Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

29.09.2010
środa

Tusk, podatki i pułapka Anty-TINY

29 września 2010, środa,

Jeżeli premier zrealizuje swe zapowiedzi podatkowe, uderzy po kieszeni najtwardszy elektorat Platformy. Czy ci wyborcy przyjmą to ze zrozumieniem?

Wiele uwagi w mediach poświęcono ostatnio metamorfozie Jarosława Kaczyńskiego, który w trakcie kampanii prezydenckiej był niczym gołąbek pokoju, a teraz wrócił do swego dawnej, autorytarnej i nie znoszącej sprzeciwu formy. Przemiany prezesa PiS zajęły tyle miejsca, że nikt nie zauważył jak bardzo zmienia się język nie tyle samej Platformy, co jej lidera Donalda Tuska. Mówiąc szczerze – ja sam od kilku miesięcy słucham jego wypowiedzi z rosnącym zdziwieniem. Poniedziałkowy występ premiera w programie telewizyjnym Tomasza Lisa jest dobrym przykładem. Tusk zaatakował m.in. dziennikarzy, którzy zarabiają bardzo (zbyt?) dużo, jednocześnie zachowując przywilej w postaci tzw. 50 proc. kosztów uzyskania przychodu.

Wspomnę tylko, że trwa właśnie największy kryzys na rynku medialnym od lat, gdy ludzie z branży tracą pracę i kiedy na przykład do redakcji Polityki właściwie co tydzień zgłaszają się dziennikarze gotowi pracować za każde, jakiekolwiek pieniądze.

Pomijając to jednak – słuchałem słów Donalda Tuska i uszom nie wierzyłem. Ostatnim rządem, który – odbierając przywileje podskakującym za bardzo wykształciuchom i innym „entelektualistom” – chciał się bardzo przypodobać elektoratowi, była przecież koalicja PiS-Samoobrona-LPR. Czy to nie wtedy absolwenci studiów medycznych, którzy po wielu latach harówy na uczelni dostają marne grosze w państwowej służbie zdrowia (albo w ogóle nie mają szans na etat) usłyszeli „pokaż lekarzu co masz w garażu”? Czyżby szef Platformy uderzał w te same tony?


Premier Donald Tusk oraz prezydent Bronisław Komorowski (fot. mat. pras. KPRM)

Dzieje się to w momencie, w którym rząd przedstawia plany budżetowe na przyszły rok oraz perspektywę na lata kolejne, z których jasno wynika, że nie będzie cięcia sztywnych wydatków państwa. Nie będzie nawet symbolicznej reformy KRUS (dotykającej najbogatszych rolników), a emerytalne przywileje służb mundurowych nie będą dotykane. Następcy Agenta Tomka dalej będą mogli przechodzić na emeryturę w wieku, w którym ich koledzy z tego samego rocznika, ale z innych branż, czasem dopiero zaczynają awansować na stanowiska inne niż podrzędne (czyli 35 lat).

Co jednak najbardziej niepokojące – zdaje się, że jeśli w budżecie dalej będzie dziura, a dług państwa rósł będzie zbyt szybko, rząd podniesie kolejne podatki, VAT na książki, a potem – zlikwiduje na przykład ulgę na dzieci czy sławną ulgę na internet (co już w zawoalowany sposób zapowiada minister Jacek Rostowski). Ekonomiści i publicyści mają prawo się burzyć. Co prawda sam Donald Tusk nigdy nie obiecywał dramatycznych reform finansów państwa, ale sygnały płynące z jego środowiska były oczywiste. PO jawiła się jako partia gospodarczego rozsądku, która przyjdzie do władzy po to, aby publiczne finanse uporządkować i choć trochę uzdrowić.

Teraz jednak okazuje się, że zwolennicy reformatorskich pomysłów w PO są odsuwani w medialny cień. Reformy wydatków sztywnych państwa są odkładane. Najpierw pretekstem był opozycyjny prezydent, który wszystko zablokuje, a teraz nadchodzące wybory samorządowe, a potem kolejne – parlamentarne – które Platforma ma zamiar wygrać.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że Donald Tusk, zachłyśnięty wizją sondażowego poparcia powyżej 40 proc., perspektywą drugiej kadencji w fotelu premiera, a może nawet samodzielnych rządów na Wiejskiej, za bardzo zagalopował się w roli ludowego trybuna, który każdemu nieba przychyli. Przy czym omija jak może wszelkie drażliwe tematy w grupach sporych, a przy tym hałaśliwych i społecznie wpływowych (górnicy, rolnicy, energetycy, emeryci).

Z jednej strony kalkuluje dobrze, bo przecież przedsiębiorcy czy młodzi absolwenci nie wyjdą na ulice, bo zbyt zajęci są ciężką pracą. Z drugiej zaś, widać w szefie PO tę pewność, która wynika z przekonania, że na dziś poza Platformą nie ma na polskiej scenie politycznej żadnego ugrupowania, które stanowi rozsądną przeciwwagę dla PiS.

Ile jednak można pociągnąć uprawiając taką politykę? Jak mocno można mizdrzyć się do elektoratu PiS, nie wchodząc w retorykę PiS, z całą tej partii fobią przed otwarciem na świat i nowoczesnością?

