Palikot w Brukseli

My mamy komisję Przyjazne Państwo, a UE będzie miała komisję Przyjazna Unia

Pisałem już na tym blogu o wielkiej akcji tropienia idiotycznych przepisów, rozdętej biurokracji i bubli prawnych. Sympatyzuję też ze staraniami komisji Przyjazne Państwo, która ma te buble tropić i likwidować. Choć mówiąc szczerze mam brzydkie wrażenie, że w wielu kwestiach komisja ta polegnie, nie potrafiąc rozbić urzędniczego betonu, zachwyca mnie entuzjazm Janusza Palikota i jego współpracowników (widać to chociażby w tym wywiadzie, który opublikowała niedawno POLITYKA). Ma rację Janusz Palikot, gdy twierdzi, że tu nie chodzi nawet o te setki planowanych poprawek w idiotycznych ustawach, tylko raczej o przeoranie polskiej mentalności.

W tym kontekście zaskoczyła mnie informacja, że Unia Europejska też bierze się za tropienie idiotyzmów w tworzonych przez siebie przepisach. Kto jak kto, ale biurokraci z Brukseli latami ciężkiej pracy zasłużyli sobie na takie określenie. Teraz wynajęli międzynarodowe firmy konsultingowe (m.in. Deloitte, Capgemini), aby pomogły rozdętą biurokrację przyciąć. Cel jest prosty – obniżenie do 2012 o 25 proc. kosztów przedsiębiorców, wynikających z wykonywania unijnych przepisów. Chodzi m.in. o wspólnotowe przepisy podatkowe (VAT), rejestrowe i rolnictwo. Szczegóły akcji „Przyjazna Unia” znajdziecie Państwo pod tym linkiem. Jest tam też ankieta, którą może wypełnić każdy przedsiębiorca, chcący doradzić UE.