Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

12.04.2012
czwartek

Adidas, Nike – wielkie marki kontra internauci

12 kwietnia 2012, czwartek,

Adidas i Nike zapowiedziały swym partnerom handlowym, że mają zakończyć prowadzenie sprzedaży na allegro. Znane marki mają dość niskich cen?

Jak podała wyborcza.biz, stosowne pisma do dystrybutorów wysłali już Adidas i Nike. Cytowany przez portal Hubert Polak z Adidasa tak tłumaczy tę decyzję: – Ekskluzywne marki chcą mieć prawo do selektywnej dystrybucji swoich produktów. Niekoniecznie powinny występować wszędzie. Przecież Prada na bazarach się nie wystawia.

Oficjalnie więc Adidas i Nike tłumaczą się koniecznością zachowania odpowiedniego wizerunku swych produktów oraz zapewnienia wysokiej jakości obsługi klienta. Myślę jednak, że kluczowe są dalsze zdania z wypowiedzi przedstawiciela firmy Adidas: – Nie chcemy, by nasze produkty były sprzedawane na portalach aukcyjnych. Chcemy, by były w odpowiednim otoczeniu, a nie tam, gdzie jedynym wyznacznikiem jest cena. Taka ma być przyszła globalna polityka naszej grupy.

To może być bardzo ważny sygnał dla branży e-handlu. O tym, że sprzedaż prowadzona przez internet, przy jednoczesnej dużej konkurencji, powoduje stopniowy spadek cen, wiadomo nie od dziś. Przez lata powstawały coraz doskonalsze narzędzia wspierające konsumentów (porównywarki cenowe). Wszystko to, co jest dobre dla klienta, który szuka produktów w najniższej cenie, niekoniecznie jest w interesie ich sprzedawców i  producentów. Ci muszą ciąć marże, aby być konkurencyjnymi.

A i tak nigdy sklep wynajęty w drogim centrum handlowym w śródmieściu dużego miasta nie będzie w stanie zejść z ceną tak nisko, jak sprzedający na Allegro hurtownik, stacjonujący w jakieś hali w przysłowiowym Gostyninie. Tymczasem do tego rodzaju konkurencji zmuszają sami klienci, pytając coraz częściej wprost: czy sprzeda mi Pan ten produkt w cenie z internetu?

fot. ni_mykon, źródło: Flickr CC by

Prawdopodobnie zarówno Adidas jak i Nike doszły już do ściany jeśli chodzi o możliwość opuszczania ceny startując w konkurencji internetowej, stąd ich ostry i desperacki w moim odczuciu ruch. Oficjalni dystrybutorzy mogą co prawda dalej prowadzić sprzedaż przez własne sklepy internetowe, ale nie trzeba być geniuszem, aby domyślić się, że priorytetem będzie tam utrzymanie odpowiedniego poziomu cen.

Czy Adidasowi i Nike ta polityka na dłuższą metę opłaci? Ryzykują przecież bunt klientów. Warto jednak przyglądać się tej sprawie, bo wraz z wkraczaniem internetu w coraz więcej sfer konsumenckiej aktywności, ilość konfliktów na linii producenci vs. tradycyjny handel vs. e-handel będzie się zwiększać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 26

Dodaj komentarz »
  1. Biedne korporacje. Łza w oku się kręci. Biedacy. W Chinach ich piracą, w internecie sprzedają po nieprzystojnych cenach. Osaczeni zewsząd.

  2. ja zwrocilbym wieksza uwage na tzw multichannel shopping. tzn przykladowo klient ktory chce kupic buty najpierw pojdzie do tej galerii, do sklepu (franczyza?), a pozniej kupi na allegro bo taniej. eliminujac allegro, klient musi kupic w tym samym sklepie z galerii tylko w sieci. czytalem gdzies na mintelu niedawno dobry raport na temat multichannel shopping i trendow w detalu, polecam

  3. Zwykła chińszczyzna ze znaczkiem(logo) to dlaczego cenowo tak odbiega od jakości? Biedne korporacje zatrudniające dzieci .