Co innego werbalne ataki – premier to „w porządku gość”, który rzuci grepsem, strzeli uśmiech, zaprosi na mecz i konflikt załagodzi. Ale co innego konkretne zmiany w systemie podatkowym, które uderzą konkretne grupy zawodowe i społeczne po kieszeni – w tej sytuacji zapewne – twardy elektorat PO właśnie. Polityka TINA (czyli „There Is No Alternative”) forsowana była przez lata 80. i 90. wśród gospodarczych liberałów, którzy przekonywali kolejne rządy, że nie ma innej drogi niż maksymalne otwarcie rynków, deregulacja i prywatyzacja. Na przełomie wieków to myślenie się wypaliło, odbiło czkawką w postaci ruchów alterglobalistów, ekologów, a nawet w zradykalizowaniu wojującego islamu.

Podobnie jest na polskiej scenie politycznej, która chyba jednak nie ma zamiaru na trwałą polaryzację PiS-PO. Na lewicy trwa twórczy ferment (czego dowodem niedawna konferencja w siedzibie „Polityki”). Janusz Palikot zapowiada tworzenie nowej partii. Dalsze prowadzenie polityki dopieszczania wszystkich, przy jednoczesnym uderzaniu we własny elektorat, może Donaldowi Tuskowi nie wyjść na zdrowie. There Is No Alternative? Owszem – jest.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 45

Dodaj komentarz »
  1. Zaraz, zaraz.
    Autor stwierdzi ni mniej ni więcej, że Tusk powinien obciąć wydatki sztywne (moim zdaniem słusznie), czyli politykę neoliberałów z lat 80-tych i 90-tych.

    Opis się zgadza, PiS pada i komfortowa sytuacja Tuska się skończy.
    1 maja 2011 otwiera się rynek pracy w Niemczech i znaczna część wyborców może wyjechać.

    Istotną kwestią jest kiedy nastąp kryzys finansów publicznych. Jeśli zaraz po wyborach, Tusk będzie musiał zrobić reformy i być może wybrnie, jeśli przed wyborami 2015, to zatonie jak Buzek.

  2. Najlatwiej dolegliwościami finansowymi obarczać innych, od emerytów począwszy na policjanyach kończąc. Dzięki reformatorskim dzialaniom ministrów edukacji poszczególnych rządów nastąpilo odejście od ksztalcenia mlodzierzy w przydatnych dla gospodarki zawodach. Zaniechano nauki matematyki, fizyki i innych nauk ścislych na przyzwoitym poziomie. Glówne kierunki to wszelkie nauki polityczne takie jak politologia, socjologia i inne „logie”w tym i dziennikarstwo. Ta dziedzina zeszla już na prawdę na psy. Wystarczy obejrzeć kilka programów tv w komercyjnych stacjach i poczytać kilka dzienników. I wcale nie dziwi bezrobocie w tych dziedzinach politycznych . Wyksztalceni na tych kierunkach ludzie, oprócz informacyjnego zamętu niczego nie tworzą. Powodują tylko poszerzenie armii bezrobotnych z wyższym wyksztalceniem. Aby się w Polsce poprawilo, trzeba się jak najszybciej przekwalifikować. Ale jak z politologa zrobić dobrego inżyniera, na prawdę nie wiem?

  3. Dobry komentarz Gospodarzu.
    Czas najwyzszy zaczac oceniac prace rzadu. To juz 3 lata dyktatury Tuska i nie widac nic poza dlugami i deficytami. Rzad nie ma strategii dla Polski.
    To widac rowniez w projekcie budzetu 2011. Nie ma jakiejkolwiek incjatywy by zwiekszyc dochody budzetu. Mylse o rozbudowie bazy podatkowej (nie o podatkach), o zwiekszeniu wymiany handlowej. Nie ma planu gospodarczego, nie ma planu na zmniejszenie bezrobocia. Ten rzad jest kompletnym dnem.

    Z drugiej strony nie spodziewajmy sie niczego od historyka. Z natury rzeczy historycy nie interesuja sie przyszloscia.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „…przedsiębiorcy czy młodzi absolwenci nie wyjdą na ulice, bo zbyt zajęci są ciężką pracą.”
    Nie, nie wyjdą na ulice, bo maja za dużo do stracenia!

    „Na lewicy trwa twórczy ferment (czego dowodem niedawna konferencja w siedzibie „Polityki”)”
    Ha, ha, ha… Twórczy ferment? Na kanapie? Wolne żarty. A może te spasione byki ze związkowej wierchuszki przed Sejmem?

    „Tusk zaatakował m.in. dziennikarzy, którzy zarabiają bardzo (zbyt?) dużo,…”
    A nie zarabiają? Gdy połowa rodzin ledwie wiąże koniec z końcem? (chyba nie uznamy 16 letniego golfa, przywiezionego za 900 euro za zbytek, co?)

    „Nie będzie nawet symbolicznej reformy KRUS…”
    Tak ma to wyglądać? Symboliczne reformy? To oksymoron. Po co nam symboliczne reformy? Znowu symbole? A może nie-symboliczna? I PiS wygrywający wybory, co?

