Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka

10.09.2008
środa

Premier z wypasem

10 września 2008, środa,

Z polityki płyną dobre wieści dla polskiej gospodarki.

1euro.jpgNajpierw rząd zapowiedział rewolucję październikową. W przeciwieństwie do tej, która miała miejsce w Rosji w 1917 r., ta nasza będzie przyjazna dla przedsiębiorców. W ciągu najbliższych tygodni do Sejmu ma trafić ponad 100 projektów ustaw. Z czego zdecydowaną większość stanowią produkty komisji Przyjazne Państwo, które mają zmniejszyć liczbę uciążliwości i prawnych absurdów, na które co chwila w naszej rzeczywistości natrafiają przedsiębiorcy. Niestety nie tylko sceptyczna „Rzeczpospolita” odniosła wrażenie, że te zapowiedzi to próba pokazania, że „coś przecież robimy”, w obliczu spadających powoli – ale jednak nieubłaganie – słupków poparcia. Jeśli jednak metoda drobnych kroczków ma być charakterystyczna dla tego rządu, to kilka w dobrym kierunku uda się może zrobić. W każdym razie – kibicujemy Palikotowi!

Rewolucja to jednak, jak się okazało, był tylko prolog do tego, co zdarzyło się na forum ekonomicznym w Krynicy. Donald Tusk zapowiedział bowiem, że rząd jest zdeterminowany, aby przyjąć w Polsce euro w 2011 r. Choć ekonomiści są sceptyczni (przy najlepszym możliwym scenariuszu wskazują raczej 1 stycznia 2012 r.) to i tak ogromny sukces i bardzo dobra informacja dla gospodarki. Mamy wreszcie konkretną datę i konkretną deklarację. Premier jak zawsze wie, jak zrobić dobre wrażenie. Już okrzyknięto go największą gwiazdą tegorocznego forum ekonomicznego. Oprócz efektu pr-owskiego udało się również wywołać wymierne zmiany na rynkach walutowych – złotówka dramatycznie się umocniła, w ciągu paru minut odrabiając spadki z ostatniego tygodnia. Przy okazji – dla śmiechu – przypominam tekst sprzed 2 lat o tym, co powinno się znaleźć na polskiej odmianie euro. Politycy i celebryci proponują między innymi: oscypka, słowiańską pramatkę-wierzbę płaczącą, Jana Pawła II, kuchenki Amica – no po prostu cudnie.

Trzecią dobrą zapowiedzią dla gospodarki są optymistyczne założenia, jakie w projekcie przyszłorocznego budżetu zapisał rząd. Planowane jest dalsze ograniczanie deficytu oraz wzrost wydatków na drogi, naukę i edukację.

W całym tym hurraoptymizmie niestety jest jedno zasadnicze ale – krytycy Platformy zaraz zauważą, że to wciąż są tylko zapowiedzi, a nie konkretne działania. Co jak co, ale w ucieczkach do przodu rząd PO-PSL jest mistrzem. Niestety, z pewną obawą muszę się do tych głosów przyłączyć.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. mnie też ciekawi, skąd rząd weźmie pieniądze na te inwestycje (skądinąd pochwały godne) na drogi i edukację. Może teraz każą w dzień jeździć nie na światłach mijania (przypominam – światła mijania skonstruowane są do oświetlania drogi w nocy, dlatego mają taką a nie inną konsupcję energii) – ale na światłach drogowych? Żeby zużywać jeszcze więcej benzyny i do tego dorzucą jeszcze wyższą akcyzę? I to zamiast reformy sytemu ubezpieczeń dla rolników.
    No ciekawe…

  2. Pickard, 10.21. Jeżeli jesteś taki mądry na tamat kryzysu w Rosji to co powiesz o milardach dolarów na ratunek Fannie Mea i Freddie Mac. To czyste upaństwowienie ogormnych instytucji finasowych. Zapłaci za to także i Polska przyjmując m.in. do naprawy stare samoloty lub okręty, płacąc za agresję na Irak i Afganistan. Według szacunków Polacy płacą rocznie za wizy do największego przyjaciela ponad miliard dolarów. Rosji nie płacimy nic.

