Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka

10.10.2008
piątek

Nadejście postliberalizmu

10 października 2008, piątek,

Patrzmy uważnie – oto na naszych oczach rodzi się nowy porządek ekonomiczny świata.

– New age of global economy starts now – napisał jeden z międzynarodowych tygodników opinii, czyli oto zaczyna się nowa era globalnego kapitalizmu. Problem polega na tym, że na razie nikt nie wie, jak ona będzie wyglądać. Perturbacje na rynkach finansowych sięgają zenitu. Ani przyjęcie w USA planu ratunkowego, ani częściowa nacjonalizacja banków w Wielkiej Brytanii, ani wreszcie środowa skoordynowana akcja obniżki stóp procentowych wszystkich ważniejszych banków centralnych, nie zdołały powstrzymać paniki inwestorów na giełdach. Od siedmiu dni wszystkie główne indeksy są na sporych minusach.

Co się dzieje? Prawdopodobnie to, co było dotąd kryzysem zaufania („my-bankowcy nie pożyczamy sobie nawzajem pieniędzy, bo sobie nie ufamy”) powoli zmienia się w kryzys wiary („nikt nie wierzy, że ktokolwiek ma receptę na wyciągnięcie światowej gospodarki z tarapatów”). Dochodzimy do ściany. Jak to ujmują profesorowie ekonomii – nadszedł czas na zmianę ekonomicznego paradygmatu. Nad bezgraniczną ufnością w wolny rynek został postawiony olbrzymi znak zapytania. Ramy gospodarczego liberalizmu i neo-liberalizmu, w których dotąd funkcjonowała globalna gospodarka, zostały rozsadzone.

Na giełdach widzimy więc właśnie kryzys idei. Jak się okazuje nawet rynkowi potrzebna jest odrobina wiary, a tej zdecydowanie brakuje. Problem polega na tym, że nikt nie potrafi ocenić, jak będzie teraz wyglądał świat. Nowej doktryny nikt zawczasu ideologicznie nie przygotował, dlatego weszliśmy na dziewiczy grunt. Umysły ekonomistów już pracują pełną parą, ale czeka nas jeszcze trochę zawieszenia, zanim coś się wykluje. Jak słusznie zauważył w jednym z wywiadów prof. Leszek Balcerowicz, kapitalizm to system potrafiący się samodzielnie dostosować, który cały czas wymyśla nowe rozwiązania, po czym je testuje na żywo. Te, które się nie sprawdzają, są odrzucane, choć nierzadko w formie krachu. I tego testowania na dziś najbardziej boją się finansiści.

Jaki będzie system, który na naszych oczach narodzi się w procesie owej twórczej destrukcji? Na wzór postmodernizmu w sztuce będzie go prawdopodobnie można nazwać postliberalizmem: mieszanką wolności i kontroli, leseferyzmu i interwencji, chciwości i odpowiedzialności, kapitału finansowego i kapitału społecznego (jak chce tego Benjamin Barber). Nie wiadomo jednak, w jakich proporcjach i według jakiej receptury. Można jedynie podejrzewać, jakie będą niektóre składniki nowego ekonomicznego ładu.

Po pierwsze – obecny kryzys ostatecznie odpowie na pytanie o rolę państwa i polityki w zglobalizowanym świecie, o autentyczną siłę państwowej władzy. Slavoj Zizek, Zygmunt Bauman i Jacques Ranciere twierdzą, że żyjemy w czasach postpolitycznych, w których zerwane zostały więzi pomiędzy polityką i realną władzą, która ma moc zmieniania ludzkiego życia (ponieważ tę drugą coraz częściej przejmują korporacje i rynek). Jeżeli państwowe interwencje wyciągną dziś rynki z kryzysu – władza rozumiana jako sprawcza moc raz jeszcze powróci na łono państwa. Niewykluczone, że politycy tym razem odrobią kryzysową lekcję – narodzi się globalny supernadzór gospodarczo-finansowy (być może na podwalinach grupy G8, do której „dobrane” zostaną Chiny i Indie), który dbał będzie o stabilność post-liberalnego systemu gospodarczego. W wymiarze krajowym prawdopodobnie oznacza to większy nadzór państwa nad sektorem finansowym, a może również większy udział państwa w kluczowych branżach gospodarki (już dziś „The New York Times” pisze o fenomenie Polski, której dzięki zaostrzonej polityce wobec banków kryzys na razie nie dotyka).