    „…omija (Tusk) jak może wszelkie drażliwe tematy w grupach sporych,…”
    Nie słyszałem o odpowiedzialnym polityku, który na dwa miesiące i na rok przed wyborami nie omijałby drażliwych tematów.

    „Ale co innego konkretne zmiany w systemie podatkowym, które uderzą konkretne grupy zawodowe i społeczne po kieszeni…”
    Jakie to zmiany, które „uderzą po kieszeni”? I jakie konkretne grupy? 1% VAT? 150 zł rocznie ulgi internetowej (12,50 na miesiąc – i to nie od najbiedniejszych, oni internetu nie mają).

    Szkoda gadać… Przydałby się jednak może ten Kaczyński, żeby przypomnieć kilka podstawowych prawd „konkretnym grupom podatkowym, zachowującym przywilej w postaci tzw. 50 proc. kosztów uzyskania przychodu…”. Skoro tak szybko zapomniały, jak to jeszcze niedawno było.

    Państwo i społeczeństwo nie jest własnością tych, którym powodzi się najlepiej.

  6. Do mw:
    państwo nie jest własnością najlepiej usytuowanych , masz rację , zasada ta oczywiście nie dotyczy Polski . Dowody są wszędzie widoczne , wystarczy się tylko rozejrzeć dookoła z otwartym umysłem.
    Donek nie jest politykiem , jest tylko niezłym pływakiem.

  7. Faktem jest ze premier Tusk jest dzisiaj nie do ruszenia, jak PZPR w latach 70 tych.
    W to co się stało 20 lat później ówcześni bonzowie nie zdawali sobie sprawy.
    To samo dotyczy Tuska i ferajny z KOR, S i Krk.

    Warto zastanowić się nad tym co badał prof. Baniak
    http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1508642,1,adama-szostkiewicza-rozmowa-o-religijnosci-mlodych.read

  8. Premier z niejednego pieca chleb jadł, bieda także zaglądała mu do oczu, to chłopak z podwórka, a nie jak bracia z wilii na Żoliborzu, którzy żyli w komfortowych warunkach. Dlatego wie, że w Polsce ludzie żyją za kilkaset złotych miesięcznie. A Państwo dziennikarze krzyczą o reformach, nie mówiąc komu zabrać, a już jeśli im to święte oburzenie.
    Tak ma rację Premier, że widzi w tym pruderię. On wie,że większość ludzi myśli jak wyżywić rodzinę.
    Dka Kaczyńskiego najważniejsze wybory na Białorusi, składanie wraku samolotu itp. Bo Kaczyński ma zasiłek przedemerytalny w Sejmie, willę i nie ma rodziny na utrzymaniu.
    Myslę, ze nasz Premier, jak niewielu polityków stąpa po ziemi.

  9. Oczywiście, na rok przed wyborami zlikwidujmy przywileje gornikom, policjantom itp, zlikwidujmy KRUS, a za rok przegrywamy wybory z kretesem i do władzy doją populiści w rodzaju Kaczyńskiego i Pis-u, którzy teraz krzycza że rząd zadłuża kraj, a sami przed dwoma laty chcieli rozdawać pieniądze i zadlużać na potegę Polskę. Jakaś krótka ta pamięć.
    To PiS obniżył składki rentowe i podatki najlepiej zarabiającym, co spowodowało ubytki w kasie państwa ok 20 mld rocznie, a nie obniżył wydatków o tę kwotę.
    Co do kosztów 50% dla dziennikarzy, artystów i innych wolnych zawodów, to mam pytanie do Redaktora, co dla dziennikarza jest kosztem ?, paliwo, komputer raz na kilka lat, co dla artysty malarza jest kosztem?, pędzel farby. Jaki to jest procent przychodu?. Na pewno nie 50%, a dużo, dużo mniej. Jeśli drobny rzemieślnik prowadzi książk e podatkową, to dziennikarz też może. Bedzie przynajmniej uczciwie i będą rowne warunki dla wszystkich. Trochę mnie poniosło, ale ten program Pana Lisa oglądałem, i tu Premier miał rację.
    Pozdrawiam.

  10. @andrzej52 – podobałoby mi się gdyby rząd przeprowadził wręcz rewolucyjne reformy, które pomógłby uratować ten kraj, nawet kosztem późniejszego niebytu politycznego partii rządzącej, i powrotem do władzy PiS. Przecież nie odkręcaliby wszystkiego na nowo. Ale… pomarzyć można, w naszym kraju to nie realne…

    Póki co zostaje nam tylko uważnie przyglądać się poczynaniom rządu, i nie dać się zarzucić tematami pobocznymi. Choć mimo to, że wiedzę coraz więcej wad w obozie rządzącym, to jednak na razie nie widzę obozu, którym można by ich zastąpić.

