Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka

25.08.2008
poniedziałek

Będzie Sajgon

25 sierpnia 2008, poniedziałek,

Prawa człowieka kontra prawa rynku – 0:1

pekin_2008.jpgTrzeba to przyznać otwarcie – zakończone właśnie igrzyska olimpijskie w Pekinie to spektakularny sukces Chin. Jeśli ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości, że oto na naszych oczach wyrasta nowe super-mocarstwo, teraz powinien się ich pozbyć. Największa liczba zdobytych medali w klasyfikacji państwowej to tylko ostatni klocek tej spektakularnej układanki, na którą złożyły się m.in. monumentalne budowle, perfekcyjna organizacja i nowoczesna technika. Igrzyska to kropka nad i – ostateczny dowód na gospodarczą, a wkrótce i technologiczną przewagę Państwa Środka. Takim zresztą sygnałem dla świata miała być Olimpiada.

Wraz z rosnącą potęgą Chin centrum decyzyjne światowej gospodarki przenosi się powoli z Zachodu na Wschód. Warto zajrzeć do wywiadu, udzielonego kilka tygodni temu przez dr Krzysztofa Rybińskiego, byłego wiceprezesa NBP. Kilka fragmentów zacytuję:

– Chiny są jednym z głównych rozgrywających, a w wielu globalnych procesach gospodarczych są głównym rozgrywającym. Z pewnością za dziesięć, dwadzieścia lat serwisy finansowe nie będą się zaczynały od tego, że Dow Jones czy S&P 500 wzrósł lub spadł, tylko że giełdy w Hongkongu, Szanghaju, Shenzhen, czy może alians tych trzech giełd, jakoś tam się zachował i to będzie wyznaczało ruchy na rynkach kapitałowych.

I jeszcze:

– Jestem przekonany, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat yuan stanie się trzecią walutą i zdecydowanie zdominuje jena. Będzie trzecią główną walutą poza dolarem i euro. Być może za dwadzieścia, trzydzieści lat powstanie waluta azjatycka, która zdominuje świat. Wtedy – już w drugiej połowie tego stulecia – waluta azjatycka może zostać główną walutą rezerwową świata.

Nie bez powodu cała ta sytuacja wywołuje niepokój obrońców praw człowieka (tu mądry komentarz z Gazety).
Nawet dla ekonomistów to sytuacja nowa i wywołująca konsternację. Na naszych oczach pada właśnie mit niezbędnego powiązania sprawnie funkcjonującej gospodarki z liberalnym ustrojem, wolnym rynkiem, swobodą obywateli i przestrzeganiem praw człowieka. Okazuje się, że można zbudować gospodarczą i konsumpcyjną potęgę trzymając obywateli w zamordystycznym uścisku. Co więcej – tak zorganizowana ekonomia może działać efektywniej i sprawniej. Gdy nie trzeba przejmować się związkami zawodowymi, ekologami, gdy nie trzeba wszystkiego uzgadniać i dyskutować, wszystko idzie sprawniej. Jeśli Partia zadecyduje, że dla dobra kraju potrzebna jest elektrownia czy autostrada, to się buduje. Nawet jeśli przy okazji trzeba przesiedlić 3 miliony obywateli (jak to pokazał wyświetlany niedawno w kinach dokument „W górę Jangcy”).

Globalnymi potęgami stają się również Rosja i Indie – inne dwa kraje, w których dbałość o jednostki jakoś nigdy nie była stawiana wysoko na liście priorytetów. Na tym tle Zachód i Europa, staromodnie przywiązane do zasad, praw, dyskusji, będą zostawać w tyle. Dla świata to sytuacja nowa. Ale trzeba będzie się nad nią zastanowić, bo to największe wyzwanie naszych czasów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 10

