16.05.2012
środa

Facebook wchodzi na giełdę. I co dalej?

16 maja 2012, środa,

Piątkowy giełdowy debiut Facebooka jest ważniejszy niż na pierwszy rzut oka może się wydawać. Da odpowiedź na pytanie, w którą stronę – i jak szybko – zmieniał się będzie internet.

Według prognozowanej giełdowej wyceny akcji Facebooka jestem wart około 10 dolarów. Tyle bowiem – w przybliżeniu – otrzymamy, dzieląc sumę, którą Facebook chce pozyskać od inwestorów (10-12 mld dolarów) przez liczbę użytkowników serwisu (900 mln). To sporo, jeśli weźmiemy pod uwagę, że korzystając z tego serwisu przez kilka lat kliknąłem może w dwie-trzy reklamy (system Facebooka pewnie lepiej ode mnie wie i pamięta, ile razy i w co). Dlatego pytania – „czy cała firma Facebook, założona w 2004 roku, może być warta aż 100 mld dolarów” są uzasadnione.

Padają zresztą coraz częściej, gdy temperatura przed giełdowym debiutem sięga zenitu. Podgrzewają ją informacje takie jak ta, o rezygnacji koncernu GM z płatnej reklamy na Facebooku.

Założyciel Facebooka Mark Zuckerberg lubi być młody i wyluzowany – a pokieruje jedną z największych firm technologicznych świata, fot. CC by Robert Scoble, Flickr

Rozważmy jednak dwa scenariusze piątkowych wydarzeń.

Czytaj całość →

12.04.2012
czwartek

Adidas, Nike – wielkie marki kontra internauci

12 kwietnia 2012, czwartek,

Adidas i Nike zapowiedziały swym partnerom handlowym, że mają zakończyć prowadzenie sprzedaży na allegro. Znane marki mają dość niskich cen?

Jak podała wyborcza.biz, stosowne pisma do dystrybutorów wysłali już Adidas i Nike. Cytowany przez portal Hubert Polak z Adidasa tak tłumaczy tę decyzję: - Ekskluzywne marki chcą mieć prawo do selektywnej dystrybucji swoich produktów. Niekoniecznie powinny występować wszędzie. Przecież Prada na bazarach się nie wystawia.

Oficjalnie więc Adidas i Nike tłumaczą się koniecznością zachowania odpowiedniego wizerunku swych produktów oraz zapewnienia wysokiej jakości obsługi klienta. Myślę jednak, że kluczowe są dalsze zdania z wypowiedzi przedstawiciela firmy Adidas: - Nie chcemy, by nasze produkty były sprzedawane na portalach aukcyjnych. Chcemy, by były w odpowiednim otoczeniu, a nie tam, gdzie jedynym wyznacznikiem jest cena. Taka ma być przyszła globalna polityka naszej grupy.

To może być bardzo ważny sygnał dla branży e-handlu. O tym, że sprzedaż prowadzona przez internet, przy jednoczesnej dużej konkurencji, powoduje stopniowy spadek cen, wiadomo nie od dziś. Przez lata powstawały coraz doskonalsze narzędzia wspierające konsumentów (porównywarki cenowe). Wszystko to, co jest dobre dla klienta, który szuka produktów w najniższej cenie, niekoniecznie jest w interesie ich sprzedawców i  producentów. Ci muszą ciąć marże, aby być konkurencyjnymi.

A i tak nigdy sklep wynajęty w drogim centrum handlowym w śródmieściu dużego miasta nie będzie w stanie zejść z ceną tak nisko, jak sprzedający na Allegro hurtownik, stacjonujący w jakieś hali w przysłowiowym Gostyninie. Tymczasem do tego rodzaju konkurencji zmuszają sami klienci, pytając coraz częściej wprost: czy sprzeda mi Pan ten produkt w cenie z internetu?

fot. ni_mykon, źródło: Flickr CC by

Czytaj całość →

26.03.2012
poniedziałek

Polacy a kryzys – w której grupie jesteś?

26 marca 2012, poniedziałek,

Większość rodaków postrzega kryzys jako problem praktyczny – podwyżki i groźbę utraty pracy. Zaś aż 28 proc. twierdzi, że w ogóle ich ten temat nie dotyczy.