Po drugie – świat finansów, który nastanie, będzie mniej skomplikowany. Instytucje finansowe w dużej mierze uregulują się same – już dziś maklerzy szerokim łukiem omijają skomplikowane wehikuły inwestycyjne, których działania do końca nie pojmują (np. owe sławne derywaty od derywatów, które wywołały kryzys). Dla działalności banków oznacza to powrót do korzeni – kilku podstawowych rodzajów produktów, takich jak lokaty, konta i pożyczki.

Po trzecie – trwający kryzys ostatecznie przypieczętuje początek zmierzchu Ameryki jako globalnej potęgi finansowej. Choć w wielu dziedzinach gospodarki ten kraj pozostanie wciąż mocny, nie da się już dłużej ignorować wejścia do światowej ekstraklasy krajów Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Problem Stanów Zjednoczonych wynikał będzie z czystych zasad ekonomii – skończy się era dobrobytu na kredyt. Teraz przyjdą lata spłacania długów za wojnę w Iraku oraz ratowanie banków.

Ani bliskowschodnie gospodarki oparte na ropie, ani Indie i Chiny nie powiedziały jeszcze w tym kryzysie ostatniego słowa. Tylko dla samych Chin wejście globalnej ekonomii w długotrwałą recesję jest bardzo nie na rękę. Zatrzymanie błyskawicznego rozwoju gospodarczego (a więc i awansu społecznego dla milionów obywateli) w tej fabryce świata pogłębi przepaść między rejonami zurbanizowanymi i biedną prowincją, co może wywołać społeczne niepokoje. W obronie gospodarczego status-quo Chiny mogą rzucić na rynek 200 mld dolarów rezerw dewizowych – za pomocą rządowej agendy China Invesment Corporation przejmując udziały w amerykańskich i europejskich firmach po okazyjnych, kryzysowych cenach.

Po czwarte wreszcie – konsumenci z epoki post-liberalizmu będą mniej zapatrzeni w reklamy i mniej skłonni do rozpasanego życia na kredyt. Wydana niedawno na naszym rynku książka „Skonsumowani” Benjamina Barbera może się tu okazać prorocza. Barber, podobnie jak inny krytyk masowej konsumpcji, George Ritzer, podkreślają absurdalność błędnego koła, w którym gospodarka rozwija się tylko dlatego, że korporacje kreują wciąż nowe potrzeby, które następnie zaspokajają. W ten sposób trwający dziś kryzys zmieni nas samych i nasze codzienne życie, choć jeszcze nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 19

Dodaj komentarz »
  1. Moim skromnym zdaniem nadchodzi nowy okres feudalizmu. Tylko tym razem Panami feudalnymi będą nie poszczególne osoby ale całe korporacje które po prostu swoim (najpotrzebniejszym) pracownikom będą oferować pakiety usług, które państwa nie są w stanie już dostarczyć. Najlepszy obraz tej przyszłości stworzył chyba Jacek Dukaj w swoich „Czarnych Oceanach”.

  2. Postliberalizm? A może by tak powrócić do liberalizmu, którego przez ostatnie lata w USA chyba jednak było niewiele. I nadal nie ma.
    Polecam artykuł Roberta Gwiazdowskiego:
    http://www.rp.pl/artykul/85110,202704_Krach_socjalizmu_na_Wall_Street__.html
    Wiem, że czytanie RzeczPiSpolitej może zniechęcać, ale warto się dla tego artykułu przełamać.

  3. Kraje Dalekiego Wschodu nie uratuja swiata od kryzysu z tej prostej przyczyny, ze ich gospodarki sa zywotnie zwiazane z rynkiem zbytu w USA. Jesli ten rynek zmaleje badz zostanie ograniczony przez powrot do protekcjonistycznej polityki importowej to kraje te czeka kryzys znacznie gorszy od tego, ktory dotknie USA. Aby wyciagnac sie z obecnej finansowej zapasci USA musza powrocic do polityki wytwarzania na terenie kraju gdyz tylko w ten sposob moga one wytworzyc niezbedny kapital. Przyczyny obecnego kryzysu leza w wprowadzeniu polityki wolnego rynku w latach 70tych (GATT, NAFTA itp), ktora zdziesatkowala amerykanski przemysl i zubozyla populacje oraz skarb panstwa. Kazde panstwo, obok wielu innych funkcji, pelni tez role narodowej firmy. Nie moze zas utrzymac sie na powierzchni firma, ktora przez wiele lat z rzedu kupuje wiecej towarow niz sprzedaje (pod wzgledm wartosci) a deficyt operacyjny pokrywa pozyczkami u zagranicznych wierzycieli. Tak zas postepowaly USA a teraz w ich slady idzie takze Nasza Umeczona Ojczyzna.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tu nie bedzie zadnej rewolucji. Poki instytucja wirtualnego pieniadza bedzie podtrzymywana przez gwarancje panstwowe i finansowana z kieszeni podatnika. Wieszczenie czegoś – post i -neo jest tylko pismackim chciejstwem i ucieczką od głębszej refleksji.