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Ekskluzywne marki chcą mieć prawo do selektywnej dystrybucji swoich produktów. ”

    Czy ten człowiek naprawdę wierzy, że Adidas i Nike to marki ekskluzywne? Ekskluzywne wg jakiej miary? W porównaniu z bazarowymi podróbkami typu Nice z pięcioma paskami to tak, są ekskluzywne, ale poza tym?

    Nie chcą się sprzedawać przez internet to nie. Natura nie znosi próżni, ktoś wejdzie na to miejsce a im się obniży sprzedaż. A z cen, jak sądzę, jeszcze mogliby zejść. W końcu chińskie dzieci w ich fabrykach dużo nie kosztują…

  6. Mnie najbardziej urzeka przekonanie o swoim prestiżu i rzekomym blichtrze, jaki posiadają te marki. Toż to obuwie i odzież przede wszystkim dla ojszczypłotów. Nie wiem jak tenisówki mają być prestiżowe, choć w podwórkowej rzeczywistości odpowiedni bieżnik cudownie zapewnia należyty szacunek.

    Poza tym, oprócz drogich kolekcji dla faktycznych sportowców i przez profesjonalistów promowanych obie te firmy wyrzucają na rynek nieziemskie ilości taniochy, bylejakości, powtarzalności, trampkowo – bazarowych szmat, które przecież nigdzie poza internetem czy bazarem się nie sprzedadzą, bo tylko tam mogą mieć ceny odpowiadające kosztom produkcji itd. Nie wiem zatem czego się spodziewa prezesura Adidasa, jeśli sami zakładają produkcję i handel masówką.

    Rozumiem istotę odzieży sportowej i rozumiem też wiele mechanizmów handlu. Prestiż jest dla tych marek ważny, ale label od lat uznawany za plebejski (to nie znaczy, że są labele „elitarne” i z klasą – w końcu to tylko odzież do zapocenia) nie wyskoczy nagle do butików pomiędzy szykowne garnitury…

  7. Hmm… Adidas to ‚ekskluzywna’ marka? Przeciez na zachodzie ich buty sa niczym wyjatkowym, jak inne obuwie sportowe dostepne jest dla przecietnego czlowieka… w Polsce cos sie szefom tych firm w glowie poprzewracalo (chyba przez sonde dot. marek luksusowych… coz w Pl w/w nazwy to nadal ‚wyzsza polka’).

  8. Myślę, że Nike i Adidas powinny rozpocząć akcję w stylu firm od praw autorskich. Może jakieś regulacje, kontrola internautów, obowiązek raportowania przez dostawców wszystkich danych, w których występują zastrzeżone słowa? Tu się nie ma co śmiać, pamiętajmy, że: INTERNETOWY HANDEL ZABIJA PRODUCENTÓW ODZIEŻY!

  9. W relacjach korporacje – konsumenci smutne jest to, że te pierwsze dążą wyłącznie do optymalizacji własnych zysków, przy jednoczesnym obniżaniu jakości i dostępności swoich produktów.
    Nike i Adidas są tego dobrym przykładem:
    – produkują gdzieś daleko w Azji płacąc często przysłowiową „miskę ryżu” swoim pracownikom
    – biurowe stanowiska w krajach rozwinientych oferują prawie wyłącznie na podstawie umów śmieciowych.
    – Likwidują kanał dystrybucji swoich towarów jakim jest internet – najsurowszy, acz najsprawiedliwszy w swojej ocenie cena / jakość – tłumacząc się ich rzekomą „ekskluzywnością”

    Szkoda, że owa ekskluzywność jest pozorna. Kiedyś buty kupowało się tak, aby starczały na 2-3 sezony i przez ten czas w pełni służyły swojemu właścicielowi. Dziś sztucznie napędzany popyt powoduje, że sięgamy wyłącznie po modele mniej trwałe (jeden sezon, góra dwa), ale za to najnowsze, najmodniejsze i często droższe od ich niemodnych odpowiedników. Taniej można było zatem te same modne buty znaleźć w niższych cenach na Allegro czy innych serwisach, gdzie zabawa w ogłupianie klienta nie była już taka prosta. Teraz, Nike i Adidas zamierzają pozbawić bardziej świadomych konsumentów tej możliwości.
    Co będzie następne? Strach pomyśleć dokąd świat będzie zmierzał jak inne firmy dostarczające produkty pierwszej, drugiej potrzeby, pójdą tą logiką…

    Dlaczego poświęciłem swój czas, żeby napisać ten tekst? 3 lata temu kupiłem nowiutkie Nike, za niemało pieniędzy, które zakładałem, że będą mi służyć minimum 2 sezony. Po 2 miesiącach normalnego użytkowania buty się dosłownie mówiąc rozpadły. Gwarancja została odrzucona, ponieważ „buty były zbyt intensywnie używane”…

  10. no to dresiarze będą musieli wziąć dodatkowe godziny na ochronie

  11. Dokladnie tak jak wyzej!Produkcja idzie pelna para w Chinach i Wietnamie ,szefowie dostaja krociowe pensje,premie i odprawy a oni narzekaja tu na knkurencyjne ceny !

  12. buty z alegro zawsze mozecie sprzedawać lub kupić w innych serwisach aukcyjnych o których adidas i robak nie widzą.Polecam sprzedaż na aukcjusz.pl

  13. Przyznam sie ze czytalem ten artykul pare razy i nie moge zrozumiec logiki. Jesli autor tego artykulu dokladnie oddal to co napisali bossowie tych dwoch firm to to sie kupy nie trzyma. Przeciez zarowno Adidas jak i Nike jak i kazdy inny producent ustala ceny po jakich sprzedaje hurtownikom. A ci biorac te produkty sprzedaja je z marza jaka chca, jaka im sie oplaca. Jesli hurtownik chce do interesu doplacac to jego sprawa!! Byc moze oplaca sie mu sprzedac taniej a wiecej ?? Tak samo jak producentowi nie oplaca sie zamowic w fabryce 100 sztuk tylko 100.000 !!!!

    Inna rzecz sie ma ze sklepami firmowymi. Ci traca klientow jesli jest konkurencja internetowa. I pewnie to mieli na mysli panowie w krawatach.

  14. To bardzo złożony problem, czepianie się uzasadnienia ekskluzywnością jest tak samo niemądre jak samo uzasadnienie. Ten problem dotyka wszystkich producentów których dobra są dystrybuowane przez internet.
    Dotyczy to butów ale także a może przede wszystkim elektroniki, sprzętu AGD czy artykułów wyposażenia wnętrz i wielu wielu innych produktów. Ludzie chodzą do sklepów, oglądają towar, konsultują się ze sprzedawcą a następnie kupują taniej w internecie. Sprzedawca internetowy zawsze wygra walkę cenową z tym działającym w realu, nie trzeba tłumaczyć dlaczego. Z jednej strony producentom powinno zależeć, żeby ich produkty były jak najtaniej dystrybuowane bo to zwiększa sprzedaż, z drugiej strony nie mogą pozwolić, żeby ich produkty zniknęły z tradycyjnej dystrybucji przez sklepy bo to by doprowadziło do zmniejszenia sprzedaży a może i jej zaniku także w internecie, czyli do bankructwa.
    W przed internetowym handlu podział ról był jasny, producent ponosił koszty wyprodukowania towaru i jego marketingu, dystrybutor( czasem to się odbywało w ramach jednej firmy) koszty dystrybucji. Ich wzajemne relacje były jasno określone, producent zarabiał na produkcie, dystrybutor na sprzedaży.
    Za wszystko finalnie płacił klient kupując produkt z marżą sprzedawcy i producenta.
    Dziś klient chce kupić produkt ale w dobie internetu nie chce opłacić kosztów sprzedawcy i ma taka możliwość właśnie kupując przez internet.
    Próby zmuszenia go do zapłacenia za dystrybucję przez producenta skończą się fiaskiem i olbrzymimi stratami. Aż dziw bierze, że w tak wielkiej i bogatej firmie tego nie rozumieją.
    Gdybym był właścicielem jednej czy drugiej firmy obuwniczej, zwolniłbym szefa za głupotę, albo sabotaż.
    Bo czyż ograniczenie handlu w internecie może się nie przełożyć na obroty?
    W dodatku rozwiązanie jest proste, firma powinna partycypować w kosztach utrzymania sklepów firmowych czy stoisk w sklepach z rożnymi artykułami które sprzedają ich produkty.
    W ten sposób sklep mimo wyższych cen detalicznych i co zatem idzie zmniejszonej sprzedaży, może się utrzymać, służy czy chce czy nie chce jako salon prezentacyjny dla sprzedaży internetowej, ci dla których cena ma mniejsze znaczenie niż realność zakupów kupują w sklepie, oszczędni w internecie, a firmie sprzedaż rośnie.
    I oczywiście tak jak dawniej, za wszystko płaci klient, również za „dotowanie” realnych sklepów.

  15. Zabawni są dla mnie wszelkiej maści ‚specjaliści’, którzy znają odpowiedzi na wszystkie pytania i rozwiązania wszystkich problemów. Najczęściej zaś sami niczego nie osiągnęli w życiu, więc równoważą to dawaniem ‚dobrych rad’.

    Co do tematu ekskluzywności omawianych marek, nie różnią się moje poglądy od już się wypowiadających. Nie potrafię doszukać się ekskluzywności w produktach tych firm. OK, jeśli bierzemy pod uwagę tylko profesjonalnych odbiorców, to można im w pewnym stopniu przyznać rację. Ale przecież ogrom ich klientów to osobnicy dla których najważniejsza nie jest jakość odzieży, ale ogromne logo na niej widniejące. A takie ubrania nie są ani ładne, ani ekskluzywne.

    Z tego co pamiętam z zajęć z socjologii (a pamiętam bardzo dobrze), to tylko dla najniższych warstw z najniższej klasy społecznej logo ma znaczenie. To oni też często stają się milionerami jednego dnia – w dniu wypłaty udają się do sklepu, by zakupić dowody swojego wysokiego w ich mniemaniu statusu. Wydając przy tym większość zarobionej kwoty.

    W wyższych zaś klasach i warstwach społecznych, które są rzeczywistym targetem producentów dóbr ekskluzywnych, nie marka (logo), ale sama jakość (i wygląd) się liczy.

    Nie potrafię więc oprzeć się wrażeniu, że wzmianki o ekskluzywności Nike i Adidasa wynika tylko z chęci utwierdzenia w przekonaniu „brać dresiarską”, że chodząc na ustawki w ich ubraniach, już z daleka widać, że oni są tymi lepszymi, bo „ekskluzywnie ubranymi”. A nie każdy przecież może sobie na to pozwolić… (Przynajmniej nie w Polsce.)

  16. Co wy piszecie za bzdury…… w allegro jest drożej niż w normalnym sklepie!!! Czy ktos sie wogóle z Was na tym zna?

  17. Czy autorowi chodzi o allegro (szybkie tempo w muzyce), czy o Allegro sp. z.o.o. (serwis aukcyjny) ? 🙂
    Niby szczegół a razi.

  18. Internetowa sprzedaż zniszczy handel i doprowadzi do wielkiego bezrobocia w tej dziedzinie. To spowoduje zamykanie fabryk producentów, a wiec jeszcze większe bezrobocie. Wówczas towary bedą kupowane w Bangladeszu, Sudanie, Somalii itp. Znikną galerie i sklepy, co doprowadzi do wyludniania się centrów miast (to juz sie rozpoczęlo). Centra beda straszyły ruderami, które zjma bezrobotni i bezdomni. Jak się wyludnią sklepy, to padną kawiarenki, galerie, restauracyjki. I będzie dalsze wyludnienie. Pozostana tanc-budy, speluny burdele. Ludzie to juz widzą i wyprowadzają sie z centrow miast. Tylko wieczorami odżywaja knajpy, ktore będą coraz poźniej otwierane. Czyli będzie mniej potrzebnego presonelu, bo tylko na jedną zmiane. Kupowanie po najniższych cenach tworzy biedę jeszcze wiekszą. Bo z tych cen w każdej dziedzinie wszyscy maja pozytek, a marże powodują rozwój miejsc pracy. A ekolodzy dobiją resztę. Za 20 lat obudzi sie spoleczeństwo z reką w nocniku. 50% zawodów i funkcji nie bedzie potrzebnych. beda tylko biedni konsumenci szukajacy jeszcze tańszych produktow, których już tanich nie będzie.
    W gospodarce koło jak się nie kręci, jak nie jest napędzane nowym pieniądzem, to przyciąganie ziemskie je zatrzyma. To wszystko jest wiec na krotka metę, i prędzej czy później będzie potrzebna regulacja. Wymuszą ją wlaściciele urzadzen telekomunikacyjnych, ktorzy ponoszą wydatki na infrastrukturę a dochodzy mają nieporównywalnie wyższe internauci. Już nie przybywa abonamentów, teraz jest ich podkupywanie. jak nisko mozna zejść bez dalszeko rozwoju?

  19. Czegos tu nie kumam…
    Dlaczego pisma zostaly wyslane do „sklepow internetowych” a nie do hurownikow kupijacych od tych firm. To nie ma sensu, poza moze „virusowa” reklama – przpomnieniem ludziom ze te firmy jeszcze istnieja. Podejzewam ze kazdy sad wyrzucil by pozew przeciwko „Allegro” ze smiechem.
    Jesli Firmy chca byc sprzedawane w drogich sklepach powinny podpisac kontrakt z hurtownikami, nie straszyc sklepy internetowe. W momencie w ktorym hurtownik zaplacil Nike lub Adidasowi za, powiedzmy, 1000 par butow to te buty sa jego. Moze z nimi zrobic co mu sie podoba. A moze Nike bedzie wysylac listy do kupujacych i domagac sie ze buty moga byc tylko noszone w mistach powyzej 500000 mieszkancow, i tylko w drogich restauracjach.
    Nonsens!

  20. Jesli Asics na Allegro bedzie w tej samej cenie lub nizszej niz Nike czy Adidas to sobie kupie Asicsa a czasem ale rzadziej ww.

  21. Pierdoła weź proszę tabletki. Nie zapominaj już o nich, nigdy.

    Moim zdaniem to są ostatnie pośmiertne popierdywania minionej epoki. Na dodatek bezczelne. RAZEM Z MATERIAŁAMI I ROBOCIZNĄ DZIECI W CHINACH LUB INDIACH, wzniesieniem hali produkcyjnej i opłaceniem transportu do europy koszty pary takich „luksusowych” tenisówek to jakieś 35zł. OBURZAJĄCE JEST popierdywanie TŁUSTYCH PREZESÓW, którzy nadal chcieliby TE LUKSUSOWE TENISÓWKI SPRZEDAWAĆ w salonie PO 300zł zamiast po 200zł W INTERNECIE.

    Z resztą,nawet jeżeli z tego popierdywania coś wyniknie po prostu przestanę kupować te dwie marki, jest przecież puma i reebok, wydają prawie tyle samo na reklamę, szyją u tych samych hindusiątek o zręcznych dłoniach…

    Jeżeli w dobie internetu marka odzieżowa chce się rozwijać musi postawić na dobry design i jak najlepszą obsługę klienta w realu takich jak bezproblemowe zwroty, zamawianie towaru, bezdyskusyjne reklamacje. Nie kupiłbym w internecie ciucha H&M(masówka, ale podejście do klienta mają wzorowe), wolę pójść do sklepu i w razie gdyby zakup okazał się niepasujący, wadliwy lub po prostu nie w moim stylu zawsze mogę oddać, zareklamować( nigdy nie spotkałem się z najmniejszym problemem). Przy zakupie w internecie reklamacja to mnóstwo problemów.

  22. Powiem tak – Adidas w Panamie płaci za uszycie koszulki $0,25, materiał na nią kosztuje $2, a sprzedaje w sklepie za $70. Do tzw. „ściany jeszcze dłuuugo nie dojdą”.

    Co do niemożliwości kupienia Prady w internecie to chciałbym zwrócić uwagę na np. http://www.raffaello-network.com/raffties/list_products.php?rangeid=61&prodrange=Prada%20Handbags

    Ale to tylko pierwszy z brzegu wynik z google 😉

    A jeśli byłoby wystarczająco dużo chętnych to Pradę też sprzedawałoby na allegro – trzeba być osłem by uważać inaczej.

    Ale jak dla mnie no problemo – chcą być drodzy i niedostępni – ok. Ale wynik finansowy na pewno będzie się pogarszał. No ale tak to jest jak komuś sodówka uderza do głowy i porównuje swoje szmaciane torby z Pradą.

    Poza tym obuwie sportowe kupuję wyłącznie na allegro 😉 – ale tęsknić za pacanami nie będę.

  23. @pierdoła: teraz dopiero przeczytałem Twoją wiadomość.

    To co piszesz to absolutna nieprawda. Wszystkie towary o małej wartości dodanej, w tym cały asortyment adidasa, nike, pumy i innych producentów będzie szyty w najtańszych miejscach na świecie bez względu na to kto będzie właścicielem marki. Tak po prostu jest. Ilość produkowanych tekstyliów zależy od liczby ludności i ich zamożności i ma się nijak do tego czy adidas zarobi mniej czy więcej (tutaj chciałbym odesłać do moich wcześniejszych wypocin) – właśnie dlatego, że łatwo jedną markę zastąpić inną.

    Brak dostępności adidasa czy nike na allegro spowoduje, że ludzie nie będą ich kupowali tylko wybiorą po prostu innego producenta. Oczywiście właściciele marki uważają inaczej, ale to myślenie zdecydowanie życzeniowe (:

  24. Chciałem kupić przed chwilą markowe buty – adidasy (niekoniecznie firmy Adidas, ale jakiejkolwiek sportowej), jakieś przewiewne – znalazłem model, sprawdziłem ceny tego co mnie interesuje: Polska ~650zł, USA, UK: (to samo, o ile nie stosują polityki jak coca-cola, że cola coli nie równa, bo innym szajsem słodzona) 140$, akutualny średni kurs 3,14… 3,14*140=439,6zł….. pier**iele taką politykę cenową!, mają klientów równych i równiejszych, zależnie od kraju w jakim sprzedają… po przeczytaniu tego artykułu wiem już o co chodzi:

    tak jak producenci filmów i seriali robią tzw. windowing – czyli nie dla każdego i nie wszędzie, a jak już to po różnych cenach i w różnym czasie, tak nas korporacje „markowe” mają za śmieci, gdzie większość to plebs, a jak kogoś stać to pewnie „ten z szlachty”. Dlatego nie kupię tych butów, kupię tanie sandały z chin zamiast tego, a do tego 100 par białych skarpetek i będę czekał, aż korporacje „z dużym ego” upadną, odwracam się od ich technologii i niech se sami w tym biegają. Korpo-kapitalizm uwielbia, kiedy ludzie zachowują się egoistycznie i są tylko zapatrzeni w siebie, żeby być jeszcze bardziej-pro, ile się tylko da… ale żeby im płacić więcej niż to jest warte. Zarabiają na mitach, że ich produkty są lepsze, a tak naprawdę po prostu mają monopol i sztywno dyktują ceny, przy czym ich poziom zależy komu sprzedają… dlatego ta cała ochrona na allegro to jest jedna wielka ściema… a jak kupię samochód to też mi zabronią go sprzedać?… bo co?>. bo za dużo będzie dobrych samochodów na rynku używanych?, śmiechu warte, że państwo i unia się na to godzą… ale mafia mafię po plecach klepie

  25. A czy takie same działania firmy podejmą wobec sprzedawców na eBay?

  26. @Pierdoła – myślę, że nie masz racji. Twój scenariusz jest zbyt tragiczny. myślę, że nic takiego nie będzie miało miejsca. Nie dla wszystkich liczy się tylko kasa.

  27. Zeby choc jeszcze te ich produkty znaczaco roznily sie dezajnem. Tymczasem ostatnio najwyrazniej widac osczedzanie na projektantach. Przez lata bylam fanka Nike-design i materialy-poezja. Ostatnio design z przed 8 lat a materialy najgorsze z mozliwych.
    Ja tam przerzucam sie na Kolwina i Trigora. A jest jescze setka innych i lepszych. Troche im sie w czterech literach poprzewracalo.Szkoda, ze inne marki nie wchodza do Polski.