Do takich wniosków prowadzi ciekawe badanie, przygotowane przez sopocką PBS. Ankieterzy zadali Polakom szereg pytań o to, z czym kojarzy im się i jak postrzegają wpływ kryzysu na swoje życie. Na podstawie odpowiedzi wyróżniono cztery charakterystyczne grupy postaw. Pierwsza – największa – to tzw. pragmatycy (43 proc. badanych), którzy zauważają przede wszystkim praktyczne skutki światowego spowolnienia gospodarczego. Druga pod względem liczebności (28 proc. ankietowanych) jest grupa nazwana teoretykami – a to dlatego, że kryzys znają głównie z doniesień medialnych. Kryzys to jest w Grecji, na świecie, w makroekonomii, ale nie przekłada im się na codzienne życie.

Kolejna grupa jest smutna, bo to ludzie zagubieni (22 proc.), którym kryzys kojarzy się przede wszystkim z lękiem i niepewnością co do dnia jutrzejszego. Widzą w nim efekt działania wrogiego świata, sterowanego przez polityków i bankierów. I wreszcie grupa tzw. zorientowanych, którzy mają poczucie, że są świadomi tego, co dzieje się na rynkach finansowych. Wiedzą też, jak może się to przełożyć na ich sytuację życiową i zawodową.

Żródło: PBS

Wczytanie się w opisy poszczególnych grup prowadzi do ciekawych wniosków.

Czytaj całość →

23.03.2012
piątek

Akcja inwigilacja, czyli Google Street View

23 marca 2012, piątek,

Wyszukiwarka Google uruchomiła opcję Street View na mapach największych polskich metropolii.

Teraz można obserwować je nie tylko z satelity, ale przenieść się na poziom chodnika i odbyć wirtualny spacer po Marszałkowskiej czy Rynku w Krakowie. Pierwszego dnia wszyscy rzucili się, aby sprawdzić, czy „ich dom też tam jest”. Zaraz potem posypały się protesty, że narusza to prywatność i w ogóle permanentna inwigilacja. Swoje zastrzeżenia zgłasza m.in. Fundacja Panoptykon.
Czytaj całość →

13.03.2012
wtorek

Łowcy androidów, czyli ciekawy przypadek grywalizacji

13 marca 2012, wtorek,

Pojęcie grywalizacji robi ostatnio szaloną karierę, ale przykładów jej naprawdę udanego wdrożenia jest niewiele.

W styczniu umieściliśmy „grywalizację” na liście najciekawszych technologicznych trendów 2012 roku. O zastosowaniu grywalizacji w marketingu dyskutuje się na poważnych konferencjach, pisane są już książki (niedawno polską publikację na ten temat wydał Paweł Tkaczyk).

Mówiąc skrótowo – chodzi o takie zorganizowanie aktywności ludzkiej, która przenosi do rzeczywistości „realnej” mechanizmy wykorzystywane na co dzień w grach wideo. A więc swoiste wyzwania, zdobywanie punktów, kolejnych zdolności, kolekcjonerstwo i nagradzanie.

Muszę przyznać, że długo byłem wobec grywalizacji sceptyczny. Co innego w świecie gier wideo – gdy godzinami zamęczam swoją konsolę tłukąc w „Batman: Arkham City”, mimo iż główny wątek fabularny ukończyłem – robię to dlatego, że koniecznie próbuję rozwiązać wszystkie zagadki Edwarda Nygmy, rozsypane po całym Arkham. Dostanę za to achievementy i poczucie, że ukończyłem grę naprawdę w całości. Ale w realu?

Niewiarę moją zniweczyła jednak ciekawa zabawa, którą twórcy systemu operacyjnego Android zaproponowali odwiedzającym ostatnią edycję targów Mobile World Congress w Barcelonie (27 luty – 1 marca 2012 r.). Otóż na stoiskach 85 wystawców, najsilniej związanych z Androidem, można było dostać specjalne znaczki do wpinania w klapę, które były artystyczną wariacją postaci zielonego robocika i produktów prezentowanych na danym stanowisku. I co się wokół tych „Android pinów” działo…

Bo to Bad łobbat był, fot. Piotr Stasiak

Czytaj całość →

5.03.2012
poniedziałek

Wydawcy: Apple i inni chcą zbyt wiele

5 marca 2012, poniedziałek,

Czyżby dojrzewał w sieci bunt wydawców i producentów aplikacji przeciw polityce takich hegemonów jak Apple?

Platformy do elektronicznej dystrybucji aplikacji i cyfrowych treści medialnych, takie jak na przykład Kindle, AndroidMarket, Apple AppStore czy iTunes zostały przez wielu wydawców uznane za nadzieję mediów w nowych, cyfrowych czasach. Nie da się ukryć, że dla użytkownika są niezwykle wygodne i intuicyjne. Jeden klik i już – nawet po kilku sekundach w naszym urządzeniu ląduje nowa, fajna, użyteczna aplikacja (gra, gazeta, książka, muzyka, film). W tle z karty kredytowej ściągana jest opłata, zazwyczaj niewielka.

