Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

26.11.2007
poniedziałek

Torebki raz jeszcze

26 listopada 2007, poniedziałek,

Foliowe torebki w sklepach tylko za opłatą – to pomysł Ministerstwa Środowiska.

Wracamy do dyskusji na temat foliowych torebek, rozdawanych klientom w supermarketach. Pisałem już o tym kilka razy na blogu. Aktywny odzew czytelników sprowokował nawet mojego kolegę, Pawła Wrabca, do polemiki na jego blogu. Temat okazuje się być jednak żywy i trwały niczym plastik, z którego zrobione są te torebki (rozkładają się kilkaset lat). Oto Wyborcza doniosła, że przygotowywany jest przepis, który wprowadzi obowiązkową odpłatność za foliowe torebki. Ostrożnie mówi się, że może to być 10 gr. od sztuki. Pieniądze uzyskane z takiego podatku miałyby iść na proekologiczne akcje edukacyjne oraz lepszą gospodarkę odpadami. A przy tym – zachęci nas do używania toreb wielorazowych.

Przyznam się szczerze, że odczucia mam mieszane. Z jednej strony – takie metody działają. Po wprowadzeniu groszowej opłaty od wydruku potwierdzenia z bankomatu w Irlandii, większości osób wystarcza potwierdzenie wyświetlone na ekranie. Z drugiej strony zaś – wygląda mi to na jeszcze jedno obciążenie fiskalne nałożone na obywateli. Poza tym wciąż nikt mi nie udowodnił, że wytworzenie i zutylizowanie np. tysiąca toreb papierowych jest bardziej ekologiczne niż tysiąca toreb foliowych.

Już chyba wolę rozwiązanie pośrednie. W tekście Wyborczej wspomniano przykład Tesco, które zastąpiło zwykłe jednorazówki, rozkładające się kilkaset lat, reklamówkami rozkładającymi się w ciągu dwóch lat. Sieć zachęca też do korzystania z toreb wielorazowego użytku. Sprzedaje płócienną torbę na całe życie, która jest bezpłatnie wymieniana na zupełnie nową, gdy się zużyje albo zniszczy. Takie pomysły są godne pochwały.

PS. Czytelników, którzy domagają się komentarza nt. polityki gospodarczej nowego rządu śpieszę poinformować, że od piątku łamię sobie głowę nad tym, co sensownego i ŚWIEŻEGO napisać na ten temat po espose Tuska. Poblem w tym, że wciąż nie wychodzimy poza sferę planów, planów, planów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 19

Dodaj komentarz »
  1. o to to – biodegradowalny plastik i torby płócienne – to jest to.

  2. A mnie zawsze zastanawia, czy ktoś już zrobił porównanie, jakie obciążenie dla środowiska stanowi 1 torba z polietylenu (zużyta ilość energii, chemikalia użyte w trakcie produkcji) i toreb papierowych względnie z przeproszeniem szmacianych. Torba polietylenowa może być spalona, produktami spalania są CO2 i H2O, problemem jest ewentualna zbiórka, już teraz są technologie przerobu PE, PP względnie PET (butelki) na paliwa, przy 100 USD za baryłkę ropy te technologie moga być opłacalne. Mam takie ulotne odczucie, że krucjata przeciw torbom jest równie sensowna, jak budowa wiatraków energetycznych – dużo kosztuje, daje zarobić wybranym i jest diablo kosztowna dla pozostałych.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Koniec z torebkami! Nie wiem jak to rozwiązać, ale ja mam dosyć sprzątania z moich drzewek brudów (torebek) współplemieńców. Nawet w Indiach jest tego badziewia mniej jak u nas. Tak, tak. Jeszcze dwa lata temu jadąc pociągiem z Dheli do Daramsali widziało się przy torach złogi „ukochanych torebek jednorazowych”. Byłam u nich w tym roku i tego badziewia są niewielkie ilości. Pakowanie zakupów w plastikowe torby świadczy o braku wyrobienia społecznego i kultury (w Indiach).
    W moim kochanym kraju ojczystym zła krew mnie zalewa jak widzę ile tychże toreb potrzebuje każda kupująca osoba. Niekiedy zadaję pytanie „Czy Pani/Pan nie przewidywała robienia dzisiaj zakupów”? Zacznijmy poważnie myśleć o tym, że po nas może jeszcze jakieś pokolenia będą korzystały z dóbr Matki Ziemi.

