Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka

15.07.2008
wtorek

Prosimy o panikę

15 lipca 2008, wtorek,

Burza na rynkach finansowych trwa.

Jeżeli oglądali Państwo w ostatnich dniach spektakularne zjawiska atmosferyczne nad Polską, to w podobnej sytuacji są aktualnie globalne rynki finansowe. Najpierw następuje błysk, a potem nad nieboskłonem przetacza się ogłuszający grzmot. Następnie przez kilka chwil napięcie narasta i mamy kolejny błysk.

Takim rozbłyskiem pod koniec poprzedniego tygodnia były kłopoty Freddie Mac i Fannie Mae – kolejnych instytucji zaangażowanych na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych (warto przeczytać wpis z 11 lipca z bloga Wojciecha Białka na ten temat). Sygnał dla inwestorów jest jasny – to jeszcze nie koniec kłopotów na rynku nieruchomości w USA. Giełdy zaczynają więc kolejny zjazd, przy czym wydaje się on ostrzejszy niż poprzednio, gdy impulsem były pogłoski o bankructwie banku Bear Stearns (marzec 2008).

Do tego należy dodać pesymistyczne wypowiedzi szefa amerykańskiego banku Rezerwy Federalnej, który bez ogródek przyznaje, że nie wie w którą stronę idą rynki i już mamy czarny wtorek na giełdach, a w Warszawie nowy rekord minimum.

Jednocześnie coraz więcej analityków i fachowców zwraca uwagę, że akcje są już na tyle tanie, ze warto zacząć je kupować (m.in. Mark Mobius, guru zarządzających z Templetona czy analitycy ING). Być może to tylko zaklinanie rzeczywistości, ale jest w tym wiele racji (ten cykl opisuje wszak klasyczna reguła Dowa, jedna z pierwszych dotyczących zachowania giełd).

Jeżeli prawdą są teorie, że panika i nerwowe pozbywanie się akcji po każdej cenie poprzedza uspokojenie i odbicie kursów indeksów, wszystko wskazuje na to, że być może przed nami ostatni, najbardziej spektakularny okres bessy. Więc być może warto życzyć sobie paniki na giełdach, bo po niej zawsze przychodzi opamiętanie. A grzmoty przewalają się przez niebo, wychodzi słońce, a powietrze jest odświeżone.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Ja skromny leszczyk poczekam jeszcze chwilę przyczajony, a potem przerodzę się w rekina 😉

  2. Moim zdaniem spadek na gieldach USA zatrzyma sie obecnie . Byc moze bedzie nawet mala hossa. Ale ogolny kierunek jest ciagle jeszcze w dol. Tak bedzie jescze przez co najmniej dwa lata.Inflacja w obu interesujacych nas krajach ciagle rosnie co oznacza, ze zastrzyk 240 ton zlota jaki w marcu zaaplikowal MFW nie zbuforowal rynku na dlugo. Nie zmienily sie tez zasadnicze cechy rynku w USA i w PL. Osobiscie uwazam, ze dla Polski przyjdzie teraz okres 8 lat chudych. Moze nie takiego kryzysu jak za poznego Gomulki czy Gierka, bo wiekszosc przemyslu i miejsc przcy jest poza budzetem ale bedzie wielki okres zaciskania pasa jesli chodzi o swiadczenia budzetowe: nauka, medycyna, szkolnictwo, emerytury.