  11. Bez populizmu nie da się dzisiaj wygrać wyborów,takie czasy.
    Ale czym innym jest populistyczna gadka premiera a czym innym populistyczne działania rządu.
    Poza wypłacaniem odszkodowań powodzianom,bez względu czy z zalewowych terenów się wyprowadzą czy nie,czy byli ubezpieczeni czy nie,(zamożniejsi byli częściej niż ubodzy wiec paradoksalnie mogli nawet na powodzi zarobić, w dodatku to bogaci dostali najwyższą zapomogę bo bogate domy mieli) to populistycznych działań nie zauważyłem.
    To co autor zarzuca Tuskowi, że to żelazny elektorat PO za kryzys zapłaci najwięcej, ja za cnotę uważam. To nie jest tak, że premier tego nie wie.
    Wie, ale też wie, że to żelazny elektorat PO najwięcej straci jak do władzy wróci PiS w koalicji z SLD 🙂
    Lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć.

    Jeśli chodzi o odbieranie przywilejów twórcom,to trochę sztuczny problem.
    Lis odpowiedział premierowi, że go to nie dotyczy.
    Twórca, w tym dziennikarz ma do wyboru skorzystać z 50% kosztu uzyskania przychodu lub jako przedsiębiorca z 19% liniowego podatku dochodowego.
    Praktycznie na jedno wychodzi a wręcz chyba drugie rozwiązanie wydaje się korzystniejsze, bo można dodatkowo w koszty wliczyć samochód, komputer, papier czy kredki.
    Kryzys na rynku medialnym jest skutkiem kryzysu w ogóle.To prawda, że jednych branż dotyka on bardziej, innych mniej ale jak autor zauważył, cierpią na tym najbardziej nie ci, którym się przywileje odbierze tylko ci co pracę stracą,im przywileje nie potrzebne.
    Z tym populizmem, to trochę przyganiał kocioł garnkowi.

    Jeśli chodzi o przemianę Tuska, to zgadzam się z autorem.
    Tylko uważam, że to bardzo korzystna metamorfoza.
    Moim zdaniem z ideologicznego liberała stał się bezideowym liderem bezideowej formacji.

    There Is No Alternative? Owszem, jest.
    Ale dużo gorsza.

  12. I jeszcze jedno wyjaśnienie.
    Jak przeczytałem to co napisałem, to muszę się ze sobą nie zgodzić.
    Na powrocie do władzy PiSu z SLD najwięcej stracą wyborcy tychże, bo zanim gruby schudnie to chudy umrze, ale oni nie maja tego świadomości w przeciwieństwie do wyborców PO.

  13. Absolutnie nie zgadzam się z tezą Pana Redaktora. Jestem w ogóle zdumiony tym wszelkim utyskiwaniom dziennikarzy na próbę odebrania swoich przywilejów. Nagle wszyscy są biedni i niedoinwestowani. Tak jest w przypadku każdej uprzywilejowanej grupy w naszym kraju, kiedy próbuje się im odebrać przywileje. Uważam, że każdy, powtarzam każdy powinien podlegać tym samym obciążeniom podatkowym – i rolnik,i górnik, i policjant i dziennikarz, który zresztą nie należy do najbiedniejszych zawodów. Natomiast bajdurzenie o kryzysie w usługach medialnych to mydlenie oczu. Kryzys dotyczy wszystkich dziedzin, i wszyscy powinniśmy ponosić takie same koszty

  14. A ja się absolutnie z tezami Autora zgadzam. PO nie rozwiązuje problemów, tylko próbuje odwrócić od nich uwagę. A bez populizmu wybory wygrać można. Nie wszyscy są tak naiwni i dają sobą manipulować jak elektorat POPiS.

  15. Marcin 07:00

    Jeśli elektorat POPiS (86%) daje sobą manipulować, to – wbrew temu co piszesz – bez populizmu NIE DA się wygrać wyborów, bo pozostałe 14% wyborców (wg Ciebie nie naiwnych) do wygrania nie wystarczy.

    Czysta matematyka, Marcinie.

  16. Nie miejmy pretensji do polityków, ze posuwają się do populizmu tylko do siebie, bo w większości głosujemy na populistów. Można nie lubić J.Kurskiego, ale trzeba przyznać mu rację, gdy mówi że ciemny lud to kupi.
    A ciemnego luda w społeczeństwie dużo, oj za dużo nawet.

  17. @mw
    Nawet gdyby przed wyborami PO zdecydowała się na rewolucyjne zmiany w wydatkach sztywnych typu emerytury górnicze, KRUS itp, to nie ma większości w Sejmie aby to przegłosować. Kto to poprze, PSL, SLD ? Stracą wyborców. Zeby to zrobić trzeba mieć większość.
    Słyszałem że w 2011 emerytury nie będą waloryzowane procentowo, a kwotowo, i slusznie, dlaczego ci co mają bardzo dużo (np górnicy), mają co roku mieć jeszcze więcej, a ci co mają grosze tylko symboliczną podwyżkę.
    Pozdrawiam

