Co to jest WULV?

Te cztery litery mogą nam powiedzieć, jaki jest charakter trwające kryzysu gospodarczego.

W poprzednim wpisie wspomniałem o wciąż niejasnej przyszłości światowej gospodarki. Wyznawcy giełdowych analiz technicznych od zawsze wpatrują się w giełdowe wykresy, usiłując wyczytać z nich przyszły kurs akcji. Jak się okazuje, ta ich metoda może nam posłużyć również do opisania charakteru trwającego kryzysu gospodarczego. Teoria ta zwana jest również, w nieformalnych rozmowach ekonomistów, tzw. WULVem. Mówiąc najkrócej – jeżeli narysujemy sobie krzywą wzrostu PKB (produkcji, giełd) dowolnego kraju (regionu czy świata), to jest ona linią, do której przy pewnej dozie wyobraźni można dopasować kształt litery. Mamy więc:

strong>Literę V, czyli krótki kryzys, w którego przypadku dołek mieliśmy w na wiosnę tego roku. Kryzys opisywany literką V charakteryzuje się silnym szybkim spadkiem, ale później równie silnym wybiciem. Można powiedzieć, że wykres indeksu WIG20 w ostatnich miesiącach dobrze opisuje załamanie o charakterze „V”.

Inny scenariusz, tym razem opisywany literką U, to znacznie dłuższa recesja. W tym przypadku mamy do czynienia z gwałtownym spadkiem, potem długim czasem dołowania (nawet kilka lat). Dopiero potem następuje wyraźna poprawa sytuacji.

Jest wreszcie scenariusz niepożądany, czyli kryzys w kształcie litery L. Taki przebieg recesji byłby najbliższy odczuciom tych ekonomistów i filozofów, którzy twierdzą że oto kapitalizm się wypalił, że nadmierny kredyt – będący ostatnim motorem wzrostu i napędzania konsumpcji – się wyczerpał, a teraz pozostanie stagnacja, w porywach lekki wzrost organiczny. Recesja L byłaby dla nas groźna, bo de facto oznacza gwałtowny spadek i pozostanie na wiele lat na tym samym, wciąż dla Polaków nie najlepszym, stopniu rozwoju.

Pozostaje mieć nadzieję, że L-recesja nas nie czeka. To oczywiście najłatwiej będzie ocenić za kilka lat. Na krótką metę, na dziś, większość wykresów świadczących o kondycji gospodarki – a w szczególności już wykresy giełdowe, które uznaje się za pewną prognozę nastrojów inwestorów co do przyszłości – najbardziej przypominają literę W. Czyli wzloty i upadki.