Dodaj komentarz »
  1. Trochę mnie śmieszy ta „potęga” Chin oparta głównie na tym że własnych obywateli traktuje się tam gorzej niż bydło. Wystarczy poczytać w jakich warunka pracowali i żyli robotnicy budujący obiekty na Igrzyska, jak potraktowano część mieszkańców Pekinu czy też choćby jak żyje się Chińczykom na prowincji. Cóż to za potęga w której spory procent społeczeństwa nawet dokumentów nie ma nie mówiąc już o jakiejkolwiek własności prywatnej. Póki co partia trzyma naród krótko i biznes mający poparcie komunistów nieźle się kręci ale już widać pewne symptomy zmian – a jeśli ci szeregowi Chińczycy zaczną się domagać trochę godniejszych warunków życia i pracy to cały ten chiński cud oparty na tanich wyrobach „średniej” jakości runie jak domek z kart.
    Nieco inaczej jest z Indiami gdyż tam jednak gospodarkę mają ciągnąć wysokie technologie – ale tu również pogłębia się kontrast pomiędzy bogatą elitą i klasą średnią a milionami biedaków żyjącymi (wegetującymi) za 10 $ miesięcznie.
    Zaś Rosja to jeszcze inna para kaloszy – żadna z niej potęga. Ostatnio trochę odżyli dzięki wyższym cenom surowców ale czy ktoś jest w stanie wskazać co oprócz tychże surowców Rosjanie mogą ekspotować ?

  2. Przyłączam się do opinii Andiego. Jedyną przewagą konkurencyjną Chin nadal jest wyłącznie tania siła robocza, która z roku na rok staje się coraz droższa (płaca minimalna w Pekinie w ciągu najbliższych 5 lat dogoni nasze stawki). Do tego Chiny mają szalenie nieefektywny przemysł (wystarczy porównać zużycia energii i surowców w np. procesie produkcji samochodów w Niemczech i Chinach – prawdziwa przepaść). A najważniejszy problem to to, że w tej chwili nikt tak na dobrą sprawę nie wie, jak funkcjonuje Chiński system finansowy, lecz wiele wskazuje na to, że może to być Chińska pięta Achillesa. Chiny od dłuższego czasu nie doświadczyły realnej recesji, a ona przyjdzie – raczej wcześniej, niż później. Tak na dobrą sprawę nie wiemy jak zachowa się społeczeństwo, gdy w ciągu jednego roku PKB Chin spadnie o 20-30%, a wiele osób utraci swoją pracę i oszczędności – w takiej sytuacji polityka zamordyzmu i dezinformacji może eksplodować rządzącym w twarz, bo zabraknie społecznego wentyla w postaci możliwości usunięcia polityków na drodze wyborów. No i miejmy nadzieję, że strach przed Chinami – już wyraźnie widoczny we wszystkich państwach zachodu – zaowocuje rozsądniejszą klasą polityczną, skłonną do odważniejszych reform, oraz wyborcami oddającymi swoje głosy na roztropniejszych polityków.

    Osobiście obstawiam, że w wyniku strachu przed rosnącymi wpływami Chin, zachód (a także Japonia) zaczną przekierowywać swoje inwestycje w kierunku Ameryki Płd. (a może i Afryki) która jest bardziej przewidywalna i bliższa nam kulturowo.

    Co do Rosji, to nie jest, i raczej nie będzie żadną potęgą – to typowy przypadek holenderskiej choroby – struktura jej gospodarki przypomina raczej Wenezuelę, a nie nowoczesną gospodarkę Europejską. I nie widać szans na odwrócenie tego trendu, gdyż Rosjanie radośnie rzucili się do pompowania swoich petrorubli w nieruchomości, zamiast w modernizację gospodarki. Teraz czekamy jeszcze na zwiększenie nakładów na wojsko, i przepis na utraconą szansę gotowy.

  3. Aha, no i nie możemy zapominać o dewastacji środowiska – Chiny popełniają te same błędy co kiedyś zachód, tyle że w jeszcze dużo gorszym stylu. Skumulowany rachunek za ten brak roztropności będzie słony…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Kolejna proba oceny Chin z wlasnej europejskiej perspektywy. Gdyby zaczeto tam z dnia na dzien respektowac prawa czlowieka, to przy takiej liczbie obywateli to panstwo przestaloby istniec.

  6. Z powiązaniem gospodarki i wolności indywidualnej zapewne przesadzano. Z drugiej strony, państwa, które przechodziły podobną ewolucję, jak choćby Korea Południowa, również zaczynały w sytuacji dalekiej od oczekiwań obrońców praw człowieka. Wzrost dobrobytu i wykształcenia obywateli wymusił jednak zmiany. Może coś podobnego czeka w przyszłości Chiny?