  18. Załóżmy, że Tusk nagle postanawia wprowadzić ostre cięcia. Ekonomiści (a przynajmniej ich część) powiedzą, że to i tak za mało. PIS i SLD razem z PSL ogłoszą, że nie zgodzą się na żadne cięcia biednym, umęczonym polskim rodzinom. Związkowcy wyjdą na ulicę i zaczną dymić. „Obiektywni” i „uczciwi” dziennikarze będą bajdurzyć na okrągło, jak to politycy prowadzą wojny ze sobą i jak się kłócą w sejmie. Tabloidy zaczną straszyć drożyzną i cięciami. Ludzie się przestraszą i wkurwią. W sejmie ustawy dotyczące cięć nie przejdą. Dziennikarze zaczną kpić z Platformy i z Tuska że jest nieudacznikiem i słabym premierem, bo nie przekonał opozycji. PIS I SLD przed wyborami obiecują ochronę emerytów, rencistów, nauczycieli, bezrobotnych i ogólnie wszystko wszystkim. Platforma przegrywa wybory. PIS Lub SLD wygrywają. Emeryci, nauczyciele, związkowcy się cieszą. Dziennikarze komentują porażkę Tuska. Jarosław zostaje premierem. Ekonomiści płaczą jeszcze bardziej.

  19. A swoją drogą, to nie bardzo rozumiem w czym problem. Wszyscy (ekonomiści i dziennikarze) proszą premiera żeby zaczął cięcia budżetowe i ograniczanie deficytu. Bo jak nie będzie cięć, to przekroczymy próg 55% deficytu, a wtedy trzeba będzie rozpocząć ciecia budżetowe. Ale przecież tego wszyscy pragną.

  20. Koszty uzyskania przychodu powinny zostać oczywiście zlikwidowane razem ze wszystkimi pozostałymi ulgami i zwolnieniami w PIT, CIT i VAT:
    koszty uzyskania przychodu
    ulga na dziecko
    ulga na internet
    ulga na darowizny
    1% podatku na instytucje charytatywne
    obniżone stawki VAT na żywność, książki, budownictwo itd.
    dwie stawki PIT

  21. @Krzysztof Mazur
    Kolego, proszę rozwiń swoją myśl.
    Pozdrawiam

  22. Obecny ustrój Polski to klientelizm korupcyjny. Przez dwadzieścia lat niczego innego nie robiono, poza kupowaniem poparcia. W ten sposób, po dwudziestu latach, mamy połowę społeczeństwa uprzywilejowaną względem drugiej połowy. Tych przywilejów nie dadzą sobie odebrać, więc jest komplatny pat, którego nie przezwyciężymy w żaden sposób. Jedyna droga wiedzie przez upadek państwa, jak już to raz było. Przypomnę historię I RP – przywileje, nikt nie płaci podatków, kasa pusta -> król podpisuje rozwiązanie organizacji państwowej. Obecna sytuacja jest bardzo podobna, uprzywilejowani będą bronić swych praw aż do upadku kraju. Tylko, że tym razem nie będzie opiekuńczych sąsiadów, chcących zaopiekować się ludem utrupionego państewka. Teraz będziemy wegetować, jak Albania, a pewnie i dużo gorzej. Łajdacki KRUS będzie istniał póki ostatni „realnie” zarabiający podatnik nie ucieknie z tego kraju. Reszta będzie wegetowała podkradając sobie nawzajem bieliznę ze sznurków.

  23. witam ,
    czy wszyscy tutaj chca się zrzucac na KRUS?
    urealnienie składki KRUS w wysokosci 10% rocznie da Państwu
    do 1,5 mld PLN wystarczy na rewaloryzację emerytury dla najbiedniejszych
    kolejny krok to przełamanie blokady umysłowej w sprawie służby zdrowia ,
    która w obecnym kształcie jest dziurą bez dna a tak naprawdę przechowalnią polityczną dla ustosunkowanych „menadzerów””
    Polecam artykuł Anatole Kaletsky w dodatku Europa Magazyn Idei do Newsweeka
    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/Europa/jak-uratowac-kapitalizm,64152,5

  24. Okazuje się,ze wszyscy chcą reform tylko u sąsiada.Ruszyć górników – palenie opon pod kancelarią premiera , zmiana emerytur mundurowych – procesje po Warszawie no a teraz wolne zawody i już dziennikarze złośliwie kąsają.
    Wszyscy zachowujecie się jak dzieci,którym zabierają zabawki.Żenujące.

  25. @ack1
    Co do KRUS, to na początek, a można to szybko przeprowadzic, należaloby wprowadzić obowiązek placenia ZUS przez niby rolników , są to przedstawiciele wolnych zawodów którzy kupili po kilka hektarow, stali sie rolnikami, biorą doplaty i płacą KRUS. Są to spor pieniądze. Poza tym należy rolnika zatrudnionego w jakimś zakladzie (pracownika), również obciążyć ZUS-em , dzisiaj nie płaci ZUS-u jako pracownik. Jast to dodatkowo nierówność szans, gdya taki pracownik jest tańszy.
    Wprowadzić obowiązkową skladkę zdrowotną dla rolników, na 233,- zł miesięcznie ich stać.