  5. W Auchan w Luksemburgu torebki foliowe kosztują po 3 eurocenty, nikt się nie buntuje (w prasie też).

  6. Bardzo mądrze.Popieram.Jestem starszą osobą i pamiętam takie torebki’dziadówki’ w których noszono zakupy.Może wreszcie nie będzie mnóstwa fruwających po ulicach śmieci w postaci foliówek.

  7. Czy ktoś sprawdzał jaki procent tworzyw sztucznych w pełnej przeciętnych supermarketowych zakupów torbie jednorazowej stanowi polietylen z samej torby?
    Chyba niewielki.

    Torby jednorazowe ułatwiają też nieplanowane zakupy – paradoksalnie torby wielorazowe uderzaja w mniejsze sklepy (trzeba je zabrac z domu – ja używam takich z Ikei własnie żeby nie używać jednorazówek) – zakupy w supermarkecie zawsze są planowane.

    Ale pewnie jest o co powalczyć

  8. Nic nowego, tylko po europejsku. W Niemczech juz od lat placi sie za torebki plastikowe (nawet w najtanszych supermarketach). Te platne torebki sa „grubsze” i mozna je czesciej uzywac. A poza tym nie sa oznaka elegancji !!!
    Pozdrawiam

  9. Szanowni Blogowicze,
    Z tymi torebkami to mam uczucia ambiwalentne.Wydaje mi się, że wszystko jest kwestią przyzwyczjenia. Są terebki, dobrze. Nie było torebek, tylko siatki na zakupy, też było dobrze. Ważne żeby było co do środka włożyć.
    Ale zza tych torebek wyłania się inne pytanie. Czy jest gdzieś, a raczej , czy powinien być gdzieś kres naszych konsumpcyjnych potrzeb? Kiedy ten wyścig uznamy za zakończony. Wiem, że konsumpcyjne potrzeby można mnożyć w nieskończoność, bo ludzka potrzeba rywalizacji jest wrodzoną.
    Ale czy warto? Wyobrażmy sobie, że w wyniku rozwoju , każdy z nas będzie mógł aspirować do własnego odrzutowca. Wyobrażmy sobie te miliardy małych samolocików zakrywające chmury i niebo, ależ byłoby pięknie. Ci bogatsi latali by ze złotymi skrzydłami i mnisamolocikami dla swoich czworonożnych przyjaciół. A może dla nich samoloty trzeba by było wyposażyć w latające baseny? Jakieś przlotne pola golfowe? A te międzychmurne stacje paliwa lotniczego, oferujące całodobowo
    pełny zakres usług erotycznych. Mój Boże, kto wie jaka czeka nas przyszłość, jeżeli się nie opamiętamy. I kto tę kupę podniebnego złomu by utylizował? A my się martwimy o plastkowe torebki. Zamiast się martwić, powinniśmy pomyśleć co z tym przerostem, stale podsycanych potrzeb konsupcyjnych zrobić. Lubię radykalne rozwiazania, może na początek ograniczyć reklamy? Np. do tematycznych handlowych czsopism i kanałów telewizyjnych. Będzie trudniej niż z terebką, ale jaki zysk dla kultury i środowiska naturalnego.