  7. INTJ, jestes urzednikiem europejskim zajmujacym sie Chinami;-)?

    Co do wymioenionych przez Ciebie piet Achillesa(system banokowy, srodowisko, mozliwe protesty spoleczne), to zgoda, ale warunkowa:)
    1. Mozliwe protesty spoleczne – tak, ale tam jest kult KOnfucjusza, czyli nadrzednosc panstwa.
    2. System bankowy – pewnie jest mozliwy kryzys jak w Japonii (duzo zlych kredytow), ALE Chiny maja gigantyczne rezerwy walutowe, ktorymi moga manewrowac. Nadto taki kryzys w Chinach rozleje sie bolesnie po swiecie, bo Chiny pozyczaja duuuuzo taniego pieniadza (np. dla USA)
    3. Srodowisko i energergochlonnosc jest faktycznie slaba strona Chin, ale dzielnie nad tym pracuja
    4. Recesja musi przyjsc. Mozliwe, ze zacznie sie tuz po Olimpiadzie. Ale to spekulacje, bo jak pisales chinskie statystyki sa nieodgadnione

    O czym tu nikt nie pisze, to to, ze Chiny prowadza swietnie zintegrowana polityke gospodarczo-przemyslowa nieobciazona wyborcami. Rowniez dlatego osiagaja taie swietne rezultaty.

    Generalnie obawiam sie wiec, ze mimo pewnych perturbacji, ktore niewatpliwie nastapia, Chiny zdominuja swiat rowniez dizki naszej europejksiej slabosci, a po jakims 2025 przescigna USA nawet militarnie….

    Rosja faktycznie cierpi na chorobe holenderska i sie wyludnia. Jednak przez jakies nastepne 20 lat bedzie mocna cenami energii. Generalnie w interesie UE jest wspolpraca z Rosja taka jaka jest, bo trzyma „za mordy” pol niestabilnego swiata i ma rope oraz gaz, co sie tez bezposrednio przeklada na nasz dobrobyt. Poza tym pewnie wczesniej czy pozniej bedzie narastal konflikt miedzy Rosja i Chinami, bo ta pierwsza jest naturalnym polem ekspansji tej drugiej.

    Pozdrawiam.

  8. Do INTJ:
    Nie obawiałbym się inwestycji w Ameryke Pld. Caly dowcip w tym ze Chiny wyrastaja nie z wlasnego potencjalu ale wlasnie z potencjalu zachodu, ktory wlasnie tam lokuje inwestycje. Ameryka Pld. wybija sie obecnie na niezaleznosc i niepodlelosc. Kraje tamtejsze takze skozystaly na wysokich cenach surowcow i odzyskuja coraz wieksza swiadomosc wlasnej niezaleznosci, unikalnosci i narodowosciowego charakteru. Wplywy USA w tym regionie, tradcyjnie oparte na dyktaturach wojskowych slabna, zachodzi bowiem demokratyzacja ameryku pld. W tym kontekscie Chiny sa dla zachodu znakomitym partnerem gospodarczym: maja przewidywalny rzad, nei ma mowy o problemach z jawnoscia, prawami czlowieka itp. Nalezy pamietac, ze inwestycje zachodu nie maja nic wspolnego z polityka. To sa suwerenne decyzje ponadnarodowych korporacji finansowo-technologicznych. Warto patrzec w tamta strone: tak bedzie wygladal przyszly kapitalizm: moza bedzie kupic wszytsko, za okreslona cene: od iPoda po watrobe. Tylko wolnosc osobista bedzie pod znakiem zapytania ( pojawi sie pojecie liberalizmu gospodarczego, bejmujacego wolnosc do zakupow, ale juz nie do myslenia czy do dzialania wg. wlasnych pomyslow. I kazdy glowny gracz tego swiata od KK do firm technlogicznych taki sposob organizacji spolecznej poprze obiema rekami: w koncu bogaci sa wolni w kazdym ustroju)

  9. nadzwyczaj trafne spostrzezenie, ale zapomniał Pan o Brazylii, ktora wchodzi do czworki zwanej BRIC.