  6. A mnie irytuje ta tendencja do z rzucania winy na rzekomy „liberalizm”. Prawda jest taka, że przyczyną obecnego kryzysu nie jest gospodarka liberalna (takiej niestety nie uświadczy się od dobrych 100 lat), ale majstrowanie POLITYKÓW przy gospodarce. Teraz te cwaniaki z Kapitolu zrzucają całą winę na rzekomy brak regulacji i nadmierną pazerność bankowców, ale tak naprawdę przyczyną są oni sami, bo z pomocą Greenspana i kolegów od wielu lat majstrowali przy „kraniku” z gotówką. W liberalnej gospodarce ten kryzys (załamanie cen nieruchomości itp) miałby miejsce już kilka lat temu, i przybrałby postać silniejszego przeziębienia, ewentualnie grypy. Niestety politycy wiedzą lepiej, i uznali że wpompowanie kolejnych miliardów pozwoli na uniknięcie nieuniknionego. Teraz zbieramy tego konsekwencje – przeziębienie zamieniło się w sepsę.

    W całej sprawie najbardziej przeraża mnie to, że politycy są całkowicie niezdolni do wzięcia odpowiedzialności na siebie, a co gorsza uważają, że ich brudne paluchy regulujące rynek są najlepszą receptą na całe zło. Obecnie bardziej wypadałoby mówić nie o kryzysie gospodarczym, ale kryzysie demokracji, która wyłania takie „elity” polityczne. Banki i korporacje sobie poradzą, bo na ich czele najczęściej stoją najzdolniejsi ludzie jakich ta planeta widziała – niestety nie możemy tego powiedzieć o naszych przywódcach politycznych.

  7. Aha, no i kuksaniec należy się również dziennikarzom, którzy obecnie nastawieni są na wyszukiwanie wyłącznie złych wiadomości i podsycanie strachu. Z wielu gospodarek świata napływają całkiem niezłe informacje, ale nikogo to nie obchodzi bo lepiej napisać np. o wielkim długu, małej Islandii i jej prezydencie który trafił do szpitala – na zaplanowaną operację, ale tego oczywiście wielu dziennikarzy nie podało, bo zepsułoby wydźwięk newsa. Takich przykładów czarnowidztwa i manipulowania faktami dla zwiększenia „mocy rażenia” newsa było w ostatnim czasie całkiem sporo, można wręcz odnieść wrażenie, że niektóre „ścierwojady” celowo dolewają benzyny do ognia.

  8. Zachodnie wolne rynki ekonomie osiagaly znakomite rezultaty kiedy okradali kolonie i wykorzystywali niewolnictwo.

    Jak zlodziejstwo sie skonczylo ‚kredyt’ przedluzyl ten dobrobyt. Ale jak teraz widzimy to sie rowniez konczy.
    Mysla teraz on nacjonalizacji! Sa 90 lat z tylu za Boshevicka Rosja. Ale niech eksperymentuja.

  9. Zawsz fascynowało mnie to, że wszyscy potrafi awyjasnic powody dla którego mamy obecny kryzys. A co niektórzy nawet potrafia (!!!!) powiedziec jak będzie jutro! Niezwykła ta przenikliwośc niestety nie przekłąda się na najdrobniejsze konkrety. A prawda jest drodzy panowie taka, ze trzeba czytac bez obciazen ideologicznych klasykow ekonomii. A w tym wypadku akurat chodzi o dzielo pogardzanego w Polsce Marksa. Otuz byc moze jedynym jego wkładem w kulture ekonomii było to iz zauważył rzecz nowa, ktorej nikt przed nim nie widział a po nim wielu negowałao: krachy, małe i duże sa imannentna cecha kapitalizmu. Idealny liberalizm jest taka sama utopia jak komunizm. Gospodarka potrzebuje regolacji, bo nikt nie podejmuje decyzji wyłacznie w wyniku rachunku ekonomicznego. Pieniadze to nie wszytsk. A kryzysy sa czescia wolnego rynku, na ktorym niewidzialna reka nie zawse działa głądko.
    Ludzie akceptuja kapitalizm dopuki maja co zrec. Jak brakuje kasy na nowy samochod, zaczyna sie chetka do panstwowego ubezpieczenia, służnby zdrowia itp.

