Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka Pieniądze to nie wszystko - Blog ekonomiczny Piotra Stasiaka

3.04.2008
czwartek

Solidarność 50+

3 kwietnia 2008, czwartek,

Rząd chce zachęcić osoby starsze do pracy. Ale co na to powiedzą sami zainteresowani?

Michał Boni, szef zespołu doradców strategicznych premiera, przedstawił program „Solidarność pokoleń 50+”. Jego głównym celem jest rozbrojenie bomby demograficznej, która tyka w naszym społeczeństwie. Jest bowiem dość prawdopodobne, że dzisiejsi 20-30 latkowie, którym państwo całe życie będzie odbierać znaczną część pensji na zabezpieczenie socjalne, dostaną po przejściu na emeryturę głodowe pieniądze.

Rząd ma więc nadzieję, że uda się zachęcić osoby starsze do pozostawania aktywnym zawodowo. W ten sposób system zostanie odciążony na kwotę 32 mld zł (16 mld zł dodatkowych podatków oraz drugie tyle oszczędności na świadczeniach socjalnych). I to już przy założeniu, że pracę podejmie 700-800 tys. osób po „pięćdziesiątce”. Rząd chce ograniczyć możliwość ucieczki na wcześniejsze emerytury, zachęcić starsze osoby do podnoszenia kwalifikacji, a pracodawcom dać ulgi podatkowe. 

Cały plan ma tylko jeden feler – co na to powie społeczeństwo. Na dziś wiele osób jest wręcz zainteresowanych jak najszybszym zakończeniem pracy. Na przykład kobiety, szczególnie te gorzej zarabiające, które i tak na emeryturze nie liczą na kokosy, chętniej zajmują się wychowywaniem wnuków. To zresztą jest całkiem niezłe rozwiązanie, bo odciążeni przez babcie młodzi rodzice (szczególnie matki) szybko wracają na rynek pracy. Na budowach, w zakładach rzemieślniczych, warsztatach samochodowych jest też całkiem sporo młodych emerytów, którzy na czarno zarabiają niezłe dodatkowe pieniądze. Trudno ich będzie przekonać, aby te prace wykonywali legalnie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Z zainteresowaniem śledzę wiadomości o pracy dla „pokolenia 50 +”. Przez 20 lat zajmowałam się domem i rodziną .W najczarniejszych snach nie przypuszczałam, że jako pięćdziesięciolatka zostanę bez środków do życia i bez szansy na godną pracę. W mojej sytuacji jest wiele kobiet, chcemy pracować! Skończyłam nawet kilka kursów dla bezrobotnych ale mnie i innym nie udało się znaleźć pracy. Bardzo dobrze, że poruszacie ten temat na łamach Polityki. Może wreszcie coś naprawdę drgnie w tym temacie.

  2. cd.
    Zrezygnowałam z pracy zawodowej żeby się zająć rodziną min. dlatego, że obie babcie na wcześniejszych emeryturach wolały/skądinąd słusznie/ sanatoria i własne ogródki niż zajmowanie się wnukami. Obecnie po osiągnięciu odpowiedniego wieku całkiem nieźle prosperują i współczują bezrobotnym i błogosławią czasy komuny.

  3. Pracuje w USA. Tutaj tez mozna przejsc na wczesniejsza emeryture, kobiety i mezczyzni od 62 lat. Otrzymywana wtedy emerytura jest mniejsza od pelnej. Jest jednak pewna roznica. Taki emeryt nigdy nie otrzyma pelnej emerytury. Ta nizsza bedzie otrzymywac zawsze. Nie wypowiadam sie na temat wieku, w Polsce 55 lat dla kobiet, ale moze mozna by rozwazyc wlasnie taka zmiane?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wydaje mi sie, ze Nasi Szanowni Ekonomisci Rzadowi koncentruja sie na niewlasciwym problemie. To co jest glownym powodem deficytu budzetowego to nie fakt, ze ludzie starsi tylko patrza aby uciec na glodowa emeryture ale to, ze nawet dla wielu mlodych i wyksztalconych ludzi brak w Polsce miejsc pracy zgodnych z ich wyksztalceniem. Mamy obecnie okolo 12% -owe bezrobocie istniejace przy duzej liczebnie emigracji zarobkowej (okolo 2 mln potencjalnych pracownikow). W dodatku pracodawcy niejednokrotnie dyskryminuja starszych wiekiem pracownikow, gdyz ci sa lepiej obeznani ze swoimi uprawnieniami i pozwalaja sie tak bardzo wykorzystywac jak pracownicy mlodsi wiekiem. Polska znajduje sie obecnie w okresie stagnacji gospodarczej. Realna placa srednia ma od paru lat trend horyzontalny (od 1999r utrzymuje sie na poziomie 20 uncji trojanskich zlota rocznie) a realny PKB spadl od roku 1999 o 33%. W tej sytuacji trudno sie spodziewac by emeryci mogli liczyc na rozsadnie platne zatrudnienie nawet gdyby tego zatrudnienia szukali.
    Przy okazji zapraszam Szanownego Redaktora i kolegow blogersow do mojego bloga http://bobolowisko.blogspot.com gdzie przedstawiam aktualny stan ekonomii polskiej i swiatowej w lepiej udokumentowany sposob.

  6. Ciekawe co z tego wyniknie. Moim zdaniem społeczeństwo nie będzie zbytnio poruszone tym faktem a ludzie starsi nie wezmą się do pracy. Ja rozumiem często słabą kondycję finansową u starszych ludzi, jednakże państwa polskiego winą jest to, że nie mają oni tego na co całe życie pracowali.
    Oczywiście wina leży także w nich, że nie potrafili oszczędzać – ale kto ich ostrzegał przed taka emeryturą?

  7. Znaczna część ‚młodych’ emerytów została nimi niekoniecznie z własnej woli. Zwalnianie pracowników, którzy nabyli prawa emerytalne, nawet te wcześniejsze to prosty sposób redukcji zatrudnienia i obniżenia kosztów własnych. Prosty, bo nie wymagający myślenia. Restrukturyzacja firmy wymaga od jej zarządu odrobiny wysiłku umysłowego. Uaktywnienie 50+ wymagać będzie takich zmian przepisów by firmom opłacało się zatrudnianie emerytów przynajmniej do wieku 65 lat.

  8. Perfidny temat zastępczy.
    Jest bezrobocie.Ludzie którzy pracowali przez wiele lat namawiani są do dalszej pracy.
    Miało byc tyle miejsc nowych,miało wzrosnąć zatrudnienie dla bezrobotnyc.Płace miały rosnąć.A co mamy?Uwstecznienie.
    Partia rządząca chce prywatyzacji resztek naszego majątku.Są nieudolni.Prowadzą Polske do zapaści.