Made in China cz.2

Jeszcze o globalizacji i państwach Dalekiego Wschodu
 
Wczoraj pisałem o niepotrzebnej – moim zdaniem – panice związanej z toksycznymi substancjami w zabawkach made in China. Ciekawy artykuł o tym problemie popełnił też The Economist.

Brytyjscy dziennikarze piszą m.in. „jest w całej sprawie odrobina ironii, wszak poddostawcy produkujący zabawki nie są akurat najgorsi, jeśli chodzi o przestrzeganie standardów bezpieczeństwa pracy i praw pracowniczych. Ich produkty są zazwyczaj zamawiane przez wielkie firmy, takie jak Mattel, a kontrakt jest tak ogromny, że koncern wymusza przestrzeganie norm i daje sobie prawo do inspekcji fabryk poddostawców. Mniejsze firmy, zamawiające mniejsze partie, tacy jak na przykład producenci dóbr luksusowych, mają tu znacznie słabsze pozycje w negocjacjach.”

W artykule jest też inna ciekawa uwaga. Czy wiecie Państwo, że buty Nike, Adidas i Puma zamawiane są u tego samego poddostawcy, tajwańskiej firmy Yue Yuen, która z kolei produkuje je w tych samych fabrykach w Chinach. Podobnie Hewlett-Packard, Dell i Apple korzystają z usług tego samego dostawcy: Hon Hai. To jedna z najbardziej skrywanych tajemnic globalizacji, wszak te marki w centrach handlowych Zachodu są zażartymi konkurentami. Tekst z The Economist znajduje się tutaj.