Procenty i sex
… czyli idiotyczne reklamy kontekstowe.
Z raportu IAB, o którym pisałem niedawno, wynika, że już co dziesiąta złotówka wydawana na reklamy trafia na e-reklamy w sieci. A w tym segmencie błyskawicznie rośnie tzw. reklama kontekstowa. To pomysł, który twórcom Google przyniósł ich miliardy. Bo skoro ktoś wpisuje w wyszukiwarce „strój kąpielowy”, dlaczego nie podać mu na tacy sponsorowanego linku do e-sklepu, w którym może nabyć takowy? Proste, a jakże skuteczne.
Tymczasem reklama kontekstowa – jak każde nowe zjawisko – obrasta zjawiskami z pogranicza prawa i patologii. Przykładem wpis z Technobloga, którego autorzy trafnie zauważają, że po wpisaniu hasła PZU Google pokazuje reklamy konkurencyjnych ubezpieczycieli.
Ja z kolei zauważyłem inne zjawisko tego typu, choć raczej z pogranicza głupoty. Wiele portali internetowych wytłuszcza ostatnio słowa klucze. Po najechaniu na nie pojawia się dymek z krótkim komunikatem reklamowym i link do kliknięcia. System sprawia jednak wrażenie automatu – wyszukuje pożądane słowa i linkuje do nich reklamy odpowiednie do kontekstu. Jednak głupi program nie rozpozna przecież, czy jest to kontekst błędny. W ten sposób trafiają się poniższe kwiatki:
W ten sposób do tekstu „237 powodów, dla których uprawiamy seks” pod słówkiem „metoda” trafiła reklama nauki angielskiego metodą Callana. Z kolei w tekście o antykoncepcji pod informacją, że nie stosuje jej aż „40 proc. kobiet” ukryła się reklama kredytu mieszkaniowego banku BPH. Widziałem już kilka razy lepszy żart – pod tekstami o krachu na giełdach, które straciły 20 proc., pod ów procent podlinkowane były reklamy funduszy inwestycyjnych i slogan „zarabiaj na giełdach całego świata”.
Nie wiem, jak długo potrwają te kampanie reklamowe i ile czasu pozostaną aktywne te linki, dlatego poniżej daję screeny.
2008-07-11 o godz. 23:42
Ech szkoda słów… Pan oczywiście potrafi napisać doskonalsze i bardziej nieomylne algorytmy no i jeszcze zostaje Panu czas na kontemplację wyrafinowanych artykułów typu „237 powodów, dla których uprawiamy seks” Potrafi Pan zarabiać pieniądze bez idiotycznych reklam. Naprawdę jest się czym dzielić z czytelnikami. Cóż za głęboka analiza zjawiska.
Pomyliłem się myślałem, że na tym portalu wypowiedzi są poważniejsze, ale widzę Polityka aspiruje do poziomu onet.pl
2009-07-06 o godz. 08:42
Temat kobie i ich moralności jest bardzo kontrowersyjny, w końcu ciało kobiety należy do niej,, ale z drugiej strony kultura szufladkuje pewne zachowania. ciekawe spojrzenie na te kwestie znalazłam na http://kobieta.netbird.pl/a/322/14470,1, polecam do poczytania.