    Winna obecnemu kryzysowi jest globalizacja, czyli neokolonializm ekonominiczny w wykonaniu korporacji ( a nie panstw). Nie ma zadnych racjonalnych podstaw aby upadały baki w Polsce dlatego ze amerykanie okazali sie niekompetentni w dziedzinie kredytow hipotecznych. Ale jakos tak to jest, ze te prymitywy ciagna za soba caly swiat.
    Jesli ktos nie wie jak wyglada kapitalizm, banokowosc itp. niech sobie przypomni sprawe francuskiego Societe Generale.

  10. Wolny rynek właśnie udowodnił, że zdał egzamin. Zweryfikował i obnażył działania pozarynkowe, a do nich należy produkcja pieniędzy przy pomocy instrumentów pochodnych.

    W oczekiwanie racjonalizacji postaw konsumentów nie wierzę, bo owczy pęd jest jednym z najistotniejszych mechanizmów rynkowych od stuleci.

    Problem leży w braku determinacji prawodawców. Nie wyciągnięto wniosków z kryzysu lat 30. i nic nie wskazuje na to, by politycy chcieli wyciągnąć wnioski z obecnego kryzysu.

    U podstaw braku determinacji leży wspólnota interesów wielkich firm i polityków. Bynajmniej nie nacechowana korupcją. Politycy umożliwiają wielkim firmom zbyt swobodne życie na kredyt, bo to wielkie firmy najsilniej ciągną słupki PKB w górę. Małe firmy w sytuacjach kryzysowych plajtują niemal natychmiast. Duże wożą się po kilka lat, a olbrzymie koncerny po kilkanaście – otrzymując wsparcia, dotacje, programy pomocowe itd. No i mają do dyspozycji związki zawodowe, które poza wielkimi firmami nie mają już tak lekko.

    Socjalizm i kapitalizm wykazują wiele cech wspólnych. Jedną z nich jest beznadziejne zauroczenie polityków koncernami.

    Rozwiązaniem jest ogołocenie przepisów prawnych ze wszelkich wyjątków, a więc powrót do doktryny liberalnej. Takim samym regułom musi podlegać bank, koncern i firma zatrudniająca dwie osoby. Wielkie firmy nie mogą mieć żadnych przywilejów, a banki nie mogą posługiwać się instrumentami pochodnymi.

    Sęk w tym, że ja nie wierzę w zdrowy rozsądek polityków. No to do… następnego kryzysu.

  11. @zgrywus.r

    „Rozwiązaniem jest ogołocenie przepisów prawnych ze wszelkich wyjątków, a więc powrót do doktryny liberalnej.”

    Pewnie najlepiej od jutra. Już teraz. Bo ortodoksyjny liberalizm rozwiąże wszystkie nasze problemy. No chyba że się mylisz. Ale przecież nie możesz się mylić prawda?

    Los marksizmu-leninizmu niczego nie nauczył?

    Problem polega na tym ze nie ma złotej metody. Każda ma swoje wady i zalety. Nie da sie usunąć bilionów dolarów pustego pieniądza z rynku strzelając palcami. Nie da się wrócić do parytetu złota. ie da sie wiosłem zawrócić rzeki. Truizmy? Widać nie dla wszystkich.

  12. Kryzys jakiego liberalizmu???? Gdzie ten liberalizm niby byl?

    W centralnym planowaniu polityki pienieznej sprowadzajacej sie do wiecznego dodrukowywania elektronicznych pieniedzy w postaci coraz to nowych kredytow???? To jest liberalizm?

    A moze w rezerwie czastkowej – chorym tworze etatystow i wielkiej finansjery – ktory sprowadza sie do tego ze bank moze miec ledwie 3-5% srodkow jakimi rzekomo dysponuje w rezerwie to liberalizm?