  3. Jasny Gwincie, poprawka jest potrzebna. Pickard nie jest madry.
    Skad rzad wezmie fundusze na investycje? Jest kilka mozliwosci. Na pewno nie beda to zyski z handlu z Rosja. Ale jest jedna szansa, znacjonalizowac kosciol.
    Fannie Mea i Freddie Mac sa tylko poczatkiem katastrofy. USA nie bedzie w stanie pomoc.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @jasny gwint
    Fennie Mea i Freddie Mac i tak były w pewnym sensie państwowe. Otóż były to takie dziwaczne twory określane mianem Government Sponsored Enterprises. W uproszczeniu zarząd i akcjonariat był prywatny, ale gwarancje finansowe zapewniało państwo (ja też tak chcę :)))))). Historycznie były to pozarządowe instytucje finansowe założone za publiczne pieniądze. To co się teraz zmieniło, to że obecnie i zarząd i długi (ciekawe czy ktoś wie, a jak wie, to czy powie jaka jest ich faktyczna wielkość) są ‚państwowe’.

    A w kwestii Euro, to mam nadzieję, że planując jego wprowadzenie rząd myśli nie tylko o wygodzie zagranicznych turystów, ale także o Polakach, bo jak przelicznik cen będzie 1Euro=1PLN…
    A na polskim Euro powinien być wizerunek idola zbruckiego:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awiatowid_ze_Zbrucza
    Niech wiedzą, że to Euro słowiańskie.

  6. za to Jaś Gorączka jest mądry 😉

    jasny gwincie, nie mam pojęcia co kryzys finansowy w Rosji ma wspólnego z państwowym sponsoringiem jakichś firm. Brak związku logicznego.
    I nie wiem, czemu dajesz mi przykłady na amerykańskie (?) państwowe wspomaganie firm prywatnych – jak bym nie wiedział. Poczytaj sobie pracę mojego promotora, Philipa Lawrence’a sprzed ładnych 10 lat o tym, jak amerykański rząd wspomagał firmy lotnicze a to przekazywaniem za friko dorobku naukowego NASA (instytucja rządowa), a to zakupami dla wojska oprzyrządowania na którym produkowano cywilne samoloty. Poza tym, że z sytuacją w Rosji nie ma to nic wspólnego, stanowi świetny przykład ilustrujący tezę, że rozsądny rząd NIGDY nie zostawia gospodarki samopas. Podobnie dzieje się w każdym poważnym państwie, można to było niedawno obserwować w UK, Francji, Niemczech na przykład.
    No i co z tego?

  7. Pickard, 12.52. Mój komentarz był próba wyrażenia satysfakcji, że nieludzki system neoliberalizmu kończy swój żywot, czyli go trafia szlag.Świadczą o tym przejęcia przez państwo wielkich organizacji finasowych w USA i także w Rosji. To że rząd zostawia gospodarke w spokoju jest fundamentem tej doktryny. Potwierdzają to moje ostatnie dwie lektury; G.Kołodki „Wirujący świat” i D. Harveya, „Neoliberalizam, historia katastrofy”. Bliżej niż dalej, miejmy nadzieję.

  8. z całym szacunkiem, jasny gwincie, ale żyjesz w świecie wirtualnym. Żaden poważny rząd NIGDY nie zostawiał gospodarki samopas, to zbyt poważna sprawa.
    Co zaś do wyboru z kim trzymać – z USA czy z Rosją PUTINA (skoro czytasz książki, poczytaj sobie „Dzień oprycznika” Władimira Sorokina, książkę napisaną przez Rosjanina żyjącego we współczesnej Rosji) – t z całym szacunkiem, już wolę USA. Wolę przeziebienie od choroby popromiennej.

  9. a w ogóle to ad rem – nie mogę się doczekać wprowadzenia euro – silny złoty zabija eksport. Do tego czasem muszę wyjeżdżać za granicę i to cholerne wymienianie kasy w kantorach mnie dobija. Ja chcę euro, i to już 🙂