Za tę wygodę dostawcy urządzeń i platformy sprzedażowej zazwyczaj oczekują jednak sporej gratyfikacji od tych, którzy owe treści produkują i je tam wstawiają. A ostatnio nawet – zdaniem wydawców i producentów aplikacji – zbyt wysokiej, jak okazało się w trakcie bardzo ciekawej dyskusji, która odbyła się w trakcie dorocznych targów Mobile World Congress (27 luty – 1 marca w Barcelonie). W jednym z paneli wystąpili szefowie kilku redakcji serwisów internetowych oraz twórcy aplikacji, którzy narzekali, że na dłuższą metę polityka właścicieli platform sprzedaży wiąże im ręce.

Czy jabłko stanie się symbolem monopolu? Sklep Apple Store w Monachium, fot. bilderheld, Flickr CC by

Skupiło się oczywiście na Apple. – Zabierają sobie jedną-trzecią ceny, którą płaci użytkownik, a dodatkowo przejmują wszelki kontakt z odbiorcą, co moim zdaniem w dzisiejszych realiach jest kolejną jedną-trzecią wartości. I nie chodzi tylko o adres e-mail klienta. Prawie nic nie wiemy o tym, kto kupuje nasze treści, przez co nie możemy ich poprawiać i lepiej dostosować – narzekał Rob Grimshaw, dyrektor zarządzający FT.com oraz innych przedsięwzięć cyfrowych „Financial Times”. Dlatego wydawca FT wykonał ruch drastyczny – wycofał swe aplikacje z AppStore. Teraz, aby czytać „FT” na iPhone czy iPadzie, trzeba założyć konto w serwisie i robić to przez stronę internetową gazety. Rob Grimshaw uważa, że jego firma odniosła z tego powodu same korzyści, przede wszystkim możliwość kierowania personalizowanych ofert do konkretnych użytkowników.

Czytaj całość →

26.02.2012
niedziela

Polska – kryzys z opóźnionym zapłonem?

26 lutego 2012, niedziela,

Nikt na dziś nie może przewidzieć, jak zachowają się polscy konsumenci, gdy poczują w kieszeni długofalowe skutki kryzysu. Być może czeka nas w końcu spowolnienie wywołane przez zaciskanie pasa?

Od kilku lat niezmiennie słyszymy, że Polska opiera się kryzysowi nie tylko dzięki naszym dzielnym eksporterom, nie tylko dzięki funduszom UE ciągle pobudzającym koniunkturę (co będzie, gdy się skończą, ha?) ale również dzięki niezłomnemu polskiemu klientowi, który nie zważając na zawirowania na światowych rynkach finansowych, chętnie odwiedza centra handlowe, wydając ciężko zarobione pieniądze. W ten sposób – poprzez popyt wewnętrzny – nasza gospodarka wciąż zachowuje tempo wzrostu, o którym reszta Europy może tylko marzyć.

Nie da się jednak dłużej udawać, że kondycja finansowa Polaka jest dziś na równie dobrym poziomie co 2-3 lata temu, gdy na całym świecie szalała panika, a my byliśmy zieloną wyspą. Z danych, które właśnie opublikowało NBP wynika, że nasze zadłużenie (kredyty, pożyczki) rośnie w błyskawicznym tempie.

No nie, a mieliśmy iść na wyprzedaże… Copyright: CC by antwerpenR, Flickr.com

Czytaj całość →

15.02.2012
środa

Superpremia za Stadion Narodowy – skandaliczna czy logiczna?

15 lutego 2012, środa,

W awanturze o superpremię Rafała Kaplera, byłego prezesa Narodowego Centrum Sportu (Stadion Narodowy) nie chodzi o te pół miliona złotych, ale o ludzkie wkurzenie na społeczne rozwarstwienie.