    A moze napedzanie wszystkiego przy pomocy dlugu czy to publicznego czy prywatnego co pompuje podaz pieniadza, podnosi ogolny poziom cen tak ze patrzac na slupki GDP (bardzo bezuzytecznej miary) mamy wieczny i „dynamiczny” wzrost (do krachu) przez co konsumenci nie oszczedzaja bo kupuja kupuja kupuja…. to moze tez jest liberalizm?

    Ksiel mial takie pieknie powodzenie – Socjalizm to system ktory bohatersko walczy z problemami nieznanymi w innych systemach. Ja mam inna mysl – socjalizm (interwencjonizm/etatyzm/jak zwal tak zwal) to system w ktorym jest dobrze, wiec jak jest zle to MUSI to byc kapitalizm.
    To ze znow politykierzy i interwencjonisci spaprali sprawe jest nieistotne. Zawiodl rynek (jak zawsze) wiec trzeba dac wiecej pieniedzy i wladzy panstwu (oraz ich kumplom).

    Niech zyje przenikliwa alternatywnie analiza ekonomiczna. Artykul godny ekonomicznego szarlatana Krugmana ktory dostal pseudonobla. Notabene – nagrode fundowana przez bank centralny.

  13. @Marchewa pisze:
    2008-10-13 o godz. 08:44

    @zgrywus.r

    “Rozwiązaniem jest ogołocenie przepisów prawnych ze wszelkich wyjątków, a więc powrót do doktryny liberalnej.”

    Pewnie najlepiej od jutra. Już teraz. Bo ortodoksyjny liberalizm rozwiąże wszystkie nasze problemy. No chyba że się mylisz. Ale przecież nie możesz się mylić prawda?

    *****************************************

    Skoro od jutra można wpompować po kilkaset miliardów euro czy dolarów, to dlaczego nie? Będzie taniej. No i dlaczego liberalizm nazywasz ortodoksyjnym liberalizmem? Bo tak wygodniej?

    Można przyjąć tezę, że pustego pieniądza nie da się od ręki usunąć z rynku. Sęk w tym, że nie widać żadnej woli polityków, by ograniczyć jego generowanie. Teraz i w przyszłości. Zamiast tego zatwierdza się pusty pieniądz, który prędzej czy później wypłynie w nadmiarze.

  14. Trzeba wrócić myślami do czasów Gabora Steingarta,który stwierdził,że „banki są wieksze i potężniejsze od kościołów pieniądz nowym Bogiem naszych czasów”.
    Na bazie tej myśli Georg Simmel /przedruk FORUM/ wyszczególnił trzy nurty religijne:
    – skwapliwie przynoszący pieniądze w nadziei,że się pomnożą,
    – oszczędzają i pożyczają,ale w tej właśnie kolejności /przykład Niemców/,
    – WSPÓLNOTA POZBAWIONA WSZELKICH ZAHAMOWAŃ,która cieszy się szczególną popularnością w Ameryce.Wiara w beztroskę,namiętną rozrzutność oraz wszechobecną zachłanność.
    W roku 1995 w Polsce została wydana książka Jamsa Goldsmitha PUŁAPKA.Tak m.innymi pisał:”Nabraliśmy przekonania,że istnieje tylko właściwy ekonomiczny i społeczny model-nasz zachodni.Usiłując go narzucić światu eksportowaliśmy prawie do każdego zakątka globu nasze choroby:przestępczość,narkotyki,alkoholozm,rozbicie rodziny,zamieszki w miejskich dzielnicach nędzy,przyspieszoną degradację środowiska i wiele innych,których codziennie doświadczamy”.Uzasadniał kryzys kolejnej utopii.O dziwo w książca jest opublikowany wywiad z sir JG jaki przeprowadził Radek Sikorski póżniejszy zasłużony minister od kontynuowania wojny i wojennych spraw zagranicznych.
    „KŁAMSTWO w paradygmacie ewolucyjnym” to temat wykładu,który skończył się wnioskiem,że jest czynnikiem rozwoju intelektualnego człowieka.
    Są prawa stworzenia i natury,które systematycznie się odkrywa.Jest brak praworządności wobec tych,które już znamy,a co dopiero z tymi,których nie potrami wyrazić matematycznie?!

  15. moja teściowa przez wiele lat mieszkała w ‚familoku’, budynku mieszkalnym, który na początku ub.w. ‚zafundował’ swoim pracownikom któryś z właścicieli bytomskich kopalni. Czy budując taki dom kierował się ów właściciel kopalni przesłankami charytatywnymi – myślę, że nie…
    To, ponajakichuj wydawał kasę na mieszkania dla ‚roboli’???