  10. – torebki polietylenowe szybko się rozkładające (kapusty kiszonej nie da się zabrać ani w papierowej, ani płóciennej torbie 😉 – TAK

    – torby płócienne wieloletniego użytku – TAK

    – torby „papierowe” – NIE (ich produkcja jest uciążliwa dla środowiska, a środki chemiczne poprawiające ich wytrzymałość sprawiają, że są odporne na biodegradację)

    – recykling plastików – TAK

    ot i wszytstko

  11. Nie utrudniajmy ludziom robienia zakupow! W interesie wlasnym sprzedawcy istnieje uczynienie procesu zakupu i wydania gotowki przez klienta tak latwym jak to jest mozliwe. Zmuszanie go do przynoszenia wlasnego opakowania albo obciazanie kosztami torebki jest handlowym idiotyzmem. Jesli istotnie torebki plastikowe sa tak dokuczliwe to problem lezy w braku kultury kupujacych, ktorzy rozrzucaja opakowania po ulicy, oraz braku metody selekcjonowania odpadkow na smietnikach. Mozemy ewentualnie zaakceptowac trwale i mocne torby papierowe uzywane jako opakowanie zakupionych towarow i dostarczane bezplatnie przez obsluge sklepow. Ale przychodzenie do sklepu z wlasna torba na zakupy to nie tylko krok wstecz jesli chodzi o komfort zakupow ale takze nonsens rowny temu jakim byloby zadanie hotelu aby moznz bylo zatrzymywac sie w nim tylko pod warunkiem przyniesienia wlasnej poscieli.

  12. …a ja myslalem, ze „elegancja” bijaca od panstwa prezydentostwa „IV RP” w czasie wojazy zagranicznych, zalatwila sprawe torebek foliowych raz na zawsze. …ggggg…

    Powaznie?

    Dyskusja jest zbedna. Oplata ta torebki zostanie wprowadzona, tak jak w Niemczech przed bez mala 20 laty. Oplata nie dotyczy tu cieniutkiej malej torebeczki – no na przyklad: na warzywa, czy kiszona kapuste, albo duzej torby na np. Garnitur w domu handlowym.

    W samochodzie w bagazniku pałęta sie kilka takich szmacianych, ktore raz na jakis czas zostaja wyprane. Jak sie zapomni i naprawde jest torba potrzebna, to sie placi pare centow i z glowy.
    Nawet nie wiem ile centow – tyle lat ich juz nie kupowalem.

    W Polsce dodatkowy pozytywny efekt – nie beda juz dluzej zalegaly na trawnikach i ulicach.
    W Niemczech nie uzywano takiego argumentu. Z wiadomych wzgledow – tu nie ma trawnikow …gggg…

    Jakkolwiek jestem zdania, ze z tego wlasnie wzgledu (…no, ulic i trawnikow…), ten obowiazek powinien zostac wprowadziny w poludniowej Italii i to dzisaj w nocy! Do wyegzekwowania proponowalbym zaangazowac ZOMO, NATO i gdyby trzeba bylo uzyc srodkow przymusu, niekoniecznie zgodnych z konstytucja, to proponuje Al Kaide. 😉

    Jezeli chcecie to przepowiem Wam przyszlosc… ach… i tak przepowiem – chcecie, czy nie chcecie.

    Otoz za pare lat rozpocznie sie w Polsce dyskusja na temat skupu butelek plastikowych i puszek po napojach. Bedzie trwala pare lat, handel bedzie sie bronil jak mogl, pojawia sie nawet twierdzenia, ze niemozliwe jest skonstruowanie takiego automatu (tak bylo w Niemczech (sic) jakkolwiek automaty takie od lat istnialy w Skandynawii), a potem i tak beda one staly w sklepach.

    Ot, to tolko tak – dla poddierzania rozgawora.