  26. KRUSu nie da się zlikwidować dopóki znaczna cześć gospodarstw rolnych w Polsce będzie gospodarstwami socjalnymi.
    Likwidacja KRUS oznaczała by dla nich bankructwo i odwrotny od zamierzonego skutek dla budżetu.
    Moim zdaniem należałoby przede wszystkim wprowadzić powszechny podatek dochodowy i VAT w rolnictwie a dopiero potem reformować KRUS.
    Rolnictwo to największa szara strefa w naszej gospodarce, nieporównywalna z lekarzami czy prawnikami którym się kasy wprowadza.

  27. No, tak, wyłazi egoizm środowiskowy. A co mnie obchodzą bezrobotni dziennikarze? Kto się martwił z establishmentu dziennikarskiego, gdy tracili pracę masowo ludzie na początku lat 90., potem gdy upadały w wielu miejscowościach jedyne zakłady pracy, upadały stocznie. U dziennikarzy widziałam mściła satysfakcję, że zwykli ludzie dostają w kość. To ich rozbuchane zarobki nakręcają też w jakiejś mierze kryzys. Świetnie, że teraz i ta klasa wywyższająca się do tej pory zazna bezrobocia. W tym akurat popieram Tuska. Nie tylko zabrać te koszty 50 proc. Za co jak ktoś ma stałą pracę w radiu, TVP czy gazecie i korzysta ze sprzętu pracodawcy? I jeszcze na wszelkie tantiemy nalozyć podatek 50 proc. Dość tej pogardy dziennikarskiej wobec górników, stoczniowców, rolników i innych ludzi pracy.

  28. No i co z tego że część gospodarstw zbankrutuje ? Padają zakłady pracy i jest dobrze , mamy konstytucyjną równość .

  29. Prawdziwy elektorat PO to taki, który nie słucha ich programu wyborczego tylko go pisze. Oni po kieszeni nie dostaną, korporacje, banki, miejscowi oligarchowie wyjdą na swoje. Dla przykładu nawet jeśli pod naciskiem społecznym wprowadzą w końcu jakiś podatek bankowy, to równocześnie przymuszą emerytów do pozakładania kont w bankach i napędzą bankom kolejne miliardy zysków. To jest elektorat PO, reszta głosujących na PO to wykształceni, ale życiowo durni ludzie, którzy wierzą, że pewnego dnia dołączą do finansowej oligarchii, ewentualnie szczątkowa klasa średnia, która wciąż nie rozumie, że jedzie na tym samym wózku co niewolnicy w hipermarketach. Młodzi ogłupieni prymitywną propagandą także zagłosują na PO, raz, może dwa razy, dopóki nie pójdą do pierwszej pracy za 1400 zł brutto. Nie ma w Polsce lewicy, nie są prawdziwe etykietki socjalnego PiS, liberalnej i praworządnej PO. PiS kiedy rządził był bardziej neoliberalny niż obecnie PO, a prawdziwymi zamordystami i faszystami są obecni dygnitarze PO, którzy po cichu szykują ustawy, na które nie porwałby się nawet Łukaszenko, jak cenzura internetu, czy stworzenie możliwości zamykania ludzi w psychuszkach bez wyroku sądu, ew. odbierania dzieci bez wyroku sądu. W Polsce rządzi prawo pięści, a jedyną drogą do zmian jest rozwiązanie także przy pomocy pięści, odebranie władzy politycznej, a następnie fizyczna likwidacja elity finansowej i politycznej, tak to się skończy i szczerze mówiąc nie będzie mi ani trochę żal gdy zapłoną redakcje gazet, szkalne biurowce w centrach miast i podmiejskie pałace. Od czasów wolnej elekcji największym wrogiem Polaków, najgorszym szkodnikiem i najbardziej złajdaczonym elementem narodu była i jest elita polityczna i gospodarcza. Nie zaborcy, nie okupanci, ale miejscowa elita.

  30. Populizm to jest schlebianie tlumom. Populizm , to jest to, co robia politycy. Tak doszli do wladzy wszyscy tacy jak Mussolini, Hitler, Churchill, Roosevelt. Bez populismu nie ma demokracji. A wojny i zabijanie to jest ludzka natura.

    Populizm to jest zawsze hustawka miedzy skrajnosciami, bo raz pokazuje sie masom marchewke, drugi raz kij. Populizm to rzadzenie metoda kija i marchewki.

    Demokracja nie obejdzie sie bez populizmu, bo tylko populizm dostarczy wiekszosci parlamentarnej.

    Wczoraj w amerykanskich wyborach mialo miejsce kolejne husniecie tej populistycznej hustawki.

    Idac przez zycie trzeba tak sie ustawiac, zeby pamietac, ze pieniadze to moze nie wszystko, ale znaczna czesc, bo na pieniedzu polega utrzymanie siebie i rodziny przy zyciu. Bez jedzenia i bez seksu nie mozna sie obejsc, za pieniadze ma sie jednak seksu tyle ile sie chce.