  10. Oczywiscia Polska jest w stanie sfinansowac bardzo ambitny program pana Premiera. Ale nie bedzie darowizny z Ameryki. Pomimo tego jest jednakze nadzieja. Trzeba znacjonalizowac Kosciol. Jest to zbrodnicza pasozytnicza mafia z siedziba w obcym kraju ktora nie ma ambicji ani nie czuje obowiazku placenia podadkow. Mafia ktora demonstruje brak szacunku dla demokratycznego ustroju. Widzialem kiedys w ‘Nie’ dochod Kosciola jest rowny sumie dochodow bankow i firm ubezpieczeniowych w Poslce. Jednakze najbardziej szkowliwa strona dzialanosci Kosciola jest to ze ta pasozytnicza instytucja poza straszeniem ludzi jak odkurzacz sciega pieniadze z runku wywolujac w ten sposub zanizenie dzialanosci gospodarczej. Fundusze ktore Kosciol sciaga z rynku moglyby byc wydane na rynku gdzie koszt jednego jest dochodem drugiego …..w rezultacie czego tracimy tzw ‘multiple effect’. To znaczy suma sciagnieta z rynku przez Kosciol zaniza gospodarcza dzialanosc okolo dziewiec razy ta suma! Poniewaz znaczna czesc dochodu Kosciola opuszcza Polske, bilans platniczy i zagraniczne rezerwy dodatkowo cierpia!.
    Nie placenie podatkow jest przestepstwem ekonomicznym i Polski rzad musi sie z tym rozprawic. Oczywiscie mafia nie bedzie teraz w stanie rozliczyc sie z zaleglych podatkow. Dlatego nacjonalizacja jest niezbedna.

  11. Realne działania są niezbędne ale w gospodarce liczą się również sygnały jakie płyną ze strony rządu w stosunku do biznesu.W tej chwili wszyscy narzekają że za mało się robi,ja jednak jestem realistką i dla mnie najważniejszy jest kierunek a ten jest optymistyczny.W minionych latach przerażał mnie populizm i łatwość z jaką rozdawano pieniądze. Szlak mnie trafiał tym bardziej że obserwowałam jak ci „wykluczeni” doją państwo i jak genialnie potrafią wyciągnąć w różnej formie maximum dla siebie.Wielokrotnie obserwując ich myślałam że gdyby tyle energii wkładali w pracę ile w odkrywanie nowych socjalnych transferów to ten kraj wyglądałby inaczej.Wszystkim którzy narzekają na Tuska i Rostowskiego proponuję ćwiczenie umysłowe:proszę sobie wyobrazić co by się dzisiaj działo, przy słabnącej koniunkturze gdyby dalej rządził PiS.Pamiętam wypowiedź Jakubasa kilka miesięcy temu;stwierdził że wybory zmieniły decyzję wielu inwestorów,gdyż po tym co się działo rok temu zaczynali już myśleć o zwijaniu interesów.Proszę też przeczytać co FT pisze o kryzysie w Rosji i jaki wpływ na niego mają słowa Putina.Pewnie chciałoby się więcej ale ja nie oczekuję rewolucji bo ona jest niemożliwa,liczę tylko że rok cz dwa zmiany będą widoczne.Od publicystów natomiast oczekuję rzetelności i tego że wysuną nos ze swoich warszawskich redakcji i spojrzą na rząd także z punktu widzenia reszty Polski m.in. tej o której wcześniej pisałam.Co by dało Tuskowi robienie teraz radykalnych reform które i tak by nie przeszły i co prawda publicyści by chwalili ale efekt dla gospodarki byłby żaden.Lepiej powoli i spokojnie ale jednak zachowując pewien kierunek robić swoje.Jeszcze jedna uwaga co do komisji Palikota:wydaje mi się że błąd tkwi w nieustaleniu między komisją a rządem podziału prac.Komisja robi jedno, rząd drugie.Wiadomo było że trzeba było zmienić prawo budowlane i że rząd nad tym pracuje, to po co komisja tez to przerabiała?Oczywiste było że zwycięży rząd.Palikot chciał robić wielkie projekty a wydaje mi się że więcej by osiągnął robiąc mnóstwo tych małych.

  12. no coz, jak zwykle sfinansuja wam to Niemcy. 40-50% wplat netto do Uni
    idzie z Niemiec. Niemcy sa be, ale pieniadze nie smierdza, co wiedzieli juz
    Rzymianie, niemieckie tez, to wiedzial juz i Gierek.
    Zas tym przecietnym Niemcom sie tlumaczy, ze te miliardy odbierane im dla Uni z pensji (bo koncerny ich nie placa) to dla ich wlasnego dobra.

  13. Christian, kojarzysz takie pojęcie „plan Marschalla”? Jeśli nie, poszukaj sobie w Wiki, jeśli tak, to może przemyślisz jeszcze raz, swoje stanowisko?

  14. Plan Marschalla: 13 Mld $ w latach 1948-52, odpowiada 75 Mld Euro
    (w roku 2007). Z tego dla Niemiec 10%. To pestka w porownaniu z finansowaniem unijnym.
    Zrodlo: Wipedia niemiecka, wiec pewno nieprawda.