    Trzymanko

  13. poprzysiągłem sobie,że nic w życiu o torebkac plastikowych nie napiszę , ani nie powiem. W sklepach, stoicko nie ruszam palcem nic nie mówię , tylko czekam. Panie/przeważnie/ same wpadają na to żeby mój opłacony towar zapakować zgodnie z ustawą, i wtedy odzyskują miejsce dla następnego klienta. Bardziej grubiańskim panim/przeważnie/ „zwierzam się” z Altzheimera/wystarczy jeden raz i robi się miło, na stałe. Co będzie w przyszłości, tego nie wie nikt. Może trzeba będzie jakoś żyć…
    W telewizji podali na ruchomym pasku, że moi ulubieńcy -biuromatułki- z Olsztyna , uchwalili,że na cmentarzach nie będzie wolno palić papierosów. Każdego pierwszego listopada, Olsztynianie będą w smogu zjeżdzać się „na groby”, karkołomnie parkować swoje cuda, i… kichunia. Jeśli ich nie powstrzyma widok tesięcy nagrobków, to spróbujemy przetestować ich mandacikiem.
    Na programie Discowery Science, pokazali społeczność korników . Najpietrw mogliśmy zobaczyć ich początki, kiedy to pewnego dnia w pięknym lasku zdarzył się cud. Pojawiło się w nim kilka rodzin, dość zaawansowanego życia, korniki właśnie. Były już na takim etapie rozwoju, że potrafiły doskonale wykorzystać dane im przez przyrodę naturajne zasoby, były w lesie z ich punktu widzenia takimi naczelnymi. Na „swoim ” śweitnie się rozmnażały, niewyczerpalne zasoby kurczuły się, w końcu szlag trafił lasek, a z nim po jakimś czasie korniki . Zostały kikuty drzew, i dużo rudawego proszku. Kiedy obserwowałem wysiłki kamerzystów. podczas jednego ze zbliżeń, urodziłem czysto hipotetyczne pytanie- czy korniki były na takim etapie świadomości , jako społeczność , lub gatunek, żeby ten rudawy proszek, przynajmniej popakować w jakieś folowe torebki?
    Póki co , mam pytanie do Sailora- Czy nie sądzisz, że koncpcja Magrud, z podniebnym serwisem wszelkich usług erotycznych, to na jesienną deprechę nie taki głupi pomysł.
    Złote skrzydełka, słoneczko , pełna intymność…i niech ci na dole rozwiązują misję XXI wieku -foliowe woreczki.

  14. tak mi się końcowa wizja spodobała,że się zagapiłem. Miało jeszcze być najważniejsze:

    „Pozdrawiam,Eddie.”

  15. @Eddie (2007-11-28 o godz. 18:09) i @magrud (2007-11-27 o godz. 01:57)

    …Ty sie Eddie lepiej nie zagapiaj, bo wlecisz w moj samolocik 🙂

    …a Magrud poruszyla dwa moje ulubione tematy.

    Jednen z nich to ochrona srodowiska naturalnego…

    Tu mam czasem czasem cyniczne podejscie – nie zapominajac wcale o koniecznosci i slusznosci tejze -…no ochrony.

    Otoz, bedac malym chlopcem interesujacym sie technika, studiowalem regularnie czasopismo Mlody Technik.

    Tam ktoregos dnia, pan redaktor naczelny opisal w swoim felietonie, jak to w koncu XIX wieku, naukowcy i inni specjalisci wyliczyli, ze jak tak dalej pojdzie i przrost liczby pojazdow napedzanych konikiem nie zostanie zahamowany, to ulice Paryza za lat tyle i tyle przestana byc przejezdne.

    Przyczyna tego mialo byc, nie jak sie wszyscy czytajacy spodziewaja zapchanie bryczkami ulic Paryza.

    Nie. Niebezpieczenstwo grozilo z zupelnie innej strony. Mianowicie, ta ciagle rosnaca na ulicach Paryza ilosc konikow, doprowadzilaby do tego, ze wladze miejskie nie mialyby w juz krotce zadnej technicznej mozliwosci uprzatniecia z ulic konskiego lajna, ktore zalegaloby do wysokosci 1 pietra.

    Do tragedii jednak nie doszlo – czlowiek skonstruowal samochod.

    ….drugi – to reklama w telewizji.

    Otoz, czasami slysze podekscytowane glosy, ze powinno na zyczenie byc mozliwe, odlaczenie programow telewizji publicznej, aby tym samym uwolnic sie od koniecznosci uiszczania oplaty abonametowej. Bo po co placic, kiedy w telewizji prywatnej wszystko jest za darmo.