Świat biznesu też ma swoje telenowele i od kilku dni największą widownię przykuwa tzw. „superpremia” Rafała Kaplera, który odszedł ze stanowiska prezesa Narodowego Centrum Sportu (a więc spółki, która zbudowała w Warszawie Stadion Narodowy). Stadion stoi, ładny jest. Zdaje się, że na Euro 2012 – przynajmniej w Warszawie – kompromitacji nie będzie. Więc prezes odchodząc z pracy mówi „to ja poproszę tę premię, którą mi obiecaliście w kontrakcie”. I zaczyna się awantura, bo Naród za Narodowy wdzięczności nie okazał. Gdy dowiedział się, że prezesowi (oprócz normalnej, prawdopodobnie prezesowskiej pensji) należy się zgodnie z umową 570 tys. zł premii, to się wściekł. Natychmiast przypomniano prezesowi, że stadion oddano z półrocznym poślizgiem, że w trakcie budowy było trochę niedociągnięć (pamiętacie schody?), a do tego sam stadion wciąż jeszcze poddawany jest poprawkom i nie wykluczone, że 100-proc. sprawności osiągnie dopiero na Euro (a może nawet i po…).

Powszechne społeczne oburzenie wyraził nawet Donald Tusk, który obiecał, że najlepsi prawnicy przeanalizują kontrakt prezesa Kaplera, czy koniecznie państwo tę kasę musi mu wypłacać.

Cała awantura uświadamia – po raz kolejny – dwa fakty. Po pierwsze, że bycie prezesem to w Polsce zawód wysokiego ryzyka. Po drugie – że bycie prezesem na państwowej posadzie to już w ogóle stąpanie po kruchym lodzie. Ale teraz włożę kij w mrowisko…

Ile powinno się dostać za zbudowanie w takim tempie takiego obiektu w prywatnym biznesie? fot. Krystian Trela, (c) Narodowe Centrum Sportu sp. z o.o.

Czytaj całość →

8.02.2012
środa

Tusk vs. Internauci, czyli demokracja rozproszona

8 lutego 2012, środa,

Debata premiera z internautami w sprawie ACTA to sygnał zmiany dotykającej istoty demokracji. Rodzi się jej nowa, nieprzewidywalna i amorficzna forma, której na dziś nie ogarniamy.

Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio premier Donald Tusk spędził 8 godzin na posiedzeniu Sejmu, nie wiem nawet, czy unijne szczyty w sprawach przyszłości strefy euro tyle trwają. Tymczasem w poniedziałek siedział dzielnie, słuchając pytań, skarg i zażaleń tak zwanych środowisk internautów (i tak, jak się ostatecznie okazało, nie wszystkich internautów, bo część organizacji społecznych uznała ją za polityczny zabieg PRowski).

Pomijając samą dyskusję i istotę sporu o ACTA chciałbym zwrócić Państwa uwagę na jej znaczenie na meta-poziomie. Z jednej strony mieliśmy strukturę jako tako zorganizowanej władzy – z szefem rządu na czele i ministrami po bokach. Z drugiej zaś środowisko kompletnie niezorganizowane, ale wkurzone, mające swe racje i swoje prawa i żądające posłuchu. To też przecież obywatele.

Pytanie na dziś: Panie Premierze, jak żyć? W demokracji, której klasyczny model się wypalił? fot. Kancelaria Premiera RP

Czytaj całość →

4.02.2012
sobota

Sony: Pan prezes od gier

4 lutego 2012, sobota,

Ogłoszone w tygodniu bardzo słabe wyniki finansowe Sony stały się kropką nad i. Prezes Stringer odchodzi, zastąpi go Kaz Hirai, jeden z twórców sukcesu konsoli do gier PlayStation.

Sony podało, że w 2011 roku w sumie straci 2,9 mld dolarów. Dociskana przez tańszą koreańską i dalekowschodnią konkurencję (Samsung, LG), dobijana przez Apple, firma – która dla całego pokolenia dzisiejszy 30-latków jest kulturowym symbolem technologicznego giganta – znajduje się w naprawdę olbrzymich tarapatach. To w ogóle problem wszystkich japońskich, do niedawna przodujących, koncernów elektronicznych – Panasonica, Sharpa, Olympusa – o czym pisał niedawno w Polityce Adam Grzeszak.

Tej sytuacji Sony nie może jednak tolerować, dlatego wraz z bardzo kiepskimi prognozami ogłoszono, że 1 kwietnia miejsce sir Howarda Stringera, który kierował firmą przez ostatnie lata (i dzięki swemu „zachodniemu” doświadczeniu miał jej nadać nowy, globalny impet) zajmie rodowity Japończyk Kazuo Hirai. W całej sprawie jest jednak bardzo ciekawe drugie dno.

Pan Hirai pokazuje najnowsze dziecko koncernu – przenośną konsolę PS Vita.  Źródło: Wikipedia

Czytaj całość →