  31. KRUS jest dużym nie porozumieniem,przynosi ogromne straty dla Polski,jest żle zarządzany,dlatego powinien być zmodernizowany.Spora część ludzi robi przykrywkę dla pozoru posiada np.2 hektary ziemi aby płacić składkę malutką do KRUSU a prowadzi różną działalność gospodarczą np.sklep,firmy budowlane,są tacy co pracują na zachodzie na czarno,mamy nie udolne prawo,które pozwala na takie działania. KRUS powinien zaostrzyć warunki,typowo dla rolników mających sporą ilość ziemi np od 100 hektarów,tacy powinni korzystać z KRUS a nie kombinatorzy,naciągacze.Albo zlikwidować KRUS, rolnicy mogą przejść na normalne warunki,które dotyczą każdą firmę,stać ich dostają ogromną dotację,za darmochę,chcą działać niech płacą,nauczyli się biedolić jak to im ciężko. jeszcze jedno ŻĄDAM przeprosin od Komorowskiego za obiecanki przed wyborcze,są to zwykłe kłamstwa

  32. Nareszcie ktoś z sensem o polityce w „Polityce”. Dzięki.

  33. Anastazjo, moja mama miała tak na Imię…Piszesz, premier Wie, za ile żyją ludzie, i dlatego coś…A ja Ci mogę udowodnić, że On wie, ale udaje, że wszyzstkim się polepszyło, zę mamy 21 mln samochodów (z tego 70% 10-letnich), dlatego kultywuje „beton” w rejonach, dlatego ulega dyktatowi Prezydentów tzw. „metropolii”, którzy przekonali Go, że lepiej Dać im kaskę niż prowincji, i dlatego toleruje Karnowskiego, Sobiesiaka, i bandytów z PSL-u. Oczywiście idąc Twoim tokiem rozumowania, robi to dlatego, że Wie, jak żyje większość Jego rodaków. Toleruje Kopacz, bo trzeba „zdepopulizować Polskę – pod dyktat „Grupy z Bilderbergu” i „Klubu Rzymskiego”. Zakładam, idąc Twoim tropem, że zna Ich „Raporty”, i zrobi wszsatko by dotrzymać słowa: „Latynopolska” to Jego mroczny cel, śni mu się po nocach – długi metalowy Parkan, a za nim stłoczeni „wykluczeni”, którzy „zaczipowani” będą czelać w kolejce – by komputer wybrał, ich w „Nagrodę” do niewolniczej pracy, za dobre sprawowanie i wykonanie normy – „Taniec Gwiazdami Sejmu”…Spytaj Go ,czy wie jak mieszkają powodzianie, i jak przeżyją zimę!?

  34. Z wiarygodnych zrodel mam doniesienie, ze nastepny artykul na tym blogu bedzie na temat polskiej ekonomii na tle polskiej konstytucji. Czekam z niecierpliwoscia, chociaz pospiechem nie chcialbym pogorszyc jakosc. Szczegolnie interesuje mnie finansowanie z podatkow partii politycznych, ale pewno sa tam i inne sprawy warte uwagi.

  35. A dlaczeg twórcy mają mieć prawo do 50% K.U.P? to jest równe? inne grupy tak mają? mogą być na PIT czy CIT i rozliczać się jak wszyscy. Fakt, że Tusk nie robi wielu reform, które powinien – ale jak chce coś zacząć – to nagle wielkie ale bo nas dotyka – a lepiej, żeby rolników tak? itd….

  36. Nie wiem czy Redaktor obraził się, czy strajkuje, lub Go zwolnili zPolityki, ale przydał by się nowy temat.
    Przesylam pozdrowienia

  37. PiS sie rozpada, PO slupki leca w dol a reform dalej nie ma.

  38. A co proponujecie Szanowni Czytelnicy piszacy na blogu zajmujacym sie pieniadzem, czyli finansami? Bo ja np. proponuje, aby Polska byla krajem (regionem Europy?) bezpodatkowym, do tego z otwartymi granicami dla tranzytu.

    Na co ida podatki? Analizujecie budzet? Macie na temat jego poszczegolnych pozycji jakies opinie? Moje opinie na temat polskiego budzetu sa uszczegolnieniem budzetu kazdego kraju, no moze z wyjatkiem takich krajow jak Stany czy Rosja, gdzie wydatki wojskowe to powazna jego pozycja. (Nie spiesz sie, daj mi skonczyc. To niewiele, co tutaj napisze, zdolasz chyba ogarnac i potraktowac je jako calosc).

    Podatki to forma komunizmu. Prywatna wlasnosc pieniadza sciaganego podatkami staje sie spoleczna wlasnoscia tego pieniadza i jest on, ten pieniadz sciagany podatkami, teoretycznie wydawany na cele spoleczne, ale praktycznie tak to jest moze w 50 procentach, reszta idzie na cele polityczne i poprzez powiazania polityczne trafia do przywatnych kieszeni, czyli jest rozkradana, jak przystalo wszedzie, gdzie dziala czlowiek. (Ksieza nie okradaja Kosciola! Niedoceniana strona kleru. Ale to tak na marginesie).

    W opartym na zasadzie prywatnej wlasnosci kraju bezpodatkowym kazdy z osobna placi za to co uzywa, i za nic wiecej; za pralnie publiczne korzystajacy z pralni publicznych, za drogi korzystajacy z drog, za elektrycznosc korzystajacy z elektrycznosci, a za lekarzy korzystajacy z lekarzy. Rzad moze byc mediatorem, i powinien, aby nie doszlo do tego do czego doszlo w Stanach, gdzie lekarze sa (albo byli do czasow Obamy) panami zycia i smierci finansowej poszczegolnych ludzi ktorzy zachorowali.