  10. Uwielbiany przeze mnie Pan Piotrus „odkrywa Ameryke” ! Pisze: „Jesli ktos mial jeszcze jakies watpliwosci, ze oto na naszych oczach wyrasta nowe super – mocarstwo, teraz powinien ich sie pozbyc”. Eureka ! Kto mial, Panie Piotrze, kto ? Kazio w Klaju Dolnym ? Mumia egipska co obudzila sie po kilku tysiacach lat ? Polityka to nie pisemko dla dzieciaczkow, to (przynajmniej pretenduje) powazny tygodnik. Czy rzeczywiscie przypuszcza Pan, ze ktos tu czytajacy mial watpliwosci?! Ogromne inwestycje w Chinach, pod Olimpiade, rozpoczely sie wiele lat temu i widac to bylo na kazdym kroku. Czy Pan Piotrus byl Chinach, kiedykolwiek ? Widzial ? Z pewnoscia –
    tak, inaczej by o Chinach nie pisal.To czemu bredzi ? Znowu szukamy sensacjii ?
    „Igrzyska mialy byc sygnalem (?!) na gospodarcza i wkrotce technologiczna przewage Panstwa Srodka.”czytamy dalej. Tu ze , w tym samym tekscie, Autor podkresla: „Okazuje sie, ze mozna mozna zbudowac gospodarcza i kunsumpcyja potege trzymajac ocywateli w zamordystycznym uscisku. Co wiecej – tak zorganizowana ekonomia moze dzialac efekywniej i sprawniej”. Przecie to stek komunalow i frazesow ! „Sygnaly” tak zwane posylaja polskie polityki i posly od dawna, wszystkim, w kazdej sprawie – ich ulubiony blazenski frazes. Chiny nie musza nic nikomu wysylac. Co jest – kazdy widzi. To jest XXI wiek Panie Piotrusiu, sekrety sie skonczyli i sygnaly, a zwlaszcza Chinczykom, a zwlaszcza gospodarcze, sa tak potrzebne, jak Panskie „odkrycia” czytelnikom. A o „technologicznej przewadze” sugeruje Autorowi rozwazac po tym, kiedy sie dowie, ze wszystko, doslownie wszystko, co technologicznie Chinczycy „wynalezli” to licencje amerykanskie, albo po chamsku skradzione, splagiatowane w US.
    Tu – ktos madry moglby napisac, jak Polacy i Rosjanie dostali po lapach, przez wprowadzenie produkcji i sprzedazy Iphone w tych krajach. Zapraszam !
    A wracajac do naszych Chinczykow: poki co, o przewadze technologicznej nawet snic za wczesnie ! Do tej pory samodzielnie wymyslili pare ladnych rzeczy, jak Kung-Fu, acupunkture, makaron i swoj Mur, ale do Boeinga i space engineering maja daleko, jak Autor do „wkrotce” w swych marzeniach.
    System totalitarny, (gdyby Pan Piotrus pilnie lekcje odrabial, to by wiedzial ) dawal takie wyniki juz dawno temu: chocby III Resza, Komunizm itd. Wygrywal rowniez wojny, ale jak konczyl ? Rzeszka wywalila sie na zbity leb w 1945 a Komunizm sparcial nieco pozniej. W dywagacje o Chinach przyszlych Pan Piotr juz nie poszedl. Nie poszedl tez w fascynujace pytanie: a moze system totalitarny, zmodyfikowany nieco, to przyszlosc rozwoju ? Moze stara dobra demokracja jest juz do d… ? Zapraszam do tego tematu. Bracia Amerykanie wielce sie uciesza, jak im podlubiemy, gdzie swedzi…
    O Panapiotrowych dywagacjach na temat Indii i Rosjii pisac sil juz nie staje. Inni z pewnoscia to zalatwia.

  11. Myślę, że przemówcy upraszczają sprawę. Ogólnie wiadomo, że Chiny na dzień dzisiejszy mają tyle amerykańskiej gotówki co Japonia i Rosja razem wzięte: półtora tryliona dolarów. Z innej perspektywy nie widziałem innej tak licznie reprezentowanej nacji na Universytetach w Cambridge, Columbia, Ofxford, Sydney USW. Nie dlatego, że tam studiuje ale zaobserwowałem to podczas moich tułaczek. Już mają wyraźną elitę najwięcej sprzedawanych Ferrari itd. Efekt skali prosta niezbita zasada ekonomiczna a Chińczycy wiedzą jak ją wykorzystać.