    Zagadka to jest, i liczę na to, że INTJ pierwszy na nią odpowie

    Pozdrawiam, Grzesiek

  16. Polecam wypowiedzi Roberta Gwiazdowskiego na temat kryzysu, pojawiło się ich parę w różnych mediach. Powiedział m.in:

    „W związku z tym rząd mówiąc, iż obejmie gwarancją wszystkie wkłady, powiedział: słuchajcie obywatele, macie pieniądze w bankach, jak one zbankrutują, to my zabierzemy wam w podatkach i oddamy w depozytach.”

    Mam nadzieję, że da to niektórym do myślenia.

    Zwracam też uwagę, że nikt nie próbuje wykreować kapitalizmu i wolnego rynku na system idealny, zawsze stabilny, zawsze bezpieczny. Taki system NIE ISTNIEJE. Jeśli w pogoni za czymś, czego nie ma, wpadamy w coraz większy socjalizm i pozwalamy państwu na coraz to większą kontrolę nad nami, to do zobaczenia niebawem w Nowym Wspaniałym Świecie :-[
    Wolny rynek pozbawiony zbędnych regulacji jest po prostu sprawiedliwy i lepszy od socjalizmu. Nie grozi też rozwojem totalitaryzmu, do czego jak na razie żwawym krokiem zmierzamy. Zauważcie bowiem, jaka jest reakcja obywateli i dziennikarzy na jakikolwiek problem: banki bankrutują — czy państwo im pomoże? ludzi nie stać na mieszkania — czy państwo dofinansuje tanie kredyty? dzieci piją za mało mleka — czy państwo zorganizuje darmowe mleko w szkołach? grupa mlodziezy pobila Żyda — kiedy państwo/UE zorganizuje program edukacyjny promujący tolerancję? raka można wykryć, jeśli robi się badania odpowiednio wcześniej — kiedy państwo wprowadzi przymusową mammografię? i tak dalej…
    Ludzie! Radźcie sobie sami! Naprawdę we wszystkim musi wam pomagać państwo czy unia? Nie rozumiecie, że oddajecie im władze nad sobą i robicie z siebie niewolników?

  17. @Pawel Krzywulski

    „Ja mam inna mysl – socjalizm (interwencjonizm/etatyzm/jak zwal tak zwal) to system w ktorym jest dobrze, wiec jak jest zle to MUSI to byc kapitalizm.”

    No chyba zartujesz. Ja mam dokladnie odwrotna mysl. Przeciez wszyscy (prawie) sa teraz kapitalistami i liberalami, a slowa „socjalizm” mozna uzyc na psa zamiast kija. Pozostal tylko Ikonowicz, moze Sierakowski i paru pryszczatych mlodziencow. A wracajac do Twojej mysli, ja to widze tak: kapitalizm sam sie reguluje i wszystko zalatwia, a jezeli jest krach, to znaczy ze za duzo bylo socjalizmu.

    Panstwa dopiero probuja ratowac sytuacje, wczesniej nie ingerowaly wiec jak niby mogly spowodowac krach ?

  18. Cztery punkty opisane we wpisie to scenariusz optymistyczny i idealistyczny. Na razie nie doszliśmy jeszcze do etapu refleksji nad tym, co się stało i obawiam się, że władza polityczna ratując system finansowy sama się osłabi a zbawcami w nowym pejzażu ekonomicznym będą ci sami ludzie, którzy do krachu doprowadzili.

    Osobiście jako przedsiębiorca życzyłbym sobie, aby fundusze headgingowe, venture kapital, spółki z siedzibą na Cyprze i tym podobna dzicz zniknęła z pejzażu ekonomicznego a zapanowały regulacje silnego podmiotu politycznego umozliwiające bezpieczną pracę organiczną. Inaczej grozi nam (a częściowo juz się spełnia) scenariusz, że całe życie społeczne obsługiwane będzie przez kompletnie wyalienowaną z niego i niezależną w swoich decyzjach kastę nadludzi. Obym się mylił.

  19. Kapitalizm bez kapitału?To jest sedno utopii!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!gdzie szkoła biznesu bierze gorę nad szkołą ekonomii.Ekonomia to oszczędne gospodarowanie szczególnie istotne przy takim efekcie biblijnego zapisu aby rozmnażać się i czynić sobie Ziemię poddaną.

  20. Artur63: tez tego sie obawiam…to sie juz dzieje, np tu w niemczech