    Podsumowujac, moze troche wiecej znajomosci zagadnienia, i na tym tle konkretow, Salvo Pleno Titulo Dyskutanci.

  39. @ Tenno , nie podniecaj się tym KRUS-em . Inni też . Dotyczy to PARU procent najbogatszych rolników . Zaś likwidacja ( upadek ) gospodarstw socjalnych spowoduje oplecenie polskich miast wianuszkiem faveli ( jak w Ameryce PŁD ) z wszystkimi ekstremizmami i jeszcze większymi patologiami .
    Poza tym urealnienie KRUS spowoduje zwiększenie wypłacanych w przyszłości emerytur ! A to zahacza o OFE niszczące budżet !
    Jakimś wyjsciem byłoby nałożenie na powazniejszą część rolników składki na ubezpieczenie zdrowotne .
    Sądzę , że wyjsciem ostatecznym ( po likwidacji OFE ) będzie zapewnienie przez państwo minimalnych emerytur podstawowych ( jak w Nowej Zelandii ) .
    O resztę ludzie będą się sami martwić .
    Likwidacja złych przywilejów ( jak chocby ten 50 % koszt uzyskania ) jest oczywiste ! Podobnie emerytur dla 35 latów ( agent Tomek ) itp. Tylko kto sie na to odważy ? Sami wdzicie jak działa demokracja a może „demokracja ”
    Z „wybitnych ” prawd ojców założycieli III RP , przypomnę tylko tę ( czasy Mazowieckiego ) , powtarzaną jak mantra przez mainsteamowe media ” . „Po
    socjaliżmie , który był gospodarką nakazowo – rozdzielczą odziedziczyliśmy ogromną kastę urzedniczą , ale , rynek uporżądkuje wszystko ” Wynik – z ok. 100 tys. urzędników ” komuszych ” doszliśmy po 20 latach „rynku ” do ca. 420 tys. urżedników ! I to przy inwazji kompów i inn. internetów !
    Radzę więc uważać na „prawdy ” . Bo może to być „g…o prawda ” !
    Ps. Polecam blog Piotra Kuczyńskiego , dla interesujących sie realną ekonomią . Facet wie co pisze . Dostrzega pułapki turbokapitalizmu .
    Podobnie jak ja twierdzi , że to walnie …..

  40. A ja mam „żivnostiak” (jest to krócej niż „zarejestrowana działalność gospodarcza”) w Czechach i tam sprawa wygląda następująco (Ust. 586 o podatku dochodowym – stan na 2009, paragraf 7).
    Jako koszt uzyskania przychodu odlicza się :
    80% – w przypadku rolnictwa i rzemiosła
    60% – w przypadku „żivności” nie będącej rzemiosłem
    40% – w pozostałych przypadkach
    Więc może te 50% dla twórców to nie skandal, tylko populistyczne bicie piany

  41. ‚Poland is doing extraordinarily well economically for the moment. Its economy is growing, and it is clearly the economic leader among the former Soviet satellites. But the period in which EU subsidies will flow into Poland is coming to an end, and problems with Poland’s retirement system are looming. Poland’s ability to maintain its economic standing within the European Union is going to be challenged in years to come. Poland could then be relegated to the status of client.”

    http://www.worldsecuritynetwork.com/showArticle3.cfm?article_id=18486&topicID=32

  42. Relegowanie do statusu klienta nam nie nowina.To nasze preferowane położenie.Z tą ,obecną,wydajnością ekonomiczną ,to też duża przesada.Unijną mannę konsumują,głównie,rolnicy.biernie.To co zostaje przerabia klasa polityczna.Na głosy elektoratu.Nie mówię ,że po ustaniu zrzutów nastąpi kollaps.W ogóle nie wiem co nastąpi.I z jaką siłą.Na wszelki wypadek zalecam zaciąg do PSL.Jak zbraknie dopłat to chłopy wyjdą na drogi.Liderzy PSL staną na czele rządu ocalenia narodowego.Liberały pierzchną.Reszta zostanie z ręką w nocniku.

  43. Polecam książką angielskiego publicysty ekonomicznego P. Masona „Finansowa Katastrofa”. Czego nie dokonał Hitler i Stalin dokonały banki amerykańskie.
    http://www.poczytaj.pl/173579

  44. Napisałem swoją uwagę 8 grudnia, do dziś 6 stycznia czeka ona na akceptacje i wygląda na to, że nic się tu nie zmieni, bo w miedzyczasie pojawiły się wpisy z 15 grudnia i 3 stycznia.
    Czy można wiedzieć co w uwadze – cytującej czeskie przepisy – było tak niecenzuralnego, że została wykluczona?
    Co najmniej dziwne!

  45. A i tak wierzę, że w tym kraju znajdę sposób na zarabianie dobrych pieniędzy legalnie, tymczasem jestem na zasiłku i płacę rocznie za swoje studia 4000 zł.