2008: Technowości

Nowinki techniczne, które ułatwią lub utrudnią nam życie w najbliższych 12 miesiącach.

Kończąc festiwal wpisów (wpis o rynku mieszkaniowym, o gospodarce i marketingu) wieszczych na nadchodzący rok chciałem jeszcze polecić Państwu tekst, który ukazał się w jednym z ostatnich numerów POLITYKI. Piszemy tam z Pawłem Wrabcem o nowinkach i rynkowych trendach, które mają szansę pojawić się na rynku w najbliższych miesiącach. M.in. o wielkiej karierze audiobooków, przepoczwarzaniu się telefonów komórkowych i cyfrowych kinach (oraz kinach 3D). Tego rodzaju przewidywania można oczywiście mnożyć bez końca. Na przykład kilka dni temu przeczytałem w „The Economist”, że sieć hipermarketów Tesco testuje w Wielkiej Brytanii system monitorujący ruch klientów w alejkach, a dzięki temu na bieżąco wiadomo, ile kas powinno być czynnych, aby zapobiec kolejkom.

Natomiast wszystkie te przewidywania są też niestety obarczone dużym błędem. Trudno realnie przewidzieć, co się przyjmie, a co odejdzie w niebyt jako jeszcze jeden genialny, choć niepraktyczny pomysł inżynierów. Kilka lat temu pisałem na przykład o rewolucji metek RFID – malutkich nadajniczków radiowych, które już wkrótce miały być masowo używane w sklepach. Technologia RFID mogłaby odmienić nowoczesny handel. Zamiast wykładać towary z koszyka na taśmę, wystarczyłoby jedynie podjechać do odpowiedniego skanera, który sczyta dane o wszystkich zapakowanych towarach oraz ich cenie. RFID ma szansę rozwiązać problem kolejek, bo dzięki nim wizyta przy kasie trwałaby kilkadziesiąt sekund. Niestety okazuje się, że sygnał dziesiątek radiowych metek z koszyka wzajemnie się zagłusza, i cały system popełnia zbyt wiele błędów (na korzyść klienta, he he he). A i metki są na razie zbyt drogie, aby czipować je na każdym najdrobniejszym lizaku. Wbrew początkowemu optymizmowi, oraz wymiernym korzyściom dla sklepów i klienta, okazuje się, że wprowadzenie masowe RFID to wciąż kwestia raczej dekady, niż najbliższego roku-dwóch.