Co Sejm zrobi dla gospodarki?

Panie i Panowie Posłowie, załatwcie to, albo wszyscy dostaniemy po kieszeni.

Właśnie skończyła się konferencja prasowa marszałka Sejmu Ludwika Dorna, na której przedstawił pilne problemy, które posłowie mają rozwiązać zanim kraj pogrąży się w chaosie kampanii wyborczej. Wiemy już, czego zapewne nie da się załatwić w gospodarce.

Po pierwsze – emerytur. Od 2009 roku powinien zacząć obowiązywać nowy system emerytalny, z pieniędzmi wypłacanymi z indywidualnych kont w OFE. To jednak wymaga m.in. przyjęcia ustawy o zakładach emerytalnych (instytucji, które będą wypłacać świadczenia) oraz o rodzajach emerytur (małżeńskich, gwarantowanych itd.). Do kompletności systemu potrzeba jeszcze ustawy o emeryturach pomostowych – a więc mówiąc prosto – stworzenia listy zawodów, które będą miały przywilej wcześniejszego odejścia na emeryturę. Do tego oczywiście w obliczu zbliżającej się kampanii wyborczej nikt się nie kwapi, bo nie chce narazić się górnikom, nauczycielom, listonoszom i tak dalej. Marszałek Dorn twierdzi, że w Sejmie emerytury pomostowe uchodzą za sprawę kontrowersyjną (po polsku – zgniłe jajo) i na razie nikt nimi zajmować się nie chce. Trudno powiedzieć, co się stanie po 1 stycznia 2009 roku. Zapewne póki co stworzy się jakąś prowizorkę (np. przedłużając istniejące przepisy) ale to może nas drogo kosztować. W mediach padła kwota 15 mld zł.

Drugą rzeczą, której nie da się zapewne załatwić, to pakiet ustaw ułatwiających działalność gospodarczą (tzw. pakiet Kluski). Tu jednak jestem już spokojniejszy – wszak dotąd żaden rząd przedsiębiorców nie rozpieszczał, a dzięki Bogu jakoś sobie radzą.

Z ust marszałka Dorna padły też słowa pocieszenia. Oto – miejmy nadzieję – posłowie powinni zdążyć uchwalić:
• definicję budownictwa społecznego – co pozwoli uniknąć podwyżki VAT na nowe mieszkania z 7 do 22 proc.
• ustawę o zwrocie niesłusznie pobranej akcyzy za używane auta sprowadzone z zagranicy
• ulgi rodzinne w podatku dochodowym dla rodzin z dziećmi
• pakiet tzw. ustaw Schengen, które umożliwią zniesienie kontroli na granicach od początku 2009 r.

Oczywiście jest duże ryzyko, że polityczne harce w najbliższych dniach sparaliżują prace Sejmu. Wtedy nic uchwalić się nie da. A skutki, np. skok cen mieszkań o 15 proc., mogą być katastrofalne. Dlatego trzymam kciuki i apeluję – panie i panowie – załatwcie to.