Spokojnie to tylko wypadek

Rządowa agencja, zamiast budować drogi, inscenizuje na nich upozorowany wypadek, ku przestrodze kierowców. Żart? Nie w Polsce.

Trafiłem na informację tak kuriozalną i wstrząsającą zarazem, że muszę się nią podzielić. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zainscenizowała przy drodze na Mazury wypadek na niby. Wszystko wygląda profesjonalnie – trzy roztrzaskane auta w rowie, jedno po dachowaniu, wewnątrz widać ranne osoby. Stoją radiowozy policyjne i karetki. Ludzie jadą sobie na wakacje, zatrzymują się, wstrząśnięci zakrywają dzieciom oczy. A kilkaset metrów dalej stoją billboardy, na których wyjaśnienie, że to tylko taki makabryczny teatrzyk, przygotowany ku przestrodze kierowcom. „Upozorowany wypadek na trasie krajowej numer 8 w okolicach miejscowości Rutki był na tyle autentyczny, że przypadkiem przejeżdżający tamtędy lekarz zatrzymał się, by pomóc w ratowaniu ofiar” – chwali się GDDKiA w komunikacie prasowym.

To nie żart. Kontrowersyjny happening ma według organizatorów wyedukować kierowców. Przekonać, że brawura za kierownicą może być śmiertelnie niebezpieczna.

Tyle tylko, że większość polskich kierowców widziała pewnie nieraz prawdziwy wypadek. Nie trzeba tu nic inscenizować. A może czas, energię i pieniądze zużyte na zabawę w teatr lepiej wydać na budowanie ...