Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka

3.11.2008
poniedziałek

Tuskowy szach

3 listopada 2008, poniedziałek,

Sposób premiera na prezydenckie weto.

Niedawno Donald Tusk zapowiedział, że skoro prezydent Kaczyński zamierza ochoczo korzystać z przysługującego mu prawa weta, to Platforma zamierza kreatywnie znaleźć sposoby na weta przełamywanie. Sposób polityczny – namówienie do współpracy lewicowej opozycji, aby wspólnymi głosami odrzucić weto w Sejmie  – zdaje się być strategicznie i wizerunkowo kosztowny (co widać chociażby przy przepychankach wokół ustawy medialnej). A tymczasem przed tym rządem rok próby i kilka poważnych projektów do przeforsowania (m.in. reforma służby zdrowia).

W ostatnich dniach Tusk pokazał jednak, że ma w zanadrzu inną metodę na Prezydenta – psychologiczną. Błyskawicznie przepychany przez Sejm projekt zwiększenia gwarancji dla depozytów bankowych – z punktu widzenia trwającego kryzysu finansowego bardzo potrzebny – powiązany został z jednoczesnym ograniczeniem wpływów Narodowego Banku Polskiego w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym. To prztyczek w nos wywodzącego się z PiS-u prezesa NBP, Sławomira Skrzypka. Lech Kaczyński ma jednak w tej sytuacji duży problem, bo wetując ustawę da politykom PO do ręki poważny argument wizerunkowy – że na ołtarzu korzyści politycznych złożył bezpieczeństwo oszczędności rodaków.

Chodzi więc o postawienie Kaczyńskiego w bardzo niekomfortowej sytuacji wobec opinii publicznej. Podobnie zresztą będzie chyba z emeryturami pomostowymi. Projekt ograniczenia przywilejów dla wielu grup pracowników wszedł właśnie w decydującą fazę w Sejmie (spodziewajmy się protestów związkowców w tym tygodniu). Ale jego zawetowanie przez Prezydenta sprawi, że od przyszłego roku kilkanaście tysięcy osób w ogóle nie będzie mogło przejść na wcześniejszą emeryturę. Stare przepisy wygasają z końcem 2008 r., nowych nie będzie. Wytłumaczenie tego wyborcom będzie trudne, dlatego Tusk mówi „szach”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop