Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

18.11.2011
piątek

Expose Tuska: ile deklaracji, ile konkretów?

18 listopada 2011, piątek,

Na poziomie planów i zapowiedzi sejmowe expose nowego-starego premiera Donalda Tuska wprowadziło ekonomistów w stan euforii. Pytanie tylko, ile tych ambitnych założeń da się zrealizować?

Jeden z posłów PiS, wywiadowany przez TVN24 tuż po wyjściu z sali sejmowej wydukał coś o swym zaskoczeniu, gdyż Donald Tusk w expose nie powiedział nic o kulturze, edukacji, sprawach społecznych… To prawda – w trwającym równo godzinę przemówieniu przewijały się jak mantra słowa kryzys, budżet, finanse państwa.

Tusk, Komorowski i szalik

fot.Prezydent Bronisław Komorowski i Donald Tusk po zaprzysiężeniu. Prezydent podarował premierowi szalik, ten sam, który kiedyś od niego dostał na szczęście w trakcie kampanii.

Idea Tuska jest prosta – w zagrażającym Europie kryzysie (wciąż jeszcze nie wiadomo, jak dużym) trzeba maksymalnie dbać o stabilność finansową państwa, bo tylko wtedy zyskuje się zaufanie potężnych i histerycznych rynków finansowych. A jak pokazał przykład Grecji, Hiszpanii czy Włoch, to zaufanie jest dziś wszystkim.

Dlatego expose Tuska w sprawach gospodarczych było bardzo radykalne. Mam nawet wrażenie, że spełniło sporo postulatów, o które od lat dopominali się ekonomiści i komentatorzy. Jest więc przede wszystkim – sensacja – podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat oraz zrównanie wieku przechodzenia na emeryturę dla kobiet i mężczyzn. I to od razu, z konkretnym terminarzem, a nie „gdzieś, kiedyś”. Jest zapowiedź likwidacji emerytalnych przywilejów służb mundurowych i górników, a nawet księży i rolników (politycy PSL przyjęli to z kamiennymi twarzami).

Żeby nie było tak miło, bo „wszyscy muszą po równo i solidarnie ponosić koszt naprawy finansów państwa” oraz „nie będzie świętych krów” – podwyżka podatków nas nie minie. Zlikwidowana zostanie ostatecznie ulga na Internet oraz furtki, pozwalające unikać podatku Belki. Tzw. twórcy – to też ja, dziennikarz – stracą możliwość korzystnych rozliczeń podatkowych, dzięki czemu płacili fiskusowi daninę jedynie od połowy zarabianych pieniędzy. Podniesiona zostanie składka rentowa, co zmniejszy deficyt w ZUS (ale zwiększy też koszty pracy). Wreszcie – zamożne rodziny, wychowujące jedno dziecko stracą możliwość odliczania ulgi na wychowywanie potomka, która będzie przysługiwać od drugiego dziecka (pełna lista reform zapowiedzianych przez Tuska w expose tutaj).

Po co to wszystko? Społeczeństwo musi wiedzieć, że co prawda ponosi ciężary walki z kryzysem, ale solidarnie, a dzięki temu w efekcie państwowe finanse będą zdrowsze, a więc gospodarka rozwijać się będzie lepiej.

Takie plany – zgodnie uznane przez pierwszych komentatorów za przełomowe w dziedzinie finansów państwa – to wiadomość skierowana do rynków finansowych. Wiadomość odczytana prawidłowo. Po expose złotówka – od kilku dni zyskująca na wartości – dalej szybko się umacniała.

Osobiście nurtuje mnie tylko pytanie, kiedy my – jako ponoszący koszty zapowiedziane przez Tuska – będziemy mogli powiedzieć premierowi „sprawdzam”. Niepokój mój bierze się stąd, że podwyżkę podatków (a więc likwidację ulg) w większości przypadków przeprowadza się stosunkowo łatwo (tak jak np. podatek Belki wprowadzono błyskawicznie w celu zatykania deficytu w budżecie). Jest więc spora możliwość, że zaczną one obowiązywać już w 2012 roku. [korekta: Minister Rostowski mówi mediom, że jednak w 2012 r.]. Tymczasem sporo zapowiedzianych reform będzie miało charakter stopniowy, bez społecznego szoku. I tak wprowadzenie opodatkowania na „normalnych” zasadach dla rolników ma zacząć się od 2013 roku i to na razie od wprowadzenia obowiązku rachunkowości (na szczęście podniesienie składki zdrowotnej zapowiedziano już od lutego 2012 r.). Poziom 67 lat przejścia na emeryturę zostanie osiągnięty w 2020 r, dla mężczyzn i 2040 dla kobiet. Ograniczenie przywilejów emerytalnych służb mundurowych, górników i… duchownych ma zacząć się od 2012 roku, ale tylko dla tych którzy jeszcze nie nabyli stosownych praw (coś mi mówi, że ze względu na determinację Tuska duchowni mogą tu być na najsłabszej pozycji). To wszystko będzie wymagało licznych konsultacji, zmian ustaw, walki z biurokracją. I przede wszystkim – zmagania się ze spadającymi wynikami sondaży. A jak wiadomo – im bliżej kolejnych wyborów, im lepsza sytuacja państwowej kasy, tym zapał do wprowadzenia trudnych reform maleje.

Nie łudziłbym też, że państwo, którego sytuacja finansowa w kryzysie powinna być zdrowsza, kiedyś nam odpuści. Lub podzieli się częścią zarabianych na daninach pieniędzy, gdy kryzysowa fala upadnie. W przemówieniu Tuska – co symptomatyczne – nie padło nic na temat racjonalizacji wydatków administracji publicznej, rozdętej i kosztownej biurokracji itp. Podatek Belki też miał być tylko na jakiś czas, do momentu zasypania braków w budżecie (tzw. dziury Bauca).

Jeśli więc po expose z bólem serca i portfela trzeba dać Tuskowi kredyt zaufania, to trzeba też nieustannie monitorować, jak idzie mu wprowadzanie zapowiedzianych reform. Będziemy mówić „sprawdzam”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Tak dla klarowności – złotówka umacniała się głównie ze względu na zalewanie rynku walutami przez BGK! Ciekawe, czy ta akcja była celowo skoordynowana z terminami prezentacji rządu i expose? 😉

    „Będziemy mówić „sprawdzam”.”

    Na pewno będziecie mówić sprawdzam? Bo patrzę sobie na artykuły przedwyborcze i jakoś zabrakło Wam w ostatnim roku odwagi do „sprawdzania” poprzednich obietnic Tuska 😉

  2. Porownalem przemowienie premiera Tuska z przemowieniem pana Palikota. Palikota przemowienie bylo lepsze, bardziej rzeczowe i oferujace wieksza game pomyslow…

    P.S. Mianowanie J. Gowina na ministra sprawiedliwosci dowodzi, ze partyjne gierki i „roszady” to cos, co faktycznie jest dla Tuska najwazniejsze!

  3. Dzielenie biedy jest wartością samą w sobie.Warto zauważyć ,że staje się
    główną wartością ideową w polityce.Niestety, o przyczyną mówią tylko demonstranci afrykańskich i ostatnio amerykańskich ulic.Informacje o zawłaszczaniu wartości dodatkowej, zawłaszczanej przez tzw.rynki, pogrzebano razem z totalitarnymi systemami.Petrodolar próbuje odzyskać dawną świetność,dławiąc strefę Euro.Jeżli pogodzenia dokona Juan to kolejny raz przyjdzie uczyć się śpiewać Miendzynarodówkę.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nie podoba mi się że w expose premier ani słowem nie wspomniał o umowach pracy tzw. śmieciowych mimo iż w kampanii wyborczej tak głośno mówił o likwidacji tych umów. Moim zdaniem jest to wręcz niezbędne

  6. Skąd przekonanie, że sytuacja państwowej kasy przed następnymi wyborami będzie lepsza? Wszystko wskazuje, że przeciwnie, a rząd będzie likwidował ulgi znacznie bardziej niż zapowiedział. I słusznie.

    Ulga na dziecko zmniejsza liczbę rodziców i w konsekwencji także dzieci. Żeby dać aktualnym rodzicom ulgę, opodatkować trzeba tych którzy dzieci nie mają, czyli rodziców potencjalnych, a oni mają większy kłopot z założeniem rodzin. Polityką prorodzinną byłoby podniesienie kwoty wolnej od podatku i skasowanie wszystkich ulg.
    W Londynie przy koszcie pracy 4500 zł otrzymuje się 3700 zł na rękę, w Polsce 2700 zł.

    @Romus11
    Rozumiem, że umowy na gębę są lepsze od śmieciowych.
    Jak nie lubisz umów śmieciowych, to ich nie podpisuj.

  7. Umowy powinny być całkowicie dowolne. Od wszystkich umów powinno sie płacić PIT i jedną składkę ZUS , zamiast dziesięciu (emerytalna pracodawcy, emerytalna pracownika, rentowa pracodawcy, rentowa pracownika, chorobowa, wypadkowa, zdrowotna odliczana od PIT, zdrowotna nie odliczana, Fundusz Pracy, PFRON). W Londynie jest jedna składka ZUS 11 % i PIT z dużą kwotą wolną.

  8. Panie Stasiak

    Czas najwyzszy przeprosic za slowa ‚im gorzej w Rosji tym lepiej’ napisane jesienia 2008. Czas rowniez przeprosic za klamstwa ktorymi opisal pan owczesny konflikt gruzinski.

  9. Jeśli przypomnimy sobie zapowiedzi z poprzedniego expose lub wystąpień w trakcie rządzenia premiera Tuska, to wcale nie musi być pewne, że tym razem zapowiedzi zostaną zrealizowane. Jednym zdaniem – premier zapowiada, ale niekoniecznie realizuje. Przykładowe zapowiedzi z poprzedniej kadencji: powszechna likwidacja abonamentu RTV (nie wykonano) , niepodnoszenie podatków (podniesiono VAT), nie majstrowanie przy OFE (a przeprowadzono przejęcie cześci składki przez ZUS), zlikwidowanie pdatku Belki ( trwał cała kadencję premiera, a teraz ma jeszcze być uszczelniony). To tylko kilka przykładów mijania się obietnic premiera z praktyką (prawdą?). Zatem zwolennicy zmian muszą troszkę ostrożniej wyrażać swój zachwyt nad expose, a przeciwnicy mogą być troszkę spokojniejsi. Ciekawy jest dla mnie brak dociekliowości niektórych dziennikarzy wobec premiera w sprawie niezrealizowania tak konkretnych zapowiedzi i i przedstawianie go jako odważnego reformatora, a przecież do tej pory uprawiał politykę ciepłej wody w kranie ( tu muszę wspomnieć, że niektórzy dziennikarze np. P. Stasiński to zauważali). Dlaczego zatem a priori należy uwierzyć z zapowiadany nagły dynamizm premiera? Może znowu zacznie zasłaniać sie brakiem zgody koalicjanta na zapowiedziane zmiany?

  10. A może Pan łaskawie wylistować które konkretnie kłamstwa mam odszczekać? Pozdrawiam Piotr Stasiak

  11. @podatnik obserwujący
    Masz rację, ale tamte obietnice były korzystne dla wyborców, nie dla budżetu, teraz jest odwrotnie. Nie zapowiada się krwi, potu i łez, żeby nic nie robić. To jest raczej sygnał wyrzeczeń większych od zapowiedzi.

  12. Pnie Stasiak
    Klamal pan opisujac konflikt gruzinski z 2008. Pomimo ze komisja europejska przeprowadzila sledztwo i opublikowala wyniki nie odwolal pan swych klamstw.

    To trzeba zrobic panie Stasiak. Przeciez pisze pan w powaznym tygodniku, w Polityce. Niech pan nie szarga Polityka.

    Za oswiadczenie ‚im gorzej w Rosji tym lepiej’ powinien pan przeprosic oddzielnie. Nawet w brukowcach tak nie pisza.

    Panie Stasiak, a gdyby sie tak stalo i w rezultacie 25 mln rosjan przyjechalo do Polski szukac lepszego zycia i gdyby zarzadali autonomi !!! Czy to bylo by lepsze?

    Racjonalnosc ktorej panu oczywiscie brakuje wskazuje ze im w Rosji lepiej tym lepiej bylo by rowniez dla Polski.

  13. Panie Mazur rzecz w tym iż pracodawcy nie oferują innych umów niż umowy na czas określony lub zatrudnia poprzez firmy zewnętrzne które dają nam umowy co miesiąc, i proszę wziąć kredyt mając taką umowę. A co do umów na czas określony to miał pracodawca dawać następne pracownikom zatrudnionym powyżej dwóch lat umowy na stałe ale zostawiono pracodawcom furtkę z której korzystają, tak więc jak ma pan umowę na stałe to może pan nie podpisywać umów śmieciowych ale znaczna większość nie ma wyboru.