    Ja sam, ktory chetnie oglada telewizje publiczna, poniewaz zawartosc programow nie jest wygenerowana pod naciskiem mechanizmow rynkowych – czyli pokazywane jest mniej bull shit, odpowiadam na to:

    „Tak, …a ja prosze o odlaczenie programow prywatnych i wydanie mi kuponu dzieki ktoremu na wszystkie reklamowane produkty otrzymam automatycznie np. 10% rabatu”. W ten prosty sposob bede kupowal tanie proszki do prania, samochody i wszystko to co oni tam sobie reklamuja.

    Na shledanou.

    Od dzisiaj, po znalezieniu pewnej, dotad mi nie znanej liczby z zakresu statystyki, bede – przy poruszaniu tematow z natury raczej lekkich – sie z Wami wszyskimi w ten wlasnie sposob zegnal.
    Celem jest uhonorowanie i oddanie holdu naszemu bratniemu narodowi i sasiadowi, ktory dzieki tej jednej malej liczbie okazal sie byc Narodem Wielkim i godnym nasladowania.
    Zastanawiam sie nawet, czy nie powinnismy pojsc sladami tego Wielkiego Narodu i czy nie powinnismy zbudowac drugich Czech. 😮

    Szczegoly zdradze, przy nadazajacej sie okazji.

    Wasz Sailor

  16. Sailor,

    zlituj się , przecież jesteś inteligentnym facetem. Irlandczycy zbudowali SWOJĄ Irlandię, Japończycy-SWOJĄ Japonię, Czesi -SWOJE Czechy, a my musimy zbudować -SWOJĄ!!! Polskę. Każda ,z tych nacji umiejętnie wykorzystała SWOJE cechy narodowe. Jeśli my nie ułożymy ze swoich wariantu , który nas „szarpnie” do przodu, to zawsze będą ziemniaki i kaszanka. Na złotych skrzydełkach, tam , gdzie już wiesz, będą latali inni.

    Pozdrawiam, Eddie.

  17. @Eddie (2007-11-28 o godz. 20:20)

    …upss..

    …c’mon Eddie to byl tylko joke… tak 😉 byloby lepiej?

    To tylko „…przy poruszaniu tematow z natury raczej lekkich…” takie teksty.

    A tak troche powazniej. Spedzilem pare lat (dla scislosci jedna …pare) w pewnym kraju (nazywanego w niektorych kregach tygrysem), gdzie obiektywnie dalszy rozwoj jest hamowany poprzez te same, czy podobne czynniki jak i w Polsce.

    Dla porownania …i podbudowania sie…

    PKN netto na glowe mieszkanca:

    Rok 2003/2004
    Polska ca. 4000 USD
    Pewien kraj ca. 4000 USD

    Rok 2006
    Polska ca. 7000 USD
    Pewien kraj ca. 5500 USD

    A oni maja rope.

    Pozytywne. Obawiam sie jednak, ze „obiektywne czynniki” moga nas przyhamowac.

    Pozdrawiam

  18. Problem z torebkami ma dwie strony. Ja staram się chodzić na zakupy albo z torbą płócienną, albo z mocną, płatną reklamówką, która wystarcza na parę miesięcy. Ale czasem cienkiej plastikowej torebki nie da się nie wziąć, chociażby po to, żeby w dużej torbie nie stykały się ze sobą bezpośrednio różne zakupy, np. proszek do prania z warzywami. Jednak potem tych torebek nie wyrzucam, tylko wykorzystuję. Np. nie kupuję w ogóle worków na śmieci, używam w tym celu właśnie sklepowych torebek. Jeśli nie będę miała torebek – będę zmuszona kupowac worki (peerelowski model „plastikowe wiaderko wyłożone gazetą” jest cokolwiek niehigieniczny). Środowisko będzie zanieczyszczone tak czy inaczej.

  19. Wszelkie działania ekologiczne są na plus. W końcu możliwe jest produkowanie opakowań z materiałów ekologicznych.