rzeczywistości (lub też – płynnej nowoczesności, jeśli mamy na myśli epokę, w której żyjemy). Oba pojęcia, zdaniem wiernych czytelników Baumana, najlepiej opisują otaczający nas dziś świat. Wielki filozof wprowadził je w 2000 r., zwracając uwagę na kondycję człowieka w realiach, w których, brak jest stałych punktów odniesienia, otoczenie zmienia się błyskawicznie, środowisko ekonomiczne jest niepewne, a wszelkie więzy międzyludzkie, społeczne oraz instytucje cechuje nietrwałość.

We wstępie do „Płynnego lęku” Bauman przekonuje, że nieprzypadkowo karta kredytowa stała się symbolem naszych czasów. Autor zauważa, że takie instrumenty finansowe jak książeczka oszczędnościowa (a więc również – lokata) zakładają pewność przyszłości. – Rodzi je i żywi przyszłość, której można zaufać – przyszłość, która na pewno nadejdzie, a gdy już nadejdzie, nie będzie specjalnie różnić się od teraźniejszości – pisze Bauman. Oszczędzanie jest wiarą w to, że przyszłość zwaloryzuje to, co my cenimy.

Trudno jednak nie zauważyć, że zazwyczaj przyszłość, która się spełni, będzie różnić się od wizji, której spełnienia się oczekujemy (i jak ją sobie wyobrażamy). Dodatkowo – trudno nie zauważyć – że oszczędzanie odracza w czasie moment konsumpcji, a więc przyjemności płynącej z decyzji o oszczędzaniu. Karta kredytowa niweluje przykrą konieczność czekania. Daje przyjemność i konsumpcję już – tu i teraz. Ale – co przede wszystkim podkreśla Bauman – nawyk używania kart kredytowych (a więc życia na debecie) stanowi potwierdzenie towarzyszącego współczesnemu człowiekowi przekonania o braku ciągłości. O tym, że przyszłość, która nadejdzie (jeśli nadejdzie), będzie różna od znanej nam teraźniejszości. Aczkolwiek nie wiadomo pod jakim względem i jak dalece.

fot. BigBeaks, Flickr, CC by SA

W tej sytuacji cudowny wynalazek karty kredytowej – natychmiastowej nagrody w postaci konsumpcji – zdaje się być idealny. Carpe diem, dziś żyjmy chwilą, bo przecież nie wiadomo, co stanie się z nami (światem, najbliższymi) w niepoznanej, napełniającej nas płynnym lękiem rzeczywistości. W tej rzeczywistości również nasze otoczenie ekonomiczne zmienia się wszak błyskawicznie, a pewność jutra nie istnieje.

Bauman pisał „Płynny lęk”, gdy jeszcze nikomu, chyba poza Nourielem Roubinim nie śnił się kryzys wywołany przez nadmiernie zadłużonych Amerykanów. Ciekawe, co Bauman myśli dzisiaj?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Co Bauman myśli dzisiaj?
    A co myślimy my – niepewni nie tylko jutra ale czasem i własnej zdolności do myślenia?

    Karta kredytowa powstała nie dla ‚płynnego świata’ ani dla teorii jakie będą snuli naukowcy, ale dla czegoś znacznie bardziej banalnego – ułatwienia dostępu do pieniędzy. Świat składa się z milionów banalnych rzeczy a one znów układają się w kombinacje zmieniające ten świat. Mamy coś do powiedzenia? Raczej niewiele, skoro najczęściej nie potrafimy przewidzieć skutków naszych działań, wynalazków a czasem i słów.
    I tak właściwie zawsze było, koncepcje podobne do ‚płynnej nowoczesności’ można wyłowić już z co niektórych fragmentów Odysei [to nie żart, stary Homer okazuje się nowocześniejszy od wielu tak zwanych ‚nowoczesnych, postmodernistycznych pisarzy]. Sądzę nawet, że nie tyle coś wymyślamy ile uparcie odświerzamy i modyfikujemy stare pomysły [coś podobnego do kart płatniczych istniało już w czasach Minosa na Krecie – to też nie jest żart].

    No więc o czym w końcu myśli Bauman?
    A o czym myślimy my – niepewni nie tylko jutra ale czasem i własnej zdolności do myślenia?
    Jak to ładnie ujął Heidegger – myślenie się przydarza. Właśnie czasem i właśnie nie wiadomo skąd. I